, z owocamiSmak domu
Pachnący i pełen ciepła
Przywodzący na myśl beztroskie lata dzieciństwa
Ciasto z truskawkami i murzynek Babci Krysi, rosół kluski na parze Babci Jasi
Niedojrzałe papierówki i dojrzałe czereśnie zrywane prosto drzewa, zielony agrest, który wykrzywiał buzię w Ogrodzie Wspomnień
Makaron z musem jabłkowym, który Babcia z Dziadkiem wspólnie przygotowywali
Wreszcie gwiazdki Milky Way i lizaki - tak charakterystyczne dla mojego pokolenia
Smutne, że tak niewiele ich - bo choć w moim domu wszyscy kochali jedzenie, to jakoś nigdy żadne danie nie utkwiło mi w pamięci niezmiernie mocno. Może wszystko to zostało po prostu przyćmione innymi wspomnieniami?...
A jak smakował Wasz dom?
Aby przywołać te dobre piekę prawdziwie domowe ciasto drożdżowe
Kojące
Z dużą ilością kruszonki
Domowe ciasto drożdżowe
/znalazłam je swego czasu pod nazwą "drożdżowe babci Jasi", nie zapisałam jednak adresu - jeśli ktoś poznaje, byłabym wdzięczna za podanie go
Składniki:
1 kg mąki
200 g masła
3 łyżki oleju
50 g drożdży
szklanka mleka
5 jajek
8-16 łyżek cukru [ilość tę można nawet podwoić - ciasto w ogóle nie jest słodkie]
szczypta soli
cukier waniliowy
ew. owoce [ja użyłam truskawek]
Kruszonka:
100 g mąki pszennej razowej (albo zwykłej)
50 g zimnego masła
50 g brązowego cukru (albo zwykłego)
Mleko podgrzej lekko. Drożdże rozetrzyj z 1,5 łyżki cukru, dodaj mleko, sól i szklankę mąki. Wymieszaj. Odstaw do podwojenia objętości (ok. 40 minut).
Jajka utrzyj z cukrami. Masło rozpuść i ostudź. Dodaj do reszty składników. Wlej olej. Wymieszaj i wyrób ciasto. Odstaw ponownie do podwojenia objętości (ok. 1,5 - 2h). Odgazuj ciasto i znów odstaw do wyrośnięcia.
Przełóż do formy i poczekaj, aż dosięgnie ono 3/4 jej wysokości.
W międzyczasie połącz składniki kruszonki.
Na wierzchu ciasta ułóż owoce, posyp kruszonką i piecz w 150 st. C ok. 40 minut.
Smacznego!
Ciasto podzieliłam na dwie części i upiekłam w keksówkach - jako że było to pod koniec czerwca, dodałam do jednej części truskawki.
Smakowało wyśmienicie - prawdziwie domowo; idealnie sprawdziło się w połączeniu z dżemem.
NA POCZĄTEK - O oliwce słów kilka
- Zaytoon
- Cynamon i oliwka to moja historia. Moje życie zamknięte pośród garści myśli i przepisów, które ukazują mój kulinarny rozwój i podróż przez życie z kuchnią w tle. W to, co robię, staram się wkładać mnóstwo emocji; kiedy gotuję, angażuję się w to całkowicie i mogę powiedzieć, że cała reszta świata się nie liczy. Zapominam się w ważeniu składników, ubijaniu białek i zagniataniu ciasta drożdżowego. Daję się unieść kojącemu ciepłu piekarnika i zapachowi domowego chleba na zakwasie, który wyszedł spod moich dłoni. A dlaczego to wszystko? Bo kocham to, co robię. Kocham eksperymentować, kocham podążać za sprawdzonymi recepturami i - przede wszystkim - uwielbiam smakować jedzenie.
sobota, 14 sierpnia 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)




Babcine zawsze najlepsze, prawda? :)
OdpowiedzUsuńno widzisz, ja też nie mam zbyt wielu smaków wyniesionych z domu.
OdpowiedzUsuńmoże jabłecznik mamy i pączki z cukrem pudrem babci, placki z jabłkami. takie proste rzeczy.
Szkoda.
Szkoda, że bardziej w pamięci tkwią mi właśnie gwiazdki i inne sklepowe wyroby. Chociaż.. szkoda? Były pyszne! :)
Smaki domu,
OdpowiedzUsuńnajlepsze.
niezapomniane.
A ja dziś jem na mieście...
a ja mam smaki dzieciństwa. Ciasto z rabarbarem mamy, krążki (odpowiednik oponek), lizaki robione na pokrywce i kogel mogel:) w wykonaniu babci
OdpowiedzUsuń:O
OdpowiedzUsuńjak od babci - biorę!
a pytasz jakie wyniosłam?
