Dzisiaj w najbardziej nasłonecznionym miejscu termometr wskazywał 50 (!) stopni
W moim pokoju, bez względu na porę dnia czy nocy mam stopni 30
Otwieram drzwi i okno na oścież
Brak najmniejszego przewiewu
Przez cały dzień chodzę totalnie senna i nieprzytomna
Lato
Upalne
Tropikalne
Nie polskie?
Chlebek bananowy Sophie Dahl
/za Liską
Składniki:
4 bardzo dojrzałe banany
150 g brązowego cukru [użyłam ciemnego muscovado]
1 jajko, rozbełtane
75 g miękkiego masła
1 cukier waniliowy
170 g mąki
szczypta soli
1 łyżeczka sody
Piekarnik nagrzać do 180 st C.
Podłużną formę o długości 23 cm posmarować masłem i posypać tartą bułką lub mąką.
Banany rozgnieść widelcem, połączyć z cukrem, jajkiem, masłem i wanilią.
Mąkę wymieszać z solą i sodą i dodać do bananów. Dokładnie wymieszać.
Wlać do formy, wstawić do piekarnika i piec godzinę.
Ciasto początkowo rośnie bardzo opornie, nie należy się tym przejmować. Później powinno wypełnić całą blachę.
Po upieczeniu ostudzić w formie.
Smacznego!
Ciasto jest... jest absolutnie genialne. Wilgotne, słodkie, mocno bananowe.
Zniknęło zastraszająco szybko. Najszybciej ze wszystkich ciast, jakie dotychczas upiekłam.
NA POCZĄTEK - O oliwce słów kilka
- Zaytoon
- Cynamon i oliwka to moja historia. Moje życie zamknięte pośród garści myśli i przepisów, które ukazują mój kulinarny rozwój i podróż przez życie z kuchnią w tle. W to, co robię, staram się wkładać mnóstwo emocji; kiedy gotuję, angażuję się w to całkowicie i mogę powiedzieć, że cała reszta świata się nie liczy. Zapominam się w ważeniu składników, ubijaniu białek i zagniataniu ciasta drożdżowego. Daję się unieść kojącemu ciepłu piekarnika i zapachowi domowego chleba na zakwasie, który wyszedł spod moich dłoni. A dlaczego to wszystko? Bo kocham to, co robię. Kocham eksperymentować, kocham podążać za sprawdzonymi recepturami i - przede wszystkim - uwielbiam smakować jedzenie.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)



Za każdym razem kiedy ktoś pokzuje ten chlebek na swoim blogu przypominam sobie że i ja miałam go zrobić. Muszę się w koncu za niego wziąść:)
OdpowiedzUsuńja tez się szykuję na ten chlebek, zwłaszcza, ze banany są już pieknie czarne:). Twój chlebek ma przewspaniały kolor i wygląda zachwycająco:) pozdrawiam
OdpowiedzUsuń50 stopni? Niesamowite. Ja nawet nie zerkam na termometr- jeszcze bym szoku doznała ;P. Podobno jest u nas cieplej niż w Hiszpanii..;)...
OdpowiedzUsuńTen chlebek już piekę co najmniej od roku... tylko banany znikają w międzyczasie...;).. Fajny ma kolor :).
Niesamowite, właśnie wczoraj piekłam ten chlebek z przepisu Liski, bo wyjątkowo szybko dojrzały mi banany i nie miałam co z nimi zrobić. Miałam nawet dziś wrzucić na bloga, ale upał zniechęcił mnie do siedzenia przy komputerze.
OdpowiedzUsuńChlebek pięknie Ci wyszedł i ja mogę potwierdzić, że to niezwykle smaczne ciasto!
i też dodałam ciemnego muscovado :-)
OdpowiedzUsuńWidziałam go u Liski :)
OdpowiedzUsuń50 stopni, łoo, to jest swego rodzaju rekord ;)
piekłam ostatnio chlebek bananowy i był pyszny :) ten sophie jest jeszcze przede mną :)
OdpowiedzUsuńTe upały to kara za narzekanie jakie odchodziło podczas zimy:) U mnie dziś chwilę kropiło pod wieczór, miałam nadzieję, że będzie to jakieś orzeźwienie, ale okazało się, że deszcz nic nie dał.
OdpowiedzUsuńA ciasto musi być pyszne, też mam je na oku:)
upał, żar lejący się z nieba rzeczywiście chyba każdemu daje się we znaki u mnie w domu ponad 30st i jakoś nie wyobrażam sobie właczyć piekarnika ale jak tylko sie nieco ochłodzi to z pewnością zrobię ten chlebek bo zachęciłaś mnie tymi zdjęciami :)
OdpowiedzUsuńUwielbiam bananowe chlebki! Chetnie bym się poczęstowała :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.
