Widziałam
w autobusie kobietę wiozącą bukiet żonkili
w ogrodzie radośnie żółtą forsycję
i kwitnące różowo magnolie
radość z powrotu do normalności.
Poczułam ciepły powiew wiatru.
Kupiłam hiszpańskie truskawki.
Bez smaku.
Pachnące latem.
Ekstrakt z wanilii
/na podstawie receptury Doroty
Składniki:
2 laski wanilii
szklanka spirytusu
Laski wanilii przekrój wzdłuż na pół, końce pozostawiając jednak złączone.
Włóż do słoiczka/buteleczki. Zalej spirytusem tak, by pokrył wanilię. Zakręć szczelnie.
Odstaw w ciemne miejsce.
Co kilka dni potrząsaj.
Ekstrakt gotowy będzie po dwu miesiącach.
Im dłużej postoi, tym mocniejszy będzie miał aromat.
Wiosenne zdjęcia robiłam aparatem Taty.
Ekstraktu już komórką.
Tragedia.
Kolosalna różnica.
A w magazynach zabrakło im akurat modelu, który zamówiłam.
I trzeba czekać.
NA POCZĄTEK - O oliwce słów kilka
- Zaytoon
- Cynamon i oliwka to moja historia. Moje życie zamknięte pośród garści myśli i przepisów, które ukazują mój kulinarny rozwój i podróż przez życie z kuchnią w tle. W to, co robię, staram się wkładać mnóstwo emocji; kiedy gotuję, angażuję się w to całkowicie i mogę powiedzieć, że cała reszta świata się nie liczy. Zapominam się w ważeniu składników, ubijaniu białek i zagniataniu ciasta drożdżowego. Daję się unieść kojącemu ciepłu piekarnika i zapachowi domowego chleba na zakwasie, który wyszedł spod moich dłoni. A dlaczego to wszystko? Bo kocham to, co robię. Kocham eksperymentować, kocham podążać za sprawdzonymi recepturami i - przede wszystkim - uwielbiam smakować jedzenie.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)




Piękne zdjęcia i kolory ! I ekstrakt też:) Ja tez go robiłam:))
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Oliwko!:)
Ekstrakt mam i ja :) już nie wyobrażam sobie słodkości bez niego :)
OdpowiedzUsuńA ja mam go jeszcze nie robiłam, za to cukier waniliowy , tak:))
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i życzę miłego weekendu!
Świetna koncepcja na zdjęcia, pododba mi się Twoja konsekwencja ;]
OdpowiedzUsuńi ja mam swój własny ekstrakt waniliowy, oraz pomarańczowy i cytrynowy (:
OdpowiedzUsuńUwielbiam takie wiosenne zdjecia :) A ekstrakt z wanilii stoi juz od kilku miesiecy w mojej kuchennej szafce.
OdpowiedzUsuńMilego dnia Oliwko :)
Uwielbiam zwłaszcza magnolię.
OdpowiedzUsuńMyślałam o truskawkach, ale postanowiłam poczekać.
I też odczuwam radość...
Ekstrakt zrobię na pewno, niedługo :)
Ściskam ciepło Oliwko!
pięknego dnia!
dziś.. dostałam bukiet żonkili. kilka tulipanów. różę. bez okazji.
OdpowiedzUsuńmarzą mi się takie waniliowe kropelki dodane do jakiejś pysznej drożdżówki.
Witaj, to moja pierwsza wizyta u Ciebie - jak to możliwe, że dopiero teraz?! U mnie te już kwitnie magnolia za oknem:) Pomysł na ekstrakt zapisuję i wkrótce wykonam. Zapraszam też do mnie, jeśli znajdziesz czas. Pozdrawiam ciepło:)
OdpowiedzUsuńAle fajny ten ekstrakt!!!! :)))
OdpowiedzUsuńMajanko, zjedz_mnie, mirosix dziękuję! :)
OdpowiedzUsuńMyniolinko ja niestety rzadko teraz piekę słodkości, ale jedno jest pewne - ekstrakt jest niezastąpiony!
Andziu to zabieraj się czym prędzej! Bo to naprawdę fajna sprawa.
Viri ale sama robiłaś te dwa pozostałe? Bo jeśli tak, to jestem bardzo, ale to bardzo ciekawa!
Majeczko wiosna to chyba najpiękniejsza pora roku. :)
Amarantko ja już nie wytrzymałam. I zasypane odrobiną cukru na cały dzień smakowały wybornie!
Asiejko ja niestety nie dostaję tak miłych bezokazyjnych prezentów. Szkoda...
Anno Mario najfajniejsze jest to, że ekstrakt tak właściwie "robi" się sam. ;)
Pozdrawiam!
taki ekstrakt to ja zrobię!
OdpowiedzUsuńtak, tak Zay. Ja kocham wszystko co homemade (;
OdpowiedzUsuńtutaj:
http://tipnut.com/homemade-orange-extract-recipe/
znajdziesz przepis na pomarańczowy, analogicznie robiłam cytrynowy.
Ach, ale wiosenne zdjecia Zay, paczek magnoli wspanialy, nawet ekstrakt sobie daruje :-) ale wanilie uwielbiam :)
OdpowiedzUsuńPaulo koniecznie! Jest niezastąpiony.
OdpowiedzUsuńViri dzięki wielkie! ;*
Basiu uwielbiam magnolię za jej kolor... i wanilię za niepowtarzalny aromat. ;)
Pozdrawiam!
Oj to Zay dokladnie tak samo mam :-)
OdpowiedzUsuńEkstrakt swój wstawiłam wczoraj:)
OdpowiedzUsuńAch..