o burzy...a po burzy zawsze na niebie pojawia się słońce
Krajanka owsiankowo-karmelowo-czekoladowo-słonecznikowa
/znaleziony u Doroty; w oryginale przepis Bajaderki z MniamMniam
Składniki:
1 szklanka mąki
1 szklanka płatków owsianych
pół łyżeczki sody oczyszczonej
pół szklanki brązowego cukru [użyłam Demerary]
125g roztopionego masła
pół szklanki słonecznika podprażonego na suchej patelni [w oryginale posiekanych orzechów]
1 szklanka posiekanej czekolady [jak u Doroty - pół na pół - gorzka z mleczną]
250 - 300 g dulce de leche (masy krówkowej)
Mąkę, płatki owsiane, sodę i cukier wymieszać. Dodać masło (jeśli masa jest zbyt sypka można dodać więcej masła), wymieszać, podzielić na 2 części. Jedną częścią wylepić dno formy (20 x 20 cm) i piec 10 minut w temperaturze 180ºC.
Na gorący spód rozsypać słonecznik (orzechy), czekoladę, polać karmelem (dobrze jest go wcześniej lekko podgrzać, lepiej się rozsmarowuje), posypać resztą okruszków owsianych i piec około 20 minut w tej samej temperaturze.
Wystudzić, pokroić na kwadraty.
Smacznego!
Krajanka chodziła za mną od dawna. Odkąd zobaczyłam u Liski to cudo. Niestety, nie udało mi się zdobyć porzeczek, więc zdecydowałam się na zamiennik. Choć to zupełnie dwa różne światy, ten wypiek mogę polecić z czystym sercem. Wszystkim miłośnikom kajmaku, czekolady i chrupkości, której nadaje słonecznik i wierzchnia warstwa płatków owsianych. Po prostu pycha! Prostota, które okazała się być hitem.
NA POCZĄTEK - O oliwce słów kilka
- Zaytoon
- Cynamon i oliwka to moja historia. Moje życie zamknięte pośród garści myśli i przepisów, które ukazują mój kulinarny rozwój i podróż przez życie z kuchnią w tle. W to, co robię, staram się wkładać mnóstwo emocji; kiedy gotuję, angażuję się w to całkowicie i mogę powiedzieć, że cała reszta świata się nie liczy. Zapominam się w ważeniu składników, ubijaniu białek i zagniataniu ciasta drożdżowego. Daję się unieść kojącemu ciepłu piekarnika i zapachowi domowego chleba na zakwasie, który wyszedł spod moich dłoni. A dlaczego to wszystko? Bo kocham to, co robię. Kocham eksperymentować, kocham podążać za sprawdzonymi recepturami i - przede wszystkim - uwielbiam smakować jedzenie.
piątek, 6 sierpnia 2010
Krajanka owsiankowo-karmelowo-czeko-słonecznikowa i przejaśnienia.
Etykiety:
czekoladowo,
słodkości - inne
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)



Jaka pyszna krajanka!
OdpowiedzUsuńCzy jeszcze został okruszek dla mnie...?
Pięknie wygląda! Czekolada i kajmak plus chrupiące płatki owsiane, to musi być pyszne!
OdpowiedzUsuńciastko, karmel, czekolada!
OdpowiedzUsuńkrajanki vel batoniki to moja miłość jak na studiach jestem, nimi się ratuję jak czasu niet a ochota wielka na słodkie (:
OdpowiedzUsuńJejku, jest cuuudowna! Dlaczego ja w nocy siedzę na blogach kulinarnych i ślinka mi cieknie?;))
OdpowiedzUsuńPozdrowienia:)
jaka wypasiona, ho ho przepis sobie zapisze i jak się skończą te wszystkie owoce to sobie upiekę
OdpowiedzUsuńps. Oliwia babka z tych lekko wilgotnych, dziś jest jeszcze lepsza niż wczoraj
bardzo urokliwe są te zdjęcia, ani grama gorszego dnia w nich nie widzę.