Uwielbiam chlebki bananowe! Wygląda smacznie więc zapisuje do wykonania :D
OdpowiedzUsuńRobiłam ten chlebek i bardzo Nam smakował. Jest tak intensywnie bananowy, że zapach roznosił się po całej kuchni.
OdpowiedzUsuńMiłego dnia :)
mnie się podoba to upalne lato
OdpowiedzUsuńcudowne ciepłe noce
i chlebek też
Ciastello polecam! Banany nadają ciastu genialny aromat.
OdpowiedzUsuńWiosenko naprawdę warto, przepysznie smakuje!
Jolanto moje tak właściwie nie były nawet bardzo czarne... ot, plamki porozsiewane na skórce.
Nette naprawdę cieplej? No to po co wyjeżdżać do takich 'ciepłych' krajów, skoro to one 'przyjeżdżają' do nas? ;))
Dago ciekawa więc jestem Twoich efektów.
Maniu wciąż zastanawiam się, czy to nie była przypadkiem jakaś pomyłka...
Chantel chyba wszystkie chlebki bananowe są przepyszne.
Korniku nieopodal nas przetoczyła się lekka burza... a do nas nie doszła nawet malutka chmurka.
Piegusku ja nawet w te upały uruchamiam piekarnik.
Swoiste uzależnienie.
Majanko wirtualnie przesyłam kromeczkę. I łączę się w uwielbieniu. ;)
Ewo nie tylko wygląda, ale i smakuje!
Kasiu ja zabrałam go ze sobą w podróż. I wszystkie rzeczy przesiąknęły mi jego zapachem. Przyjemnym.
Asiu mnie też się podoba. Tylko ta senność...
Pozdrawiam! :)
Oliwko! Od miesięcy kusi mnie ten przepis, a Twoje ciasto i piękne zdjęcia to już kropka nad "i". Zrobię na pewno.
OdpowiedzUsuńCałusy!
ajj ale musi byc pyszne to ciasto. Wyobrażam sobie jego smak.. kiedys muszę spróbować. Schowam parę bananów, żeby zdążyły dojrzeć i upiekę.. Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńpiękny ma kolor, ja też piekłam ten chlebek więc poczułam ten zapach:)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
50 stopni??? O, matko!:)))
OdpowiedzUsuńWiesz, co? Ciekawa jestem jak smakuje taki chlebek bananowy. Nie jeden raz miałam zamiar go upiec i zawsze przegrywał z innym ciastem:DDD
Jednym slowem - ciasto niebezpieczne ;)
OdpowiedzUsuńA co do temperatur, to na szczescie nie mam termometru w pelnym sloncu, ale 35 stopni w cieniu to i tak chyba troche za duzo ;)
Pozdrawiam serdecznie Oliwko!
określenie nie-polskie dla tegorocznego lata pasuje idealnie, ale... chyba powinniśmy zacząć się przyzwyczajać, chyba klimat się zmienia :/
OdpowiedzUsuńBardzo lubię chlebki bananowe! Tego Sophie Dahl jeszcze nie piekłam, ale na razie nie włączam piekarnika. :-) Mogłoby mnie to zabić. :-)
OdpowiedzUsuńale piękny ci wyszedl !
OdpowiedzUsuńAniu cieszę się, że zdjęcia Cię przekonały. A chlebek smakuje jeszcze lepiej, niż wygląda. ;)
OdpowiedzUsuńKredo jest pyszne. Absolutnie pyszne!
Beato prawda, że cudnie smakuje?
Andziu koniecznie przygotuj go następnym razem. Nie pożałujesz!
Beo 35 w cieniu, mówisz? Na dzień dzisiejszy w Polsce to tylko wspomnienie. ;))
Viri mnie tam to odpowiada. Tylko gdybym jeszcze otoczenie mogła zmienić; na takie nad wodą.
Dragonfly ja włączam; często. Czyżby to oznaczało, że mam samobójcze skłonności? ;))
Doroto dziękuję!
Pozdrawiam! :)
robiłam już kiedyś chlebek bananowy, ale jakoś mi nie podszedł. Twój wygląda o niebo lepiej ;)
OdpowiedzUsuńza każdym razem, gdy udajemy się w góry, żeby wspiąć się na kolejną przełęcz, piekę chlebek bananowy. Nic tak nie dodaje sil, jak kromka tego cuda!
OdpowiedzUsuńMiłego tygodnia :)
Tak, uwielbiam to ciasto.
OdpowiedzUsuńW upały jak zwykle jestem senna.
Moje ostatnie wakacje w Egipcie chętnie bym całe przespała.
Pozdrawiam
O tak, o genialności bananowego ciasta, to jestem już od pierwszego bananowego przekonana;) Właśnie kupiłam banany!
OdpowiedzUsuń