NA POCZĄTEK - O oliwce słów kilka

Moje zdjęcie
Cynamon i oliwka to moja historia. Moje życie zamknięte pośród garści myśli i przepisów, które ukazują mój kulinarny rozwój i podróż przez życie z kuchnią w tle. W to, co robię, staram się wkładać mnóstwo emocji; kiedy gotuję, angażuję się w to całkowicie i mogę powiedzieć, że cała reszta świata się nie liczy. Zapominam się w ważeniu składników, ubijaniu białek i zagniataniu ciasta drożdżowego. Daję się unieść kojącemu ciepłu piekarnika i zapachowi domowego chleba na zakwasie, który wyszedł spod moich dłoni. A dlaczego to wszystko? Bo kocham to, co robię. Kocham eksperymentować, kocham podążać za sprawdzonymi recepturami i - przede wszystkim - uwielbiam smakować jedzenie.

piątek, 16 lipca 2010

Chlebek bananowy Sophie Dahl i niepolskie lato.

Dzisiaj w najbardziej nasłonecznionym miejscu termometr wskazywał 50 (!) stopni

W moim pokoju, bez względu na porę dnia czy nocy mam stopni 30

Otwieram drzwi i okno na oścież

Brak najmniejszego przewiewu

Przez cały dzień chodzę totalnie senna i nieprzytomna

Lato

Upalne

Tropikalne

Nie polskie?

Chlebek bananowy Sophie Dahl
/za Liską


 Składniki:
4 bardzo dojrzałe banany
 150 g brązowego cukru [użyłam ciemnego muscovado]
 1 jajko, rozbełtane
75 g miękkiego masła
1 cukier waniliowy
170 g mąki
szczypta soli
1 łyżeczka sody



Piekarnik nagrzać do 180 st C.
 
Podłużną formę o długości 23 cm posmarować masłem i posypać tartą bułką lub mąką. 
Banany rozgnieść widelcem, połączyć z cukrem, jajkiem, masłem i wanilią.
Mąkę wymieszać z solą i sodą i dodać do bananów. Dokładnie wymieszać.
Wlać do formy, wstawić do piekarnika i piec godzinę.
Ciasto początkowo rośnie bardzo opornie, nie należy się tym przejmować. Później powinno wypełnić całą blachę.
Po upieczeniu ostudzić w formie.



Smacznego!   

Ciasto jest... jest absolutnie genialne. Wilgotne, słodkie, mocno bananowe.
Zniknęło zastraszająco szybko. Najszybciej ze wszystkich ciast, jakie dotychczas upiekłam.

27 komentarzy:

  1. Za każdym razem kiedy ktoś pokzuje ten chlebek na swoim blogu przypominam sobie że i ja miałam go zrobić. Muszę się w koncu za niego wziąść:)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja tez się szykuję na ten chlebek, zwłaszcza, ze banany są już pieknie czarne:). Twój chlebek ma przewspaniały kolor i wygląda zachwycająco:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. 50 stopni? Niesamowite. Ja nawet nie zerkam na termometr- jeszcze bym szoku doznała ;P. Podobno jest u nas cieplej niż w Hiszpanii..;)...
    Ten chlebek już piekę co najmniej od roku... tylko banany znikają w międzyczasie...;).. Fajny ma kolor :).

    OdpowiedzUsuń
  4. Niesamowite, właśnie wczoraj piekłam ten chlebek z przepisu Liski, bo wyjątkowo szybko dojrzały mi banany i nie miałam co z nimi zrobić. Miałam nawet dziś wrzucić na bloga, ale upał zniechęcił mnie do siedzenia przy komputerze.
    Chlebek pięknie Ci wyszedł i ja mogę potwierdzić, że to niezwykle smaczne ciasto!

    OdpowiedzUsuń
  5. i też dodałam ciemnego muscovado :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Widziałam go u Liski :)
    50 stopni, łoo, to jest swego rodzaju rekord ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. piekłam ostatnio chlebek bananowy i był pyszny :) ten sophie jest jeszcze przede mną :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Te upały to kara za narzekanie jakie odchodziło podczas zimy:) U mnie dziś chwilę kropiło pod wieczór, miałam nadzieję, że będzie to jakieś orzeźwienie, ale okazało się, że deszcz nic nie dał.
    A ciasto musi być pyszne, też mam je na oku:)

    OdpowiedzUsuń
  9. upał, żar lejący się z nieba rzeczywiście chyba każdemu daje się we znaki u mnie w domu ponad 30st i jakoś nie wyobrażam sobie właczyć piekarnika ale jak tylko sie nieco ochłodzi to z pewnością zrobię ten chlebek bo zachęciłaś mnie tymi zdjęciami :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam bananowe chlebki! Chetnie bym się poczęstowała :)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam chlebki bananowe! Wygląda smacznie więc zapisuje do wykonania :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Robiłam ten chlebek i bardzo Nam smakował. Jest tak intensywnie bananowy, że zapach roznosił się po całej kuchni.

