NA POCZĄTEK - O oliwce słów kilka

Moje zdjęcie
Cynamon i oliwka to moja historia. Moje życie zamknięte pośród garści myśli i przepisów, które ukazują mój kulinarny rozwój i podróż przez życie z kuchnią w tle. W to, co robię, staram się wkładać mnóstwo emocji; kiedy gotuję, angażuję się w to całkowicie i mogę powiedzieć, że cała reszta świata się nie liczy. Zapominam się w ważeniu składników, ubijaniu białek i zagniataniu ciasta drożdżowego. Daję się unieść kojącemu ciepłu piekarnika i zapachowi domowego chleba na zakwasie, który wyszedł spod moich dłoni. A dlaczego to wszystko? Bo kocham to, co robię. Kocham eksperymentować, kocham podążać za sprawdzonymi recepturami i - przede wszystkim - uwielbiam smakować jedzenie.

środa, 3 marca 2010

Domowe masło i wspomnienia, których nie ma.

Myślę masło

widzę tłustą, przepyszną śmietankę zebraną na mleku, bezczelnie wyjadaną łyżeczką

czuję smak najpyszniejszej z nią kawy

patrzę na babcię, która cierpliwie potrząsa słoikiem, czekając na żółte drobinki

Ale to tylko fantazja

Śmietanę i masło kupuję w sklepie

Od zawsze

Za późno już

Chcę tam, gdzie tradycja wciąż jest kultywowana

Z dala od chemicznego świata

Domowe masło
/znalezione tutaj 


Składniki:
śmietanka o zawartości tłuszczu co najmniej 30% (u mnie 36%)*

* z 500 ml zrobiłam ok. 185 g masła

Mocno schłodzoną śmietankę ubijać mikserem lub robotem dopóty, dopóki w misce nie pozostanie nic, ponad parę grudek masła i maślankę (zajmie to dość dużo czasu - 15-30 minut). Łyżką połączyć grudy w całość, uformować (polecam jednak ręce do tego celu) i uciskając, pozbyć się resztek maślanki. Następnie do naczynia wlać zimną wodę (niewiele - wystarczy, by masło było przykryte do połowy), przełożyć do niego masło i ponownie ugniatać. Czynność powtórzyć w czystej wodzie.

Gotowe masło przełożyć do maselniczki i przechowywać w lodówce.

Maślankę wykorzystać wedle uznania.


Oczywiście wiadomo, że ideałem byłoby wykorzystanie śmietany "od baby" - bo to masło nie do końca jest jednak "domowe". Ale... o taką dzisiaj trudno. Bardzo.

Swoją drogą - zerkam za okno i widzę śnieg. Dlaczego, pytam? Była już tak piękna wiosna... A później wychodzi słońce. I znów się uśmiecham.
W marcu jak w garncu? 

21 komentarzy:

  1. U mnie w rodzinnym domu dalej robi się takie masełko :) heh pamietam te czasu jak siedziałam na werandzie i potrząsałam tym słoikiem ..ach zachciało mi się takiego masełka

    OdpowiedzUsuń
  2. Oliwia , ale mi chęci narobiłaś na takie domowe masło
    Twoje tak pysznie wygląda , prawdziwe masło :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zapach tego masła musi być piekny... nie to co masmixy ze sklepu ;/
    Chyba spróbuję kiedyś zrobić :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Masełko, prawdziwe:)) Super Oliwko!:))

    OdpowiedzUsuń
  5. ja mam takie wspomnienia.
    czy mam szczęście?

    siedzę w Babci dużej kuchni i każdy po trochu potrząsa słoikiem, bo dla jednej małej osóbki to zbyt trudne zadanie

    a później zajadamy się tym pysznym masłem
    teraz widzę wartośc tych chwil..
    dziekuję Ci Oliwko

    OdpowiedzUsuń
  6. Piekne wspomnienia Oliwko. Takie cieple i domowe. A maselko...rozmarzylam sie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja w te wakacje miałam okazję spróbować prawdziwego masła. Tylko... zupełnie nie pamiętam, jak to smakowało, bo właściwie jadłam je w trakcie pracy i moje myśli zaprzątnięte były powodzeniem całej imprezy, a nie smakiem masła. Cóż, trudno. Na pocieszenie zawsze mogę sobie zrobić takie prawie, bo co by nie mówili w reklamie, to jednak w tym wypadku to robi różnicę na plus.

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj czarujesz dzisiaj...
    Dziękuję za przepis jak mi się uda to dam znać ;*

    OdpowiedzUsuń
  9. a ja nawet pamietam takie ubijanie w maselniczce, a smietany nie wolno mi bylo podkradac, oj :-)

    jeszcze gdyby tak ze smetanki wiejskiej zrobic... alez mi Zay przypomnialas daawne czasy... pozdrawiam i byle do wiosny!

