NA POCZĄTEK - O oliwce słów kilka

Moje zdjęcie
Cynamon i oliwka to moja historia. Moje życie zamknięte pośród garści myśli i przepisów, które ukazują mój kulinarny rozwój i podróż przez życie z kuchnią w tle. W to, co robię, staram się wkładać mnóstwo emocji; kiedy gotuję, angażuję się w to całkowicie i mogę powiedzieć, że cała reszta świata się nie liczy. Zapominam się w ważeniu składników, ubijaniu białek i zagniataniu ciasta drożdżowego. Daję się unieść kojącemu ciepłu piekarnika i zapachowi domowego chleba na zakwasie, który wyszedł spod moich dłoni. A dlaczego to wszystko? Bo kocham to, co robię. Kocham eksperymentować, kocham podążać za sprawdzonymi recepturami i - przede wszystkim - uwielbiam smakować jedzenie.

sobota, 14 sierpnia 2010

Babcine ciasto drożdżowe z kruszonką i smaki domu.

, z owocamiSmak domu

Pachnący i pełen ciepła

Przywodzący na myśl beztroskie lata dzieciństwa

Ciasto z truskawkami i murzynek Babci Krysi, rosół kluski na parze Babci Jasi

Niedojrzałe papierówki i dojrzałe czereśnie zrywane prosto drzewa, zielony agrest, który wykrzywiał buzię w Ogrodzie Wspomnień

Makaron z musem jabłkowym, który Babcia z Dziadkiem wspólnie przygotowywali

Wreszcie gwiazdki Milky Way i lizaki - tak charakterystyczne dla mojego pokolenia

Smutne, że tak niewiele ich - bo choć w moim domu wszyscy kochali jedzenie, to jakoś nigdy żadne danie nie utkwiło mi w pamięci niezmiernie mocno. Może wszystko to zostało po prostu przyćmione innymi wspomnieniami?...

A jak smakował Wasz dom?

Aby przywołać te dobre piekę prawdziwie domowe ciasto drożdżowe
Kojące
Z dużą ilością kruszonki

Domowe ciasto drożdżowe
/znalazłam je swego czasu pod nazwą "drożdżowe babci Jasi", nie zapisałam jednak adresu - jeśli ktoś poznaje, byłabym wdzięczna za podanie go


 Składniki:
1 kg mąki
200 g masła
3 łyżki oleju
50 g drożdży
szklanka mleka
5 jajek
8-16 łyżek cukru [ilość tę można nawet podwoić - ciasto w ogóle nie jest słodkie]
szczypta soli
cukier waniliowy 
ew. owoce [ja użyłam truskawek]


Kruszonka:
100 g mąki pszennej razowej (albo zwykłej)
50 g zimnego masła
50 g brązowego cukru (albo zwykłego) 

Mleko podgrzej lekko. Drożdże rozetrzyj z 1,5 łyżki cukru, dodaj mleko, sól i szklankę mąki. Wymieszaj. Odstaw do podwojenia objętości (ok. 40 minut).


Jajka utrzyj z cukrami. Masło rozpuść i ostudź. Dodaj do reszty składników. Wlej olej. Wymieszaj i wyrób ciasto. Odstaw ponownie do podwojenia objętości (ok. 1,5 - 2h). Odgazuj ciasto i znów odstaw do wyrośnięcia. 

Przełóż do formy i poczekaj, aż dosięgnie ono 3/4 jej wysokości. 
W międzyczasie połącz składniki kruszonki.

Na wierzchu ciasta ułóż owoce, posyp kruszonką i piecz w 150 st. C ok. 40 minut.


Smacznego! 

Ciasto podzieliłam na dwie części i upiekłam w keksówkach - jako że było to pod koniec czerwca, dodałam do jednej części truskawki. 

Smakowało wyśmienicie - prawdziwie domowo; idealnie sprawdziło się w połączeniu z dżemem. 

27 komentarzy:

  1. Babcine zawsze najlepsze, prawda? :)

    OdpowiedzUsuń
  2. no widzisz, ja też nie mam zbyt wielu smaków wyniesionych z domu.
    może jabłecznik mamy i pączki z cukrem pudrem babci, placki z jabłkami. takie proste rzeczy.
    Szkoda.
    Szkoda, że bardziej w pamięci tkwią mi właśnie gwiazdki i inne sklepowe wyroby. Chociaż.. szkoda? Były pyszne! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Smaki domu,
    najlepsze.
    niezapomniane.
    A ja dziś jem na mieście...