    Miłego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
  13. mnie się podoba to upalne lato
    cudowne ciepłe noce
    i chlebek też

    OdpowiedzUsuń
  14. Ciastello polecam! Banany nadają ciastu genialny aromat.

    Wiosenko naprawdę warto, przepysznie smakuje!

    Jolanto moje tak właściwie nie były nawet bardzo czarne... ot, plamki porozsiewane na skórce.

    Nette naprawdę cieplej? No to po co wyjeżdżać do takich 'ciepłych' krajów, skoro to one 'przyjeżdżają' do nas? ;))

    Dago ciekawa więc jestem Twoich efektów.

    Maniu wciąż zastanawiam się, czy to nie była przypadkiem jakaś pomyłka...

    Chantel chyba wszystkie chlebki bananowe są przepyszne.

    Korniku nieopodal nas przetoczyła się lekka burza... a do nas nie doszła nawet malutka chmurka.

    Piegusku ja nawet w te upały uruchamiam piekarnik.
    Swoiste uzależnienie.

    Majanko wirtualnie przesyłam kromeczkę. I łączę się w uwielbieniu. ;)

    Ewo nie tylko wygląda, ale i smakuje!

    Kasiu ja zabrałam go ze sobą w podróż. I wszystkie rzeczy przesiąknęły mi jego zapachem. Przyjemnym.

    Asiu mnie też się podoba. Tylko ta senność...

    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Oliwko! Od miesięcy kusi mnie ten przepis, a Twoje ciasto i piękne zdjęcia to już kropka nad "i". Zrobię na pewno.
    Całusy!

    OdpowiedzUsuń
  16. ajj ale musi byc pyszne to ciasto. Wyobrażam sobie jego smak.. kiedys muszę spróbować. Schowam parę bananów, żeby zdążyły dojrzeć i upiekę.. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  17. piękny ma kolor, ja też piekłam ten chlebek więc poczułam ten zapach:)

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  18. 50 stopni??? O, matko!:)))
    Wiesz, co? Ciekawa jestem jak smakuje taki chlebek bananowy. Nie jeden raz miałam zamiar go upiec i zawsze przegrywał z innym ciastem:DDD

    OdpowiedzUsuń
  19. Jednym slowem - ciasto niebezpieczne ;)

    A co do temperatur, to na szczescie nie mam termometru w pelnym sloncu, ale 35 stopni w cieniu to i tak chyba troche za duzo ;)

    Pozdrawiam serdecznie Oliwko!

    OdpowiedzUsuń
  20. określenie nie-polskie dla tegorocznego lata pasuje idealnie, ale... chyba powinniśmy zacząć się przyzwyczajać, chyba klimat się zmienia :/

    OdpowiedzUsuń
  21. Bardzo lubię chlebki bananowe! Tego Sophie Dahl jeszcze nie piekłam, ale na razie nie włączam piekarnika. :-) Mogłoby mnie to zabić. :-)

    OdpowiedzUsuń
  22. Aniu cieszę się, że zdjęcia Cię przekonały. A chlebek smakuje jeszcze lepiej, niż wygląda. ;)

    Kredo jest pyszne. Absolutnie pyszne!

    Beato prawda, że cudnie smakuje?

    Andziu koniecznie przygotuj go następnym razem. Nie pożałujesz!

    Beo 35 w cieniu, mówisz? Na dzień dzisiejszy w Polsce to tylko wspomnienie. ;))

    Viri mnie tam to odpowiada. Tylko gdybym jeszcze otoczenie mogła zmienić; na takie nad wodą.

    Dragonfly ja włączam; często. Czyżby to oznaczało, że mam samobójcze skłonności? ;))

    Doroto dziękuję!

    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  23. robiłam już kiedyś chlebek bananowy, ale jakoś mi nie podszedł. Twój wygląda o niebo lepiej ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. za każdym razem, gdy udajemy się w góry, żeby wspiąć się na kolejną przełęcz, piekę chlebek bananowy. Nic tak nie dodaje sil, jak kromka tego cuda!
    Miłego tygodnia :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Tak, uwielbiam to ciasto.
    W upały jak zwykle jestem senna.
    Moje ostatnie wakacje w Egipcie chętnie bym całe przespała.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  26. O tak, o genialności bananowego ciasta, to jestem już od pierwszego bananowego przekonana;) Właśnie kupiłam banany!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny! :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...