Pracujący tuż po świętach muszą wracać do pracy. A szkolący... Szkolący mogą się jeszcze pobyczyć. I chociaż z utęsknieniem, przemęczona i apatyczna oczekiwałam na ten czas wolny, teraz marzę, by znowu wrócić do normalności. Dnie spędzam czytając książki i oglądając bez końca Dr House`a i filmy, które czekały na mnie od dawien dawna. Głowa boli mnie już nie z niewyspania, a ze zbyt długiego snu.
Nuda. Nuda. Nuda.
Dopiero w takich chwilach człowiek odkrywa, jak dobrze jest mieć zajęcie. I obserwując Wasze blogi widzę, że nie tylko ja wychodzę z takiego założenia. Dużo lepiej czuję się, kiedy nie mam na nic czasu, a House`a oglądam późnym wieczorem, w biegu podczytując kilka stron książki.
Tylko od czasu do czasu dobrze jest zająć się nicnierobieniem, popijając pyszną kawę piernikową i podgryzając grzeszną kostkę czekolady.
Kawa piernikowa
/robiąca karierę w sieci; przeze mnie znaleziona u Cudawianki
Składniki (2 szklanki):
1 szklanka mleka
2 łyżki kakao
2 łyżeczki cukru
1/2-1 łyżeczki przyprawy do piernika (u mnie Gellwe - polecam!)
3/4 szklanki zaparzonej mocnej kawy
Ponadto:
śmietana kremówka ubita z cukrem pudrem
Mleko zagotować z kakao i cukrem, odstawić z gazu. Do garnuszka wlać świeżo zaparzoną kawę, dodać przyprawę do piernika; wymieszać dokładnie.
Podawać z bitą śmietaną.
Smacznego! :)
Korzystając z ostatnich chwil przepis dołączam do akcji Majki oraz Kuchni Świątecznej i Noworocznej Olgi Smile.



ja nie nudziłam od niepamiętnego czasu ;)
OdpowiedzUsuńnie chodzi tylko o to że mam mnóstwo nauki na studiach, ale jakoś z wiekiem zauważyłam że każdą chwilę potrafię wykorzystać tak by nie powiedzieć 'nudzi mi się' co w gim i podst zdażało mi się 50 razy na dzień... heh:P
miałam też teraz najdłuższe wakacje w życiu bo 4 miesiące po maturze i też zajełam się blogiem, swoim hobby i czas mi zleciał masakrycznie szybko, teraz też leci... przydałaby się jakaś zatrzymywajka...
się rozgadałam... ups!
kawa fajna, mimo że nie pijam ;)
buziaki!
zdarzało miało być ;)
OdpowiedzUsuńSzczerze mówiąc, to ja też mam problem z nadmiarem czasu. Niby tyle jest pożytecznych rzeczy, którymi można się zająć, ale.. nie chce mi się. :] Tak samo oglądam House'a, piekę i śpię do 9, co u mnie jest spaniem baaardzo długim. Pozdrawiam i życzę małego natłoczku zajęć. :]
OdpowiedzUsuńAj ja nienawidzę się nudzić i chociaż rzadko mnie to spotyka zawsze spróbuję to zwalczyć. Ktoś kiedyś powiedział że tylko nudni ludzie się nudzą ;) Nie do końca się z tym zgadzam chociaż coś w tym jest ;)
OdpowiedzUsuńAle raz na jakiś czas nicnierobić to nie grzech :))
Pyszna kawa, dla mnie - kawosza byłby to istny raj na ziemi.
I najlepsze życzenia na nowy rok :)
Viridianko ja więc jestem teraz na tym etapie nudy. No... może nie aż 50-cio razowym (;)), ale kilku na pewno. Piec nie mogę - poza weekendami. Gdyby nie to, bez wątpienia bym się w tym zapamiętała!
OdpowiedzUsuńCukrowa wróżko moim problemem jest to, że nie bardzo mam się czym zająć. To i mam nadzieję, że powrócą wreszcie obowiązki, od których najpierw chciałam uciec...
Dziwnograjku! Pisałam już, że niezmiernie cieszę się z Twojego powrotu? Choćby chwilowego? ;)
Poza tym - nie wiem, czy jestem człowiekiem nudnym. Mam nadzieję, że nie - choć nie mnie to oceniać...
A kawa naprawdę warta grzechu. :)
Pozdrawiam gorąco!
jakiś czas temu marzyłam o tym, by po prostu usiąść i nic nie robić, powiedzieć (przeciągle) "nudzi mi się", ale jakoś mi się to nie udaje
OdpowiedzUsuńa może to i dobrze? :))
tej kawy jeszcze nie widziałam, ale zrobię sobie, bo uwielbiam kawowe klimaty i do tego przyprawa piernikowa...
pozdrawiam :))
Aj Zaytoonku :) nudna na pewno nie jesteś :))) Jak nie Tobie to oceniać to może ja mogę jako osoba postronna ? :)))Bo przecież nikt nudny nie byłby taki pomysłowy w kuchni.
OdpowiedzUsuńAgatku myślę, że to jednak dobrze. Bo taka dłuższa nuda, wierz mi, na nikogo dobrze nie działa. Ale jeśli się uda, to miłego nicnierobienia życzę! :)
OdpowiedzUsuńDziwnograjku cieszę się, że tak mówisz. Mam nadzieję, że tak właśnie jest. ;)