OdpowiedzUsuńkurczę, nigdy nie robiłam krajanki, choć wydaje się prosta.
OdpowiedzUsuńpozdrawiam:)
Amber jasne, zawsze coś się znajdzie.
OdpowiedzUsuńKorniku zdecydowanie jest!
Wróżko połączenie idealne? ;)
Viri prawda, że idealnie słodkie i idealnie proste?
Majanko no... nie wiem. Ale czy noc przeszkadza w rozgrzewaniu piekarnika?
Margot polecam! Nawet w owocowym sezonie. ;)
Asiu dziękuję! Ale ja za to co nieco widzę...
Małgo to chyba jeden z najprostszych wypieków, jakie można przygotować, tak mi się wydaje.
Pozdrawiam!
Hmm to prawie takie domowe museli? Fajnie wygląda. Na pewno kiedyś zrobię.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :*
Musi być pyszna ! Na taką wygląda :)
OdpowiedzUsuńmmmmmmm.... coś wspaniałego :)
OdpowiedzUsuńnie no tak na noc kusic!
OdpowiedzUsuńA wiesz, ja chyba taką krajankę bardziej bym polubiła niż tę z porzeczkami. Tamta u Liski nie zrobiła na mnie wrażenia, za to ta... ta mi się będzie śniła po nocach. O wiem, zrobię sobie na podróż we wrześniu :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
U mnie na ogródku rosną porzeczki, inteligencie! :) A.
OdpowiedzUsuńRobiłam ja jest pyszna!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.
Bez sosiku powiedziałabym, że bardziej jak taki prawie (a prawie to wielka różnica) Snickers, niż muesli. Ale bez względu na to, co przypomina - smakuje doskonale!
OdpowiedzUsuńIvon zdecydowanie jest!
Milk_chocolate nieprawdaż?
Ago to Ty nie wiesz, że ja diabełek w anielskiej powłoce? ;)
Usagi mnie zachwyciły obydwie. Ale tylko tej spróbowałam i tylko tą mogę Ci z czystym sercem polecić. Szczególnie, że na podróż bez wątpienia bardzo wygodna.
(mało)Anonimowa A. nie ubliżaj mi tu przy ludziach! A ja Twojego ogródka nie znam na wylot, wybacz! Trzeba było wcześniej mówić, a nie teraz! :D
Kass pyszna, ojj... niezmiernie pyszna.
Pozdrawiam!
No tak, wszystkie przepisy proponowane przez Bajaderke sa przepyszne! Krajanka wiec rowniez chetnie sie poczestuje Oliwko :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
robiłam, robiłam... ach przypomniałaś mi ten niebiański smak.... bardzo nam smakowały!
OdpowiedzUsuńBeo przesyłam więc kawałeczek. A może nawet dwa? ;)
OdpowiedzUsuńMyniolinko wcale się nie dziwię! Niebo w gębie.
Pozdrawiam!
Uwielbiam zbożowe pyszności:)
OdpowiedzUsuńBardzo trafne przemyślenie;p
Pozdrawiam no i powiem Ci na koniec, że burza mnie oczyszcza.
Dręczy mnie ta krajanka i ciągle się zastanawiam jak smakuje(przez ten słonecznik) :) To taki przepis który muszę zrobic, bo będzie mi się co chwilę przypominał i dręczył moją starganą duszę :) Pozdrawiam !
OdpowiedzUsuńA czy upieczenie takiej krajanki Zay zapewnia slonce na dlugie din? Och zeby tak bylo :-)
OdpowiedzUsuńOlciu czyli ogólnie rzecz ujmując - burza ma moc magiczną. ;)
OdpowiedzUsuńSzarlotku po cóż więc się torturować? Leć do kuchni i się za nią zabieraj! ;))
Basiu nie wiem, czy na długie - ale w chwili jedzenia bez wątpienia!
Pozdrawiam! :)