Oblepia włosy, rzęsy...
Widzisz tylko to, co blisko, obok ciebie.
Ale to nic. Przecież drogę znasz na pamięć.
Bierzesz głęboki wdech. Płuca wypełnia świeże, mroźne powietrze.
Cudownie jest tak oddychać pełną piersią...
Artos - grecki chleb świąteczny
/od Tatter
*1 szklanka zakwasu pszennego (użyłam żytniego)
*3 1/2 szklanki maki pszennej białej chlebowej
*1 łyżeczka soli
*1 1/2 łyżeczki drożdży instant
*1 łyżeczka cynamonu*
*1/4 łyżeczki mielonej gałki muszkatołowej*
*1/4 łyżeczki mielonego ziela angielskiego*
*1/4 łyżeczki mielonych goździków*
*1 łyżka zmielonej kandyzowanej skórki pomarańczowej (brak)
*1 łyżeczka naturalnego ekstraktu z migdałów (odrobina aromatu - nie polecam)
*2 duże jajka, lekko roztrzepane
*1/4 szklanki miodu płynnego
*1/4 szklanki oliwy z oliwek
*3/4 szklanki letniego mleka
Do posmarowania bochenka:
*2 łyżki wody
*2 łyżki cukru
*2 łyżki miodu
*1 łyżeczka naturalnego ekstraktu pomarańczowego (u mnie brak)
*1 łyżeczka ziarna sezamowego (użyłam maku)
W dużej misce wymieszać razem: mąkę, sól, drożdże, cynamon, gałkę, ziele angielskie i goździki. Dodać zakwas, ekstrakt, jajka, miód, oliwę i mleko. Dobrze wymieszać, aż ze składników utworzy się kula, którą wyjąć na kuchenny blat i zagnieść miękkie, delikatnie lepkie ciasto (ok 10 min.).
Pierwsza fermentacja powinna trwać ok 1 1/2 godziny, w połowie której ciasto należy odgazować składając je jak kopertę (a ja zapomniałam odgazować). Gdy ciasto podwoi swoja objętość wyjąć je z miski i po lekkim odgazowaniu, uformować kulę. Znów zostawić do wyrośnięcia na godzinę. W tym czasie nagrzać piec do 180C.
Wierzch bochenka posmarować miodową glazura. Piec 20 min, następnie obrócić bochenek o 180 stopni i piec kolejne 20-25 min. Przed podaniem koniecznie chleb należy wystudzić, ok 1 godziny.
* zamiast wszystkich tych składników osobno, dałam równowartość w przyprawie piernikowej Gellwe
Smacznego!
Przepis był propozycją Polki do przedostatniej edycji Weekendowej Piekarni - trochę się spóźniłam, ale udało mi się go upiec. Właściwie całkiem smaczny - szkoda, że praktycznie tylko ja go jadłam (genialnie smakuje w połączeniu z mlekiem!), odrobinkę skubnęła mama. Reszta rodziny woli jednak bardziej wytrawne smaki pieczywa...
Poza tym przepis dołączam do akcji świątecznej Olgi Smile.





Oliwka ,ale śliczny i okazały się tobie ten chleb upiekł
OdpowiedzUsuńFajnie ,że zechciałaś upiec ten chleb i tobie(hm szkoda ,że rodzinka nie podziela twojego entuzjazmu) smakuje
Wspaniały chlebek:)
OdpowiedzUsuńWspaniały chleb upiekłaś Oliwko! :)
OdpowiedzUsuńNam bardzo on smakował :) Pyszności:)
Pozdrawiam!
Margot też strasznie żałuję, że nie zasmakował reszcie rodziny. Dziwne tylko, że pół chleba pod moją nieobecność wyparowało w niewyjaśnionych okolicznościach... Mam nadzieję, że zjedli, a nie wyrzucili. ;)
OdpowiedzUsuńWiosenko, Majanko dziękuję ślicznie!
Pozdrawiam! :)
Piekny tekst I piekny chlebek. Ja lubie wszelkiego rodzaju pieczywo wiec chetnie sie skusze i tez sobie upieke :)
OdpowiedzUsuńMajko dziękuję za komplementy! ;)) A chlebek polecam, jeśli tylko należysz do miłośników pieczywa o dość mocno wyczuwalnym słodkawym smaku. :)
OdpowiedzUsuń