OdpowiedzUsuńna początku:
kompot z mirabelek,
papierówki,
kruszonka wypiekana na płaskiej blaszce, jedzona Moimi pięcioletnimi plauszkami (sic!),
pierogi i kopytka- zawsze z dodatkiem masełka, by się nie skleiły,
mięta z cukrem- jako napój,
ogórki maczane w cukrze- najlepsze z ogródka!,
pięknie wyrośnięte drożdżowe obficie oblane lukrem, świeżutkie jedzone w przerwach pomiędzy wariackimi kąpielami na stawach
i wreszcie śmietanka 12-stka Łowicka (z taką Panią jedzącą łyżeczką coś białego z miseczki- mniemam, że właśnie tę śmietankę), upijana duszkiem z kartonika
i wreszcie zupki Mojej Babci Jasi.
Tej najukocheńszej.
Pozdrawiam i dziękuję za taki ciepły wpis, przypomina mi (znów!) moje dzieciństwo:)
widzisz moja prababcia też robi najpyszniejsze ciasto drożdzowe i właśnie każde święta spędzone u niej pachniały mi tą bułką, na którą recepture w swoim czasie przedstawie na blogu.
OdpowiedzUsuńA święta w moim rodzinnym domu zawsze pachniały prawdziwym barszczem i co najbardziej zapadło mi w pamięc to mandarynkami!
Z wizyt u drugiej prababci pamiętam
najlepsze na świecie suszone papierówki.
To były czasy!!
ciasto bardzo puchate - takie najlepsze!
OdpowiedzUsuńchyba nie ma jakiś konkretnych potraw, które utkwiłyby mi w pamięci oprócz jednej - lanych klusek Babci. w Jej wykonaniu były mikroskopijne i chyba to najbardziej w nich lubiłam - nie trzeba było gryźć ;)
za to mam dużo wspomnień związanych z działką moich drugich dziadków, do których za młodu zostałam oddana (rodzice pracowali i tak było prościej). "twierdza" na drzewku z mirabelkami, wspinanie się po śliwki, czereśnie, papierówki i inne... i pamiętam jak odganiałam szpaki, bo te wstrętne ptaszyska wyjadały ukochane czereśnie!
no i wspomniane przez ciebie gwiazdki milky way ... ale bym zjadła... one chyba miały różne buźki
Jak Babcine, to musi być pyszne :)
OdpowiedzUsuńprzypomniałaś mi babcine ciasto drożdżowe, aż mi ślinka pociekła
OdpowiedzUsuńmoje smaki dzieciństwa trwają do dziś, bo Babcia wciąż nam pysznie gotuje i piecze te same uwielbiane przez nas smakołyki (:
OdpowiedzUsuńMoja Babcia też ma na imię Krysia!
buzia.
I moje dzieciństwo smakuje drożdżowym z owocami i kruszonką. I gwiazdkami Milky Way'a, za którymi tak chorobliwie tęsknię. Ale też po prostu gotowanym kurczakiem, który u mojej Babci stawał się czymś więcej, niż tylko kurą, której w domu bym nie tknęła. Smakuje domowym makaronem, parzącym usta, a wyjadanym wprost z durszlaka.
OdpowiedzUsuńOj, wiele mam takich smaków...
Ciasto wyglada bardzo apetycznie :)
OdpowiedzUsuńMój dom wciąż smakuje tak samo, a to za sprawą Babci i Dziadka, którzy razem przygotowują sernik, jabłecznik i sok z jeżyn, dżemy, przetwory, ogórki, pomidory... I mnóstwo innych, pysznych rzeczy.
OdpowiedzUsuńAle kruszona! PIękna :)
OdpowiedzUsuńMój dom to mozaika smaków. Trochę tradycji, trochę innowacji, trochę improwizacji - chyba to wyniosłam z domu.
mój samk domu to:
OdpowiedzUsuń- murzynek robiony przez Tatę
- Maminy rosół
- ciasto z jabłkami i kruszonką, którego przepisu Mama już nie potrafi odtworzyć...
- i faworki, takie cieniutkie i kruche...
- i naleśniki które najlepsze do dziś robi Mama :)
Paulo prawda! :)
OdpowiedzUsuńOlu ciekawe od czego to zależy, co się zapamiętuje... A gwiazdki rzeczywiście były fantastyczne!
Olciu ja wywołuję Twoje, ty wywołujesz moje... Całkiem miła transakcja. Cudownie, że Ty wyniosłaś tak wiele smaków. I wiesz co? Zazdroszczę Ci tego troszkę...