    OdpowiedzUsuń
  4. a ja mam smaki dzieciństwa. Ciasto z rabarbarem mamy, krążki (odpowiednik oponek), lizaki robione na pokrywce i kogel mogel:) w wykonaniu babci

    OdpowiedzUsuń
  5. a pytasz jakie wyniosłam?
    na początku:
    kompot z mirabelek,
    papierówki,
    kruszonka wypiekana na płaskiej blaszce, jedzona Moimi pięcioletnimi plauszkami (sic!),
    pierogi i kopytka- zawsze z dodatkiem masełka, by się nie skleiły,
    mięta z cukrem- jako napój,
    ogórki maczane w cukrze- najlepsze z ogródka!,
    pięknie wyrośnięte drożdżowe obficie oblane lukrem, świeżutkie jedzone w przerwach pomiędzy wariackimi kąpielami na stawach
    i wreszcie śmietanka 12-stka Łowicka (z taką Panią jedzącą łyżeczką coś białego z miseczki- mniemam, że właśnie tę śmietankę), upijana duszkiem z kartonika
    i wreszcie zupki Mojej Babci Jasi.
    Tej najukocheńszej.
    Pozdrawiam i dziękuję za taki ciepły wpis, przypomina mi (znów!) moje dzieciństwo:)

    OdpowiedzUsuń
  6. widzisz moja prababcia też robi najpyszniejsze ciasto drożdzowe i właśnie każde święta spędzone u niej pachniały mi tą bułką, na którą recepture w swoim czasie przedstawie na blogu.
    A święta w moim rodzinnym domu zawsze pachniały prawdziwym barszczem i co najbardziej zapadło mi w pamięc to mandarynkami!
    Z wizyt u drugiej prababci pamiętam
    najlepsze na świecie suszone papierówki.
    To były czasy!!

    OdpowiedzUsuń
  7. ciasto bardzo puchate - takie najlepsze!
    chyba nie ma jakiś konkretnych potraw, które utkwiłyby mi w pamięci oprócz jednej - lanych klusek Babci. w Jej wykonaniu były mikroskopijne i chyba to najbardziej w nich lubiłam - nie trzeba było gryźć ;)
    za to mam dużo wspomnień związanych z działką moich drugich dziadków, do których za młodu zostałam oddana (rodzice pracowali i tak było prościej). "twierdza" na drzewku z mirabelkami, wspinanie się po śliwki, czereśnie, papierówki i inne... i pamiętam jak odganiałam szpaki, bo te wstrętne ptaszyska wyjadały ukochane czereśnie!

    no i wspomniane przez ciebie gwiazdki milky way ... ale bym zjadła... one chyba miały różne buźki

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak Babcine, to musi być pyszne :)

    OdpowiedzUsuń
  9. przypomniałaś mi babcine ciasto drożdżowe, aż mi ślinka pociekła

    OdpowiedzUsuń
  10. moje smaki dzieciństwa trwają do dziś, bo Babcia wciąż nam pysznie gotuje i piecze te same uwielbiane przez nas smakołyki (:
    Moja Babcia też ma na imię Krysia!

    buzia.

    OdpowiedzUsuń
  11. I moje dzieciństwo smakuje drożdżowym z owocami i kruszonką. I gwiazdkami Milky Way'a, za którymi tak chorobliwie tęsknię. Ale też po prostu gotowanym kurczakiem, który u mojej Babci stawał się czymś więcej, niż tylko kurą, której w domu bym nie tknęła. Smakuje domowym makaronem, parzącym usta, a wyjadanym wprost z durszlaka.
    Oj, wiele mam takich smaków...

    OdpowiedzUsuń
  12. Ciasto wyglada bardzo apetycznie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mój dom wciąż smakuje tak samo, a to za sprawą Babci i Dziadka, którzy razem przygotowują sernik, jabłecznik i sok z jeżyn, dżemy, przetwory, ogórki, pomidory... I mnóstwo innych, pysznych rzeczy.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ale kruszona! PIękna :)

    Mój dom to mozaika smaków. Trochę tradycji, trochę innowacji, trochę improwizacji - chyba to wyniosłam z domu.

    OdpowiedzUsuń
  15. mój samk domu to:
    - murzynek robiony przez Tatę
    - Maminy rosół
    - ciasto z jabłkami i kruszonką, którego przepisu Mama już nie potrafi odtworzyć...
    - i faworki, takie cieniutkie i kruche...
    - i naleśniki które najlepsze do dziś robi Mama :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Paulo prawda! :)

    Olu ciekawe od czego to zależy, co się zapamiętuje... A gwiazdki rzeczywiście były fantastyczne!

    Olciu ja wywołuję Twoje, ty wywołujesz moje... Całkiem miła transakcja. Cudownie, że Ty wyniosłaś tak wiele smaków. I wiesz co? Zazdroszczę Ci tego troszkę...

