Tu miał być optymistyczny post
Miałam napisać:
Nareszcie zakończyła się era panowania deszczu i szarości
Nareszcie zaświeciło słońce
Mieliście rację - zupełnie niepotrzebnie schowałam letnie koszulki
ALE
Tutaj nie będzie optymistycznego posta
Znowu pada. Znowu jest szaro.
Znowu założyłam gruby sweter...
Ogrzewam się wśród ciepła parującego z garnków pełnych słonecznych przetworów
Wśród korzennych zapachów pieczonej w piekarniku szarlotki
Dzisiaj jesień nie daje mi się we znaki...
Bread pudding muffins
/znalezione dawno temu w Internecie
Składniki:
10 kromek chleba/chałki
200 g mąki pszennej
2 jajka
200 g cukru
1 łyżeczka cynamonu
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
50 ml śmietany 18%
Kanapki pokrój w kostkę/porozrywaj i ułóż w dołkach na muffiny, dociskając lekko. Jaja z cukrem, ekstraktem i cynamonem ubij na kogel-mogel, na końcu dodając stopniowo śmietanę i mąkę. Masą pokryj chleb i lekko dociśnij.
Piecz ok. 25 minut w 180 st. C.
Smacznego!
Zdjęcia wykonywałam w czerwcu, czyli na samym początku mojej przygody z aparatem. Wybaczcie więc jakość...
NA POCZĄTEK - O oliwce słów kilka
- Zaytoon
- Cynamon i oliwka to moja historia. Moje życie zamknięte pośród garści myśli i przepisów, które ukazują mój kulinarny rozwój i podróż przez życie z kuchnią w tle. W to, co robię, staram się wkładać mnóstwo emocji; kiedy gotuję, angażuję się w to całkowicie i mogę powiedzieć, że cała reszta świata się nie liczy. Zapominam się w ważeniu składników, ubijaniu białek i zagniataniu ciasta drożdżowego. Daję się unieść kojącemu ciepłu piekarnika i zapachowi domowego chleba na zakwasie, który wyszedł spod moich dłoni. A dlaczego to wszystko? Bo kocham to, co robię. Kocham eksperymentować, kocham podążać za sprawdzonymi recepturami i - przede wszystkim - uwielbiam smakować jedzenie.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)



jakość zdjęć (jak i ich zawartość) bardzo mi się podoba;)
OdpowiedzUsuńCześć Maluchu:):):) Ładne te Twoje kanapkowe mufinki:) Widok i zawartość na PLUS:) Żadne tam wybaczcie, bo jakość zdjęć bardzo OK:)
OdpowiedzUsuńJa jeszcze w sandałach:) Przed południem widziałam towarzystwo, które się opalało - tak w osłoniętym miejscu to było możliwe, ale po południu lunął deszcz, a po nim.... wyszło słońce. Taki to wrzesień u mnie co to poprzeplata trochę jesieni trochę lata:) Dobrej niedzieli Zaytoon:)
Zaytoon, właśnie dołączyłam do obserwatorów:):):)wcześniej myślałam, że jesteś tylko na facebooku - buziaki:*
OdpowiedzUsuńSkoro szarlotka w piekarniku to nic nie może być straszne. :-) Muffinki chlebowe cudne!
OdpowiedzUsuńza mną chodzi bread pudding już od jakiegoś czasu, prawie dziś zrobiłam taki z czekoladą ale czekolady zabrakło więc zrobiłam co innego ;)
OdpowiedzUsuńEkstra wyglądają te muffinki, przepis zapisuję!
fajny sposób na wykorzystanie chleba (: u mnie dzisiaj słoneczko było do 17, potem się rozpadało niestety.
OdpowiedzUsuńHehe..A ja miałem słonko caaały dzień:p Mało tego..było tak cieplutko, że mogłem latać w szortach!!! Aż chciało się krzyczeć "Lecie - trwaj!!!"
OdpowiedzUsuńHmm już od dłuższego czasu zbieram się w sobie na zrobienie bread puddingu..ale coś zebrać się nie mogę;)) Chyba się jednak będę musiał przełamać, bo te Twoje muffiny wyglądają fantastycznie..
Twoje muffiny są rewelacyjne! Nie spotkałam się jeszcze z takim przepisem.... To już mój kolejny przepis do wypróbowania :D Pozdroweinia
OdpowiedzUsuńMnie też dokucza ten chłód...Ale podobno lada dzień będzie jeszcze słonecznie!
OdpowiedzUsuńMuffiny bardzo smakowite!
Ja się wypowiadać nie będę, bo aura akurat jest dla mnie perfekcyjna w każdym calu ;)
OdpowiedzUsuńA te muffiny kuszą mnie już od dłuższego czasu, ale coś się zebrać nie mogę...może jednak, bo wyglądają świetnie :D
bo ta pogoda jest ostatnio do kupra! albo upały albo zimno :(
OdpowiedzUsuńCudne te muffinki są Oliwko!:))
OdpowiedzUsuńNie martw się ,u mnie też pada. Choć cały dzień było słońce. Teraz pada, a w ogóle to jest już tak chłodno,że zaraz zacznę spać w skarpetkach;)
Pozdrawiam Cię:)
super muffiny, niebanalny sposób na wykorzystanie chleba. jesienne szarlotki są fajne ale ja już tęsknię do zimowych pierników, pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńCiepło i słoneczko Ci przesyłam;*
OdpowiedzUsuńDaawno tu nie byłam, a tu takie fajne pyszności.
Super sprawa, bo można wykorzystać resztki dobrego jedzenia:)))
Pozdrawiam ciepło
O, tez londynianka z wyboru? :)
OdpowiedzUsuńJa sie pisze na te serniki i akcje sernikowo! Bread&butter pud? Hm. Z duza iloscia custard'u! :)
:):)
Pomysł świetny!