Msbello szczególnie podoba mi się kogel mogel. Pycha!
Małgo ależ proszę śmiało!
Ciastello moje ulubione drożdżowe przygotowywała Ciocia - i niestety, nie znam na nie receptury...
Kaś a wiesz, że ja po drzewach nie spinałam się praktycznie wcale? I zupełnie nie wiem, dlaczego...
Magdo i jest!
Ago mnie chyba też, jak sobie pomyślałam o tym, jak musiało być pyszne.
Asiu moja Babcia Krysia niestety już nigdy nic mi nie upiecze ani nie upichci... Fajnie, że Twoja nadal przygotowuje Wam pyszności.
Arven moje smaki i wspomnienia zatarły gorsze wydarzenia, których byłam świadkiem i które to zajmują moją pamięć. Ogromnie nad tym ubolewam.
A co do gwiazdek - nie mam pojęcia, czemu ich już nie produkują, to nielogiczne!
Antysujx i tak też smakuje. ;)
Maniu wspaniale masz...
Aniu i to też u siebie prezentujesz. Oby tak dalej. :)
Myniolinko to nawet tata się angażował? Super!
Pozdrawiam!
ach... ciasta tego typu są magiczne. zawsze smakują wybornie; przypominają stare, dobre czasy, uśmiech na twarzy danej postaci i miłe chwile razem spędzone. a zapach i smak dają poczucie szczęścia i wywołują usmiech.
OdpowiedzUsuńale ciasto prezentuje się wspaniale ;] mmm... baardzo smakowite!
Och smaki domu... W domu najbliższym to były przede wszystkim mięsa, które moja mama piekła namiętnie, gdyż ciast do tej pory nie potrafi;) I pomidorówka, z której wyjmowało się kości z mięsem i się je ogryzało. I jeszcze grzybki próżone na wigilię. Ciocina wz-tka i ciasto drożdżowe, dziadka soczewica z grzybami, prababci Zosi maślane bułeczki i wino, które jej spijaliśmy prosto z gąsiora dolewając wody (potem ona doprawiała je spirytusem bo było za słabe dziwiąc się czemu;)), zupa wiśniowa prababci Marysi i podpłomyki. I własnej roboty lody śmietankowe, które ciągle nie wychodziły jak powinny.
OdpowiedzUsuńU mnie w domu było ciasto drożdżowe – też z kruszonką, pieczone zazwyczaj w sezonie śliwkowym przez moją babcię. Potem nauczyłam się je piec ja i tak już zostało :) Moja mama więc przez długie lata "chwaliła się", że nie potrafi upiec drożdżowego i robić pierogów, ale kiedy wyjechałam na rok, to jednak się nauczyła – tylko zaraz jak wróciłam rzecz jasna te obowiązki spadły z powrotem na mnie. A poza tym chyba nie potrafię wyróżnić jakiegoś dominującego smaku, w każdym razie na pewno się u mnie gotuje i na szczęście, także piecze.
OdpowiedzUsuńPrawdziwie domowe ciasto.Letnie.Klasyczne.
OdpowiedzUsuńUwielbiam!
Klasyka i jaka smaczna !!! Uwielbiam :D
OdpowiedzUsuńKarmelitko właśnie za to lubię drożdżowe - ową domowość i wspomnienia, które wywołuje.
OdpowiedzUsuńCardamom rozbawiłaś mnie tą "winną" historią! U mnie chyba wina nie robiło się nigdy - za to pamiętam, że wiśnie w alkoholu smakowały wybornie mnie jako pięciolatce. ;)
Karolino moja Mama też nigdy nie była szczególnie kulinarnie uzdolniona - i tak jej zostało do dziś. Ale w miarę młoda jest jeszcze, więc może w przyszłości się rozwinie? ;)
Ivon klasyka jest najlepsza. ;)
Pozdrawiam! :)
o jakie cudne! z chrupiąca skórką i mięciutkim wnętrzem... Oj, jakie cudne!
OdpowiedzUsuńJakie siwetne drozdzowe ciasto. Babcine ciasta drozdzowe sa najpyszniejsze. Wiem cos o tym :) Chetnie zjadlabym teraz kawaleczek. Gdybym je tylko miala w zasiegu reki :))
OdpowiedzUsuńKuchareczko tak, tak. Najprawdziwsze z prawdziwych drożdżowe. ;)
OdpowiedzUsuńMajeczko podsyłam wirtualnie. ;))
Pozdrawiam!
Wygląda bardzo apetycznie i jeszcze ta kruszonka na wierzchu, mniaaam :)
OdpowiedzUsuń