NA POCZĄTEK - O oliwce słów kilka

Moje zdjęcie
Cynamon i oliwka to moja historia. Moje życie zamknięte pośród garści myśli i przepisów, które ukazują mój kulinarny rozwój i podróż przez życie z kuchnią w tle. W to, co robię, staram się wkładać mnóstwo emocji; kiedy gotuję, angażuję się w to całkowicie i mogę powiedzieć, że cała reszta świata się nie liczy. Zapominam się w ważeniu składników, ubijaniu białek i zagniataniu ciasta drożdżowego. Daję się unieść kojącemu ciepłu piekarnika i zapachowi domowego chleba na zakwasie, który wyszedł spod moich dłoni. A dlaczego to wszystko? Bo kocham to, co robię. Kocham eksperymentować, kocham podążać za sprawdzonymi recepturami i - przede wszystkim - uwielbiam smakować jedzenie.

czwartek, 11 lutego 2010

...a poza tym uwielbiam... I tłustoczwartkowe szaleństwo - faworki.

...a poza tym uwielbiam chwile spędzane z bliskimi. Chwile, w których wszyscy razem śmiejemy się i rozmawiamy. Bez barier, bez blokad. Po prostu. Kiedy wspólnie zabieramy się za przygotowanie faworków; miniaturowe, dwuletnie łapki Małego z zapałem obijają wałkiem ciasto, a my wspólnie je lepimy. Trzymiesięczny Króliczek uśmiecha się w swoim wózeczku.

Momenty...

Faworki, czyli chrust
/mieszanka przepisów różnorakich, sposób przygotowania cytuję za Dorotą

Składniki (2 duże talerze):
- 300g mąki
- 5 żółtek
- 3 łyżki śmietany*
- 20 ml spirytusu
- szczypta soli

- tłuszcz do smażenia**
- cukier puder do posypania

* ilość ta zależy od konsystencji ciasta - radzę zacząć od jednej i ew. stopniowo dodawać
** Planty szukałam w kilku sklepach, nigdzie nie mieli - skończyło się więc na 2 kostkach po 200g smalcu

Mąkę przesiać, dodać żółtka, szczyptę soli, spirytus i śmietanę. Dobrze wyrobić (trwa to dość długo), by ciasto było mięciutkie i elastyczne. Dobrze zbić wałkiem, by w cieście pojawiły się pęcherzyki powietrza. Ciasto rozwałkować (cieniutko), radełkiem wykrajać prostokąty o wymiarach około 12 x 3 cm. Każdy pasek naciąć wzdłuż pośrodku i przewlec przez otwór.

Smażyć w gorącym tłuszczu na złoty kolor, osączyć na ręczniczku papierowym. Po wystudzeniu posypać cukrem pudrem.

Smacznego!

20 komentarzy:

  1. Piękne faworki Oliwko! :)
    A teraz opowiadaj - masz dwóch braciszków tak?
    Pozdrawiam i zyczę smacznego!:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Faworki idealne :) Uwielbiam je, ale w tym roku nie miałam na nie czasu. Pozostaje mi podziwiac :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja w tym roku na przekor nie smaze ani paczkow ni faworkow :)
    A wlasnie ze tak :)
    Natomiast jakby mnie ktos poczestowal to bym zjadla :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja mam tak samo jak Polka :) Tyle ze nie na przekor a raczej z troski o swoja figure (znow sie odchudzam) :)) Mimo ta fawiorka bym zjadla. A pozniej godzina spedzona na cwiczeniach :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Oczywiscie: faworka a nie fawiorka :))

    OdpowiedzUsuń
  6. przybij 5 u mnie dziś też faworki :) bardzo ładnie Ci wyszły :))

    OdpowiedzUsuń
  7. u mnie był falstart zarówno pączkowy jak i faworkowy ;) bo i pączków i faworków już na dzisiaj nie zostało :))

    viri

    OdpowiedzUsuń
  8. Majanko braciszka i siostrę. Tylko ja taka stara jestem! ;))

    Kasiu zawsze możesz jeszcze nadrobić, organizując sobie tłusty czwartek w inny dzień! My już planujemy powtórkę. ;)

    Poleczko ja też nie planowałam - ale że B. miała ogromną ochotę, to i zdecydowaliśmy się przygotować. A do poczęstunku zapraszam, jeszcze trochę zostało.

    Majko podziwiam! Ja odkąd skończyły się święta obiecuję sobie wrócić na właściwe tory. Ale póki co niestety niezbyt dobrze mi to idzie...

    Poswix dziękuję! Myślę, że i Twoje były świetne.

    Viri u mnie, to tylko pączkowy. Pieczony w dodatku. A faworki znikają w zastraszającym tempie.

    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Oliwko,ale super! Ty stara? No ,proszę Cię:))
    Strasznie jestem imion ciekawa... :)) Powiesz? :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Widze, że u Ciebie tez faworki. U mnie zostało już tylko smaczne wspomnienie. No, może jeszcze kilka sztuk.. :]

    OdpowiedzUsuń
  11. Majanko Miłoszek i Malwinka im na imię - a poza tym myślę, że gdybyś miała rodzeństwo młodsze kolejno o 12 i 14 lat, to też byś się czuła w tym towarzystwie staro. Ale ile przy tym śmiechu jest! ;))

    Wróżko u mnie, jeżeli wciąż będą znikać w podobnym tempie, to też za niedługo tylko słodkie wspomnienie zostanie. ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Tym razem zrezygnowałam z pączków i chruściku, który jest nr. 1 takich imprez jak dzisiejszy dzień :) Twoje wyglądają imponująco!

    OdpowiedzUsuń
  13. Ale bym sobie wsunęła... Mi w tym roku nie dane zjeść faworki, szkoda.

    OdpowiedzUsuń
  14. Szarlotku był jakiś szczególny powód, bunt, czy może po prostu wybrałaś inne słodkości? ;))

    Aniu gdyby nie fakt, że wszystkie już znikły, to bardzo chętnie bym cię niejednym poczęstowała! ;)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  15. a ja nie zdąrzyłam z faworkami... ale na pocieszenie kupiłam sobię foremkę do muffinek:) gdybym tak mogła sięgnąć przez monitor...

    OdpowiedzUsuń
  16. uwielbiam faworki, czasem mysle, ze bardziej niz paczki...

    OdpowiedzUsuń
  17. Myniolinko gdybym miała wybierać pomiędzy tymi faworkami a muffinkową formą (której bardzo pragnę), to miałabym straszliwie trudny wybór...

    Cudawianko ja chyba lubię je na równi. A to źle. Bardzo. ;))

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  18. O, mój komentarz zniknął w niewyjaśnionych okolicznościach.
    Dobrze, w takim razie zostawię jeszcze jeden.
    Super fawory mieliście:D!

    OdpowiedzUsuń
  19. to sie nazbieralo milosniczek faworkow, no prosze :-) nie ma jak faworki, choc raz w roku...

    OdpowiedzUsuń
  20. Olciaky nie przyznaję się do winy. Ja nic nie majstrowałam. A fawory - masz rację - były świetne.

    Buruuberii nie ma się co dziwić - faworki, IMHO, są nawet lepsze niż pączki. Ach! Ależ sobie smaka znów narobiłam.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny! :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...