    Msbello szczególnie podoba mi się kogel mogel. Pycha!

    Małgo ależ proszę śmiało!

    Ciastello moje ulubione drożdżowe przygotowywała Ciocia - i niestety, nie znam na nie receptury...

    Kaś a wiesz, że ja po drzewach nie spinałam się praktycznie wcale? I zupełnie nie wiem, dlaczego...

    Magdo i jest!

    Ago mnie chyba też, jak sobie pomyślałam o tym, jak musiało być pyszne.

    Asiu moja Babcia Krysia niestety już nigdy nic mi nie upiecze ani nie upichci... Fajnie, że Twoja nadal przygotowuje Wam pyszności.

    Arven moje smaki i wspomnienia zatarły gorsze wydarzenia, których byłam świadkiem i które to zajmują moją pamięć. Ogromnie nad tym ubolewam.
    A co do gwiazdek - nie mam pojęcia, czemu ich już nie produkują, to nielogiczne!

    Antysujx i tak też smakuje. ;)

    Maniu wspaniale masz...

    Aniu i to też u siebie prezentujesz. Oby tak dalej. :)

    Myniolinko to nawet tata się angażował? Super!

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  17. ach... ciasta tego typu są magiczne. zawsze smakują wybornie; przypominają stare, dobre czasy, uśmiech na twarzy danej postaci i miłe chwile razem spędzone. a zapach i smak dają poczucie szczęścia i wywołują usmiech.
    ale ciasto prezentuje się wspaniale ;] mmm... baardzo smakowite!

    OdpowiedzUsuń
  18. Och smaki domu... W domu najbliższym to były przede wszystkim mięsa, które moja mama piekła namiętnie, gdyż ciast do tej pory nie potrafi;) I pomidorówka, z której wyjmowało się kości z mięsem i się je ogryzało. I jeszcze grzybki próżone na wigilię. Ciocina wz-tka i ciasto drożdżowe, dziadka soczewica z grzybami, prababci Zosi maślane bułeczki i wino, które jej spijaliśmy prosto z gąsiora dolewając wody (potem ona doprawiała je spirytusem bo było za słabe dziwiąc się czemu;)), zupa wiśniowa prababci Marysi i podpłomyki. I własnej roboty lody śmietankowe, które ciągle nie wychodziły jak powinny.

    OdpowiedzUsuń
  19. U mnie w domu było ciasto drożdżowe – też z kruszonką, pieczone zazwyczaj w sezonie śliwkowym przez moją babcię. Potem nauczyłam się je piec ja i tak już zostało :) Moja mama więc przez długie lata "chwaliła się", że nie potrafi upiec drożdżowego i robić pierogów, ale kiedy wyjechałam na rok, to jednak się nauczyła – tylko zaraz jak wróciłam rzecz jasna te obowiązki spadły z powrotem na mnie. A poza tym chyba nie potrafię wyróżnić jakiegoś dominującego smaku, w każdym razie na pewno się u mnie gotuje i na szczęście, także piecze.

    OdpowiedzUsuń
  20. Prawdziwie domowe ciasto.Letnie.Klasyczne.
    Uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
  21. Klasyka i jaka smaczna !!! Uwielbiam :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Karmelitko właśnie za to lubię drożdżowe - ową domowość i wspomnienia, które wywołuje.

    Cardamom rozbawiłaś mnie tą "winną" historią! U mnie chyba wina nie robiło się nigdy - za to pamiętam, że wiśnie w alkoholu smakowały wybornie mnie jako pięciolatce. ;)

    Karolino moja Mama też nigdy nie była szczególnie kulinarnie uzdolniona - i tak jej zostało do dziś. Ale w miarę młoda jest jeszcze, więc może w przyszłości się rozwinie? ;)

    Ivon klasyka jest najlepsza. ;)

    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  23. o jakie cudne! z chrupiąca skórką i mięciutkim wnętrzem... Oj, jakie cudne!

    OdpowiedzUsuń
  24. Jakie siwetne drozdzowe ciasto. Babcine ciasta drozdzowe sa najpyszniejsze. Wiem cos o tym :) Chetnie zjadlabym teraz kawaleczek. Gdybym je tylko miala w zasiegu reki :))

    OdpowiedzUsuń
  25. Kuchareczko tak, tak. Najprawdziwsze z prawdziwych drożdżowe. ;)

    Majeczko podsyłam wirtualnie. ;))

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  26. Wygląda bardzo apetycznie i jeszcze ta kruszonka na wierzchu, mniaaam :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny! :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...