Są takie dni, kiedy mówię rzeczy, których nikt nigdy nie powinien usłyszeć.
Są takie dni, kiedy kompletnie tracę nad sobą panowanie.
Nie lubię ich. Bardzo. Nie chcę.
Ale są rzeczy "ponad". Są rzeczy, których nie potrafię przeskoczyć.
Sernik londyński na cynamonowym spodzie
Na spód:
1 pełna łyżeczka cynamonu
Piekarnik rozgrzać do 180 st . Formę do pieczenia (21 cm ) wyłożyć równo masą z bardzo drobno pokruszonych herbatników (ja użyłam do tego celu wałka i ściereczki), ugniecionych z masłem i cynamonem. Wyrównać, dociskając dłonią. Odstawić do lodówki na czas dalszych przygotowań.
1/2 kg sera białego, twarogu (użyłam sernikowego półtłustego)
4 jajka ( 2 całe i 2 żółtka)
10 pełnych łyżeczek cukru pudru ( do smaku, jeśli lubimy bardziej/mniej słodki, dajemy odpowiednio więcej/mniej)
1 łyżeczka esencji waniliowej, cukier waniliowy lub 2-3 krople waniliowego zapachu do ciasta (użyłam 2 łyżeczek cukru z prawdziwą wanilią)
Na polewę:
5-6 pełnych łyżek kwaśnej śmietany
1 pełna łyżeczka cukru pudru
zapach waniliowy do ciasta (2 krople) lub esencja waniliowa
Twaróg utrzeć w malakserze lub robotem kuchennym (mikserem), dodając cukier, wanilię i po jednym jajku. Następnie dodać żółtka i ucierać masę, aż będzie puszysta i kremowa, bez grudek. Masę przelać do formy. Sernik wstawić do dużej formy do pieczenia; włożyć do piekarnika. Do dużej formy nalać wrzącej wody. (Woda powinna sięgać mniej więcej do 1/2 wysokości naczynia z sernikiem.) Sernik piec w kąpieli wodnej przez 50 minut.
Następnie rozsmarować polewę równą warstwą na masie serowej i piec jeszcze 10 minut. Sernik wyjąć i wystudzić, a następnie odstawić do schłodzenia do lodówki na kilka godzin.
Sernik wyjąć z lodówki na ok. 20 minut przed podaniem.
Smacznego!
Niestety (póki co ;) ) jestem w posiadaniu tylko i wyłącznie formy o średnicy ok. 25 cm, więc choć zwiększyłam ilość składników, to mimo wszystko sernik okazał się być niziutkim - nie przeszkodziło mu to jednak w błyskawicznym zniknięciu. Pochwalił go nawet M., który za ciastami nie przepada, a to spory sukces jest.


Na pewno pyszny jest ten sernik, zwłaszcza z tą nutką cynamonu, który bardzo lubię.
OdpowiedzUsuńJa też mam czasem takie dni, kiedy najchętniej nikogo bym nie oglądała ani z nikim nie rozmawiała, bo mam poczucie, że to się źle skończy. Ale mimo wszystko trzeba iść dalej, prawda?
O tak:)
OdpowiedzUsuńSernik!
Mam go w lodówce, ale z przepisu Neli Rubinstein
(:
Są takie dni, jak dzisiejszy kiedy mam wrażenie, że nic i nikt nie jest w stanie zburzyć mego wewnętrznego spokoju:)
Pozdrawiam.
Sernik londyński - chyba jeden z najlepszych.. Na cynamonowym spodzie musi być pyszny!
OdpowiedzUsuńU mnie się chyba częściej zdarzają dni, kiedy nic mi nie wychodzi i dzieje się wszystko to, co dziać się nie powinno.. -,-
Wiesz ale takie dni też są potrzebne. A gdybyś zbierała wszystko w sobie? Z czasem wszystko pękłoby jak balon.
OdpowiedzUsuńJa to w ogóle mam niewyparzoną buzię i czasami zaszywam się w sobie i nie ma mnie nigdzie i dla nikogo.
Uśmiechnij się jutro będzie na pewno lepiej :*
Też miewam takie dni, niestety.
OdpowiedzUsuńOgromnie się cieszę, ze sernik Wam smakował.
Pozdrawiam serdecznie
RainDrop - Mi :)
Takie dni są.
OdpowiedzUsuńI są trudne. I dobrze wiedzieć, że to normalne i nie obwianiać siebie o nie.
Minął i przyjdą ciepłe chwile.
Bardzo ładny serniczek. Bardzo.
Pozdrawiam ciepło.
M.
Karolino pyszny jest niezmiernie. Ideał. A i mnie jak najbardziej odpowiada nutka cynamonu.
OdpowiedzUsuńI masz rację - pomimo tych wszystkich przeciwności trzeba iść dalej...
Olciaky też od pewnego czasu pałam do serników ogromną miłością. I zazdroszczę ci wewnętrznego spokoju. ;)
Wróżko smakuje doskonale! A nawet, jak nie wychodzi, to nie można się poddawać. Kiedyś przecież musi się udać!
Masz rację, Poleczko. I myślę, że jednak mimo wszystko ten mój ekshibicjonizm uczuciowy jest w porządku. Bo, jak piszesz, wreszcie to wszystko by pękło i... byłoby jeszcze gorzej.
Dziękuję! ;*
Raindrop smakował, i to bardzo. Ale o tym już wspominałam.
Jak najmniej takich dni Ci życzę!
Moniko potrafisz podnieść człowieka na duchu. I to cudowne. I wiem, wiem, że muszę się pogodzić z dniami, takimi, jak ten. Ale czasem to trudne...
Pozdrawiam!
Sernik jest najlepszym lekarstwem na wszelkie smutki i smuteczki. Ten jest wyjątkowo pyszny i na pewno już jest lepiej :)
OdpowiedzUsuńSzarlotku dokładnie - sernik ma w sobie coś terapeutycznego... :)
OdpowiedzUsuńPrzyjdzie i do Ciebie:)
OdpowiedzUsuńA może już przyszedł?