    OdpowiedzUsuń
  10. Własny ciepły chleb posmarowany śmietankowym masłem.....marzenie!

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękne masełko :) świetny pomysł i ciepłe myśli.

    pozdrawiam
    M.

    OdpowiedzUsuń
  12. Gosiu jak ja bym tak chciała!

    Alu najfajniejsze w tym wszystkim jest to, że takie masło wcale łatwo zrobić. ;)

    Aliveo zdecydowanie nieporównywalny. Piękny. I koniecznie spróbuj!

    Majanko dzięki!

    Asiejko takie chwile są bezcenne. I wiesz co? Mam nadzieję, że kiedyś moje wnuki (jeśli takowe się pojawią - a do tego dłuuuuuga droga) będą miały właśnie takie o mnie wspomnienie.
    Ale to mało prawdopodobne... Ech.

    Majko szkoda, że tylko wyimaginowane...

    Karolino zdecydowanie. I przynajmniej wiesz, co jesz. Robili kiedyś taką kontrolę - i okazało się, że większość tego, co nosi nazwę masło, wcale masłem nie jest, więc...

    Poleczko koniecznie daj znać o (nie/)powodzeniu akcji. Trzymam kciuki! ;*

    Basiu straszliwie współczuję. Przecież taka śmietana to istny miód! ;))
    Byle do wiosny...

    Szarlotku ja to marzenie nawet ziściłam, wyobraź sobie. Cuuudo! *.*

    Moniko dziękuję pięknie. ;*

    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Moja Babcia nie robiła chyba masła... a może tylko nie pamiętam?
    bawiła się ze mną w pociąg, że dużą rodzinę mam, to było dużo krzeseł i długi pociąg ustawiany w kuchni...
    Babcia się bawiła i pichciła...

    Dbam o te wspomnienia w sobie...


    A masło piękne. Podziwiam!

    OdpowiedzUsuń
  14. domowe masło?? jesteś wielka!

    OdpowiedzUsuń
  15. Robiłam raz tamie masełko i potwierdzam, że jest pyszne :)
    Też żałuję, że nie mam dostępu do "prawdziwej " śmietany, ale cóż, trzeba sobie radzić z tym, co człowiek ma :)
    Jeśli chodzi o własne produkty, jestem trochę zakręcona ;-) na ich tle, robię własny majonez, pieczywo, wędliny. Daje mi to dużo radości :)) Pozdrawiam i dziękuję za przypomnienie masełka. Na pewno niedługo zrobię :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Amarantko wspaniałe wspomnienia. Naprawdę dobrze je pielęgnuj...

    Chuda to wcale nie taki wyczyn. Szczególnie, kiedy ma się robota. ;))

    Raindrop podziwiam. Ja aż tak szalona nie jestem. To znaczy... chleb piekę, ale raz w tygodniu i dla przyjemności, majonez i wędliny kupuję (chyba, że to drugie przygotowuje mój Tata, który ostatnio kompletnie na tym punkcie się zakręcił. Ale jednak nie ma to jak domowe - zgadzam się w pełni.

    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. no teraz to mnie Kobieto rozłożyłaś na łopatki... swoje masełko? rewelacja!!!

    OdpowiedzUsuń
  18. Zaytoon, mi pieczenie chleba sprawia ogromną przyjemność. :) Jeśli tylko mogę, mam siłę, to wolę upiec, niż kupić. Kupuję tylko w ostateczności, jeśli wracam z pracy na prawdę padnięta. Co do wędlin, niestety dostępne mi są te, które nie wymagają wędzenia, bo w domowych warunkach nie mam ku temu możliwości. Jeśli chodzi o masło, to nie wytrzymałam :D - zrobiłam wczoraj :D Jest pyszne, serdecznie dziekuję za przypomnienie przepisu i danie mi motywacji. Pozdrawiam cieplutko :) ( i dodaję Twojego bloga do ulubionych :) )

    OdpowiedzUsuń
  19. Myniolinko jak już wspominałam, zrobienie takiego masełka to żaden wyczyn. Potrzeba tylko śmietany i... cierpliwości. ;)

    Raindrop mnie też. Ogromną. Ale niestety nie mam na co dzień warunków ku temu, więc mogę sobie na pieczenie pozwolić tylko w weekendy. A szkoda, ogromna. Wiem o tym.
    Poza tym - cieszę się, że zrobiłaś to masło. I smakowało. :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Zaytoon, ja się już dwa tygodnie wiosną cieszyłam, pranie na dworze suszyłam... a dziś wstałam i znowu biały śnieg zobaczyłam...

    Miłego dnia!

    OdpowiedzUsuń
  21. Amarantko ja co prawda przez kilka dni tylko się nią cieszyłam, ale każdy kolejny opad śniegu doprowadza mnie do szału. Mam nadzieję, że to już definitywny koniec.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny! :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...