Chwilowe przejaśnienia na niebie ubranym w ciemny garnitur chmur
Chwilowe szarości na niebie, po którym hasają bieluteńkie baranki
Głośne grzmoty i cichy szept lekkiego wietrzyku pośród drzew
Polski sierpień
Kapryśny i niezdecydowany
Prześwietlony gorącym słońcem
Ukojony kroplami letniego deszczu
Przystrojony w srebrzyste smugi błyskawic
Jedyny
Niepowtarzalny
Nasz
>klik<
Przystojny sernik Amaro
/lekko zmodyfikowany przepis z książki W. M. Amaro "Kuchnia polska XXI wieku"; znaleziony u Liski
Składniki (tortownica o śr. 26 cm):
1 kg sera trzykrotnie mielonego
350-450 g cukru
100 g rozpuszczonego, ostudzonego masła
40 g mąki pszennej
8 całych jaj
4 białka
100 g malin lub innych owoców jagodowych/ ok. pół słoiczka dżemu (konfitury) z owoców jagodowych [użyłam konfitury i kilku malin, które zerwałam w naszym ogródku]
Białka ubić na sztywną pianę. Dodawać stopniowo cukier, wciąż ubijając.W drugiej misce ubijać ser dodając po jednym jajku [najlepiej jest rozbić sobie jajka do osobnego naczynia i wlewać po jednym]*. Kiedy masa będzie gładka, dodać rozpuszczone i ostudzone masło i mąkę. Wymieszać dokładnie. Dodać pianę z białek i dokładnie połączyć z serem, ale nie miksować.
* wiem, że taka rada wydawać się może banalną, ale ja sama jeszcze niedawno jakoś nie potrafiłam wpaść na ten pomysł (wstyd!)
Formę do ciasta, wysmarować masłem, dno wyłożyć papierem do pieczenia, który należy posmarować masłem. [Ja tylko posmarowałam masłem; nie używałam papieru]. Całość oprószyć mąką. Wlać ciasto.
Piekarnik nagrzać do 170 st C. Wstawić sernik, wsypać na wierzch maliny/zrobić esy floresy z dżemu i piec 2 godziny (po godzinie najlepiej jest przykryć sernik, żeby nie przyrumienił się zanadto). Studzić w uchylonym piekarniku. Po wystudzeniu sernik można posypać cukrem pudrem.
Smacznego!
Z zupełnie nieznanych mi przyczyn sernik, który miał być "ciężki i intensywny" wyszedł mi dość... puszysty. Urósł mocno (przekroczył brzegi formy!) i równie mocno opadł pomimo studzenia w piekarniku. Może zbyt długo używałam miksera? Nie wiem. Ale bez względu na konsystencję ciasto rzeczywiście smakuje polsko i tradycyjnie. I choć ulubionym bez wątpienia go nie nazwę, to całej Rodzinie smakował i zniknął błyskawicznie. Dodam jeszcze, że tylko dlatego nie 'zatopiłam' w nim świeżych owoców, że wystarczającej ilości malin czy też innych jagodowych nie mogłam już dostać, a tych na naszych krzaczkach nie dojrzało jeszcze wystarczająco dużo.
Podawałam go na talerzykach oprószonych cukrem pudrem, polany odrobiną domowej konfitury z malin i malinami.
Na koniec pochwalę się Wam, że to już mój setny post! To wręcz niewyobrażalne, jak wiele postępów poczyniłam przez ten czas i jak wiele się zmieniło. A już za dwa miesiące minie mi rok blogowania; czas podsumowań. Bez wątpienia postaram się na tę okazję przygotować coś niesamowicie pysznego.
NA POCZĄTEK - O oliwce słów kilka
- Zaytoon
- Cynamon i oliwka to moja historia. Moje życie zamknięte pośród garści myśli i przepisów, które ukazują mój kulinarny rozwój i podróż przez życie z kuchnią w tle. W to, co robię, staram się wkładać mnóstwo emocji; kiedy gotuję, angażuję się w to całkowicie i mogę powiedzieć, że cała reszta świata się nie liczy. Zapominam się w ważeniu składników, ubijaniu białek i zagniataniu ciasta drożdżowego. Daję się unieść kojącemu ciepłu piekarnika i zapachowi domowego chleba na zakwasie, który wyszedł spod moich dłoni. A dlaczego to wszystko? Bo kocham to, co robię. Kocham eksperymentować, kocham podążać za sprawdzonymi recepturami i - przede wszystkim - uwielbiam smakować jedzenie.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)





Sernik wygląda rewelacyjnie, świetne ujęcia;) co raz więcej tego sernika na blogach więc może i ja sie skusze;)
OdpowiedzUsuńło matko! ja już się boję (i cieszę niezmiernie!) co zrobisz na te blogowe urodziny ;P
OdpowiedzUsuńa sernik ładnie się prezentuje, z malinami i sosem malinowym musiał szybko zniknąć i tyle ;P
zgadzam się, bardzo przystojny!
