NA POCZĄTEK - O oliwce słów kilka

Moje zdjęcie
Cynamon i oliwka to moja historia. Moje życie zamknięte pośród garści myśli i przepisów, które ukazują mój kulinarny rozwój i podróż przez życie z kuchnią w tle. W to, co robię, staram się wkładać mnóstwo emocji; kiedy gotuję, angażuję się w to całkowicie i mogę powiedzieć, że cała reszta świata się nie liczy. Zapominam się w ważeniu składników, ubijaniu białek i zagniataniu ciasta drożdżowego. Daję się unieść kojącemu ciepłu piekarnika i zapachowi domowego chleba na zakwasie, który wyszedł spod moich dłoni. A dlaczego to wszystko? Bo kocham to, co robię. Kocham eksperymentować, kocham podążać za sprawdzonymi recepturami i - przede wszystkim - uwielbiam smakować jedzenie.

poniedziałek, 2 sierpnia 2010

Czekoladowa chmura i melancholia.

Dopadła mnie melancholia

Zbyt wiele ostatnio myślę

Do zbyt wielu wniosków dochodzę

Czasem lepiej się zapomnieć...

Czekoladowa chmura
/przepis z "Nigella gryzie" (str. 110) [Kabamaigo, dziękuję!]


Składniki:
250 g gorzkiej czekolady
125 g masła
6 jajek
175 g cukru
starta skórka z pomarańczy (niekoniecznie) [użyłam]
2 łyżki likieru Cointreau (niekoniecznie) [pominęłam]


Na wierzch:
500 ml śmietany kremówki
kilka kropel ekstraktu z wanilii
kakao do posypania
jagody/borówki amerykańskie 

Piekarnik rozgrzać do 180 stopni. Dno tortownicy o średnicy 22 cm wyłożyć papierem do pieczenia. Czekoladę rozpuścić z masłem w mikrofali lub kąpieli wodnej, wymieszać, delikatnie ochłodzić. 2 całe jajka i 4 żółtka ubić z 75 g cukru na puszystą masę. Do masy dodawać powoli rozpuszczoną czekoladę, cały czas delikatnie ubijając, skórkę z pomarańczy i likier. W innej misce ubić na pianę 4 pozostałe białka z resztą cukru. Pianę dodawać po łyżce do masy czekoladowej i delikatnie mieszać (najlepiej robotem na małych obrotach).


Wylać na dno tortownicy i piec około 45 minut do popękania i wyrośnięcia ciasta. Po upieczeniu ciasto stygnąc zapada się.

Śmietanę kremówkę ubić na sztywno z odrobiną ekstraktu waniliowego. Wyłożyć na ostudzone ciasto, w miarę równomiernie rozłożyć borówki, posypać kakao. Przechowywać w lodówce.


Smacznego!

Każdy kęs tego ciasta jest intrygujący i niepokojący.  Rozpływa się wręcz w ustach wilgotną, niepewną słodyczą gorzkiej czekolady lekko złagodzonej białą lekkością bitej śmietany. Niesamowite wrażenie, choć nie każdego może przekonać.
Ja ujęłabym go pod etykietką: wytworne, prawdziwie ciężkie ciasto czekoladowe.

34 komentarzy:

  1. chmura jest cudowna
    a melancholia czasem przyjemna

    OdpowiedzUsuń
  2. Przymierzam się do tego ciacha już od jakiegoś czasu, kupno "Nigella Gryzie" jeszcze bardziej mnie nakręciło, a Twój wpis mnie praktycznie przymusza :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Absolutnie mistrzowskie ciasto - takie połączenie musi być właśnie takie.
    Poproszę kawałeczek tej bomby kalorycznej na email ;)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. niezwykle opisałaś smak tego ciasta, aż mam wrażenie że je jadłam (;

    OdpowiedzUsuń
  5. Jasne, że na poprawę humorku idelane;)
    Czasem warto tyle nie myśleć po prostu
    ;*

    OdpowiedzUsuń
  6. najlepszy okład melancholię i nie tylko

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam czekoladową chmurę, za to mojego P. nie przekonała - raczej dla wielbicieli mniejszych słodkości. Mnie zauroczyła swoją "wykwintnością".

    OdpowiedzUsuń
  8. Boska ta chmura! Jeszcze nigdy nie jadłam. Trzeba będzie zrobić:)

    OdpowiedzUsuń
  9. wygląda przepysznie;D a ja od jutra przechodzę na dietke;DD

    OdpowiedzUsuń
  10. jak ciężkie i czekoladowe, to i dobre.
    a ty nie myśl za dużo. łap lato i tą leniwosć mijających dni.

    OdpowiedzUsuń
  11. Przymierzam się do tej chmury i jakoś mi nie po drodze. Twoja wersja z jagodami jest boska.
    p.s. książka "Nigella Gryzie
    " str.110

    OdpowiedzUsuń
  12. ta chmurka to prawdziwe dzieło! tak smakowicie wygląda, że język samoczynnie przylepia się do ekranu monitora. Wytworne? Z pewnością!