OdpowiedzUsuńA słońca i mi brakuje. Szalik wyciągnięty, chyba niedługo czas na rękawiczki..
Fajny przepis, z pewnością wypróbuję, bo bardzo lubię wszelkiego rodzaju babeczki i muffiny.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam w piękny i słoneczny dzień
urocze te chlebkowe babeczki ;]
OdpowiedzUsuńi fotki piękne. cudownie się prezentują te małe wypieki. zaciekawił mnie przepis, podoba mi się!
Małgo cieszę się bardzo! Ale stać mnie na więcej...
OdpowiedzUsuńEwelinko opalanie? Nie żartuj! Toż to istne szaleństwo. ;)
Dragonfly o tak, z każdym jej kęsem przed oczami pojawia się słońce...
Agatex ja zaczęłam od muffinków. Tradycyjny pudding dopiero przede mną. :)
Viri szczęściara! U mnie rozpadało się po 12...
Spencer nawet nie wiesz, jak ja Ci tych szortów zazdroszczę. Sama z ogromną chęcią wskoczyłabym w swoje, a tu nie ma jak! Gdzież taka przyjemna aura dopisuje? ;)
Justin/Dorothy polecam!
Amber już chyba od tygodnia to słyszę. I nic! Tylko na moment słońce się pokazało, poza tym zimno i szaro.
Arvén no tak, czytałam, że lubisz deszcz. Można i tak! ;))
Agatko prawda? Chore!
Madziu ja JUŻ śpię w skarpetkach. A podobno jeszcze jest lato?...
Białoczarna zawsze możesz upiec piernik. Cóż z tego, że niesezonowo... Ja jak mam 'smaka', to nawet w lecie jestem gotowa upiec piernik. ;))
Olciu za słoneczko dziękuję bardzo. Przyda się! :)
Wróżko ja jeszcze szalika nie wyciągnęłam. Ale byłam naprawdę blisko...
Ano u Ciebie pięknie, a u mnie deszcz. Gdzie tu sprawiedliwość? ;)
Karmelitko dziękuję pięknie! A przepis naprawdę jest fajny, polecam.
Pozdrawiam! :)
Oliwio, u mnie szare i deszczowe dni to standard :( na początku myślałam, że nie wyrobię.. zaszyłam się w kuchni.. jej cieple, aromatach, niespodziankach.. każda chwila jest teraz przyjemna :)
OdpowiedzUsuńteż je kiedyś robiłam i były pyszne, szczególnie oblane sosem:)
OdpowiedzUsuńUwielbiam bread pudding a jako muffinki jeszcze nie próbowałam
OdpowiedzUsuńNiesamowity przepis :))
OdpowiedzUsuńmnie dzisiaj zimno strasznie. I pada. Chyba upiekę coś z orzechami albo z jabłkami i duuuużą ilością cynamonu :)
bardzo, bardzo interesujący przepis :)
OdpowiedzUsuńFajny przepis. A te muffinki (nie wiem dlaczego) ale kojarzą mi się z kwiatem róży:):)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Olivio oj tak, w taką pogodę nie ma nic lepszego niż ogrzewanie się w cieple kuchennego pieca...
OdpowiedzUsuńPaulo z sosem nie próbowałam - ale i bez niego smakowały wyśmienicie.
Yoganno polecam, warto!
Turlaczku czyżby przerwa w diecie? ;)
Magdo w dodatku bardzo, bardzo smakowity. :)
Beato tak właściwie, to masz rację, nieco przypominają różę. A to bardzo miłe skojarzenie.
Pozdrawiam! :)
Ja siedzę pod kołdrą i nic mi nie jest straszne. a gdybym się jeszcze takimi smakołykami zajadała to pogoda byłaby ostatnią rzeczą, jaką bym się przejmowała:)
OdpowiedzUsuńŚciski!
I kolejny genialny pomysl Zay - elegancko wygladaja te muffinki, o wiele lepiej niz sam bread and butter pudding :) Wow!
OdpowiedzUsuńKorniku ja siedzę w dwóch swetrach. I zajadam czekoladę. A na zewnątrz słońce. Nic mi nie jest straszne. ;))
OdpowiedzUsuńBasiu bread puddingu nie jadłam nigdy w wersji oryginalnej, ale przypuszczam, jak może wyglądać... A forma muffinków - zgadzam się - urocza. :)
Pozdrawiam!
W sumie Olwko jak sie zastanowilam, to i przypomnialams sobie, ze razu pewenego robilam bread and butter pudding w maylych foremkach do zapieknania i nawet wtedy korzystnie wygladal :-) Ale Twoje muffinki nadal chyba lepiej sie przezntujaod niego :D
OdpowiedzUsuńUwielbiam to przetwarzanie!
OdpowiedzUsuńPs: Piękne kulki tam pod spodem, a co do dżemiku to wszystko okejj prócz lawendy- no nie bardzo mi podchodzi.
muffinki z chałką - przepis idzie do ulubionych
OdpowiedzUsuńFajne ! Muszę spróbowac :)*
OdpowiedzUsuńBasiu w małych foremkach, to też dobry pomysł! Chętnie wykorzystam kiedyś. Kiedy tylko będę miała okazję to przygotowania deseru dla kogokolwiek...
OdpowiedzUsuńOlciu lawendę zawsze możesz pominąć. Nawet bez niej dżem smakuje naprawdę doskonale.
Kaś polecam!
Szarlotku naprawdę warto.
Pozdrawiam! :)
Śliczne!!!!
OdpowiedzUsuń