OdpowiedzUsuńTakiemu przystojniakowi to bym się nie oparła:))
OdpowiedzUsuńnie powalił Cię na kolana?
OdpowiedzUsuńmnie polskie serniki też nie powalają, wolę amerykańskie ;)
gratuluję setnego posta
lubię takich przystojniaków :)
OdpowiedzUsuńsernik prezentuje sie niesamowicie pieknie:) i pewnie smakuje rewelacyjnie, i jeszcze maliny, mniam...
OdpowiedzUsuńczyli też poszukujesz ciężkiego sernika.. :)
OdpowiedzUsuńale cięzki, czy nie, jest bez wątpienia przystojny.
Jeśli z okazji setnego posta serwujesz takie piękne rzeczy, to już się szykuję na rocznicę:)
OdpowiedzUsuńPrzepiekny! Wyglada tak apetycznie, ze mam ochote od razu sie poczestowac :) I zdjecia sliczne Oliwko :)
OdpowiedzUsuńrzeczywiście przystojny - takiego to ze świecą szukać;)
OdpowiedzUsuńGratuluję ! Lubię i nie odmawiam żadnego sernika, bo każdy jest smaczny i wyjątkowy ;)*
OdpowiedzUsuńbardzo piękny ten serniczek :)
OdpowiedzUsuńbaaaaaardzo apetycznie wyglada!!!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)
Ciastello sernik rzeczywiście ma coś w sobie, więc polecam.
OdpowiedzUsuńViri ja sama się boję i jestem ciekawa, co to będzie! ;)
Kaś prawda?
Wiosenko wcale się nie dziwię! ;)
Nino polskie są takie jakieś... No nie wiem. A może po prostu mi się przejadły?
Paulo powiem Ci szczerze, że ja też. ;))
Ago pyszności, zgadzam się.
Wróżko przymierzałam się do tego, który całkiem niedawno u siebie prezentowałaś, ale odstraszył mnie czas pieczenia.
Korniku mam nadzieję, że na rocznicę będzie jeszcze smaczniej i ładniej! ;)
Majeczko dziękuję! Za takie miłe słowa, to ja Ci dowolną ilość tego serniczka prześlę. ;)
Małgo i pomyśleć, że takie przystojniaka samemu można sobie przygotować z kilku podstawowych składników!
Szarlotku a wiesz, że serniki to mój ukochany typ ciasta?
Magdo dziękuję!
Gosiu w dodatku równie apetycznie smakuje.
Pozdrawiam! :)
śliczny i na pewno pyszny,to widać:)
OdpowiedzUsuńmmm...
OdpowiedzUsuńrzeczywiście przystojny on.
Chciałabym Ci ukraść choć ociupinkę tej pyszności:)
Acha i dziękuję za linka!:)
OdpowiedzUsuńCudowna piosenka, no!
Przywrócona w końcu do blogowego życia... gratuluję setnego posta! Brawo Oliwko :)
OdpowiedzUsuńa sernik... tak tylko od czasu do czasu... za to polski sierpień... mógłby być cały rok :)
Przystojny? Boski, wyglada tak apetycznie, że tylko chwytać ;]
OdpowiedzUsuńNiezły przystojniak Ci się udał :)
OdpowiedzUsuńJa jestem z tych, co lubią raczej lekkie i puszyste serniki, więc ten jest zdecydowanie dla mnie.
Białoczarna prawda? ;)
OdpowiedzUsuńOlciu jedzeniem chętnie się dzielę, więc kradnij do woli! Cieszę się, że piosenka Ci się spodobała - to jedna z moich ulubionych.
Amarantko ja za to odwrotnie - sernik zawsze i wszędzie, za to sierpień... Jeden kapryśny na rok nam wystarcza.
Cudownie, że wróciłaś!
Zjedz_mnie chwytaj na zdrowie!
Edysiu jeśli tylko taki jest twój typ, to polecam gorąco!
Pozdrawiam!
wygląda bardzo kusząco!
OdpowiedzUsuń