    OdpowiedzUsuń
  13. ciężkie mówisz? a wygląda tak leciutko;)

    OdpowiedzUsuń
  14. ciasto wyglada rewelacyjnie:) moge sobie tylko wyobrazic ze smakuje oblednie czekoladowo:)
    idealne ciasto dla mnie, ja uwielbiam gorzka czekolade, i wszelkie ciasta z jej wykorzystaniem, wiec przepis zapisuje i czeka na realizacje...

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja tez sie do niej przymierzam... Już długo się przymierzam... Wygląda zachęcająco:)
    Trzymaj się Zayton - będzie dobrze... Musi być ...:) Trzymam kciuki:)

    OdpowiedzUsuń
  16. jak chmurka, dosłownie ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Apetyczna ta czekoladowa chmurka :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ale pyszności, ale pyszności! najpierw myślałam że to czekoadowa pavlowa (a za bezami specjalnie nie przepadam) ale przypomniałam sobie ten przepis, akurat tę ksiażkę mam.
    Wygląda obłędnie, musi być pyszne. Nazwa też bardzo mi sie podoba:)

    OdpowiedzUsuń
  19. odpłynęłabym z taką chmurką...
    taka słodycz na melancholię najlepsza :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Sliczne. I wyglada przeapetycznie :) Juz od dawna kusi mnie to ciasto. Jak na razie jednak Nigelle wyparly przepisy Jamiego :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Asiu czasem. W dodatku chwilowa, a nie taka, która dopada cię na stałe...

    Felo książki Nigelli są zazwyczaj niezmiernie przyjemne w obejściu, w dodatku zawierają całkiem fajne przepisy, wszystko więc co planujesz uczynić - polecam!

    Usagi oj tam, aż taka bomba, to to nie jest! Ale przeszyłam, oczywiście. ;))

    Viri cieszę się więc, że mi się to udało.

    Danusiu ja ukradkiem podbierałam ją samą z wierzchu ciasta.

    Olciu warto. Tylko nie zawsze się da, niestety.

    Joanno masz rację. I nawet sama Nigella tak go określa, wiesz?

    Duś no właśnie. Mocno wykwintna i nie dla wszystkich...

    Madziu polecam!

    Ciastello ja też, ja też! I mam nadzieję, że moje 'jutro' potrwa dłużej niż jeden tylko dzień...

    Olu staram się. Najlepiej, jak mogę.

    Kabamaigo przygotuj, jeśli tylko lubisz ciężkość i niewielką ilość słodyczy ciasta. Za namiary dziękuję bardzo!

    Karmelitko mam nadzieję, że ekran zbyt wiele nie wycierpiał? ;)

    Małgo kwestia bitej śmietany. Bez niej mogłoby być jeszcze ciężej.

    Ago jeśli tylko to Twoje smaki - polecam z czystym sercem.

    Ewelajno będzie. Tylko muszę znaleźć sobie wystarczająco zajmujące... zajęcie.

    Olu taka burzowa nieco, ale... ;))

    Korniku ja za to bezy lubię bardzo - szczególnie Pavlova mnie zachwyca.

    Myniolinko płyń więc, póki ja nie zwinę Ci jej sprzed nosa. ;))

    Doroto nieprawdaż?

    Majeczko ja się staram Nigellę i Jamiego bilansować w miarę po równo, znajdując jeszcze miejsca dla B. Grangera i M. Roux. ;))

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  22. to jest megachmura, megaczekoladowa :) podoba mi się, bardzo.

    OdpowiedzUsuń
  23. Wygląda zabójczo. I z taką ilością czekolady... :> Nie może być niedobre!

    OdpowiedzUsuń
  24. Ciacho cud miód a smutne myśli wyrzuć precz !

    OdpowiedzUsuń
  25. Ciasto wygląda obłędnie. I nie ma w nim mąki! Cuuuuuudnie, w sam raz dla mnie (bezglutenowca). Pozdrawiam i zapraszam w moje blogowe progi;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Bez sosiku i nie jest! ;)

    Ivon już uciekły. A ciacho choć bez miodu, to gwarantuję, że cud.

    Jul no widzisz, jak to można przypadkowo trafić idealnie w czyjeś... preferencje (nawet jeśli przymusowe ;)).

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  27. jako czekoladoholik na pewno się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. uwielbiam takie słodkie obłoczki :)
    wygląda pysznie!

    OdpowiedzUsuń
  29. Kaś koniecznie!

    Peggy wygląda, smakuje... Ideał! ;)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  30. zaśliniłam się jak dziecko na widok tego ciast ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Agato wcale się nie dziwię - jest cudowne! ;)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny! :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...