Wędrówki po lasach
Zachwycanie się niesamowitym światłem prześwietlającym korony drzew
Spacery po linie zawieszonej nad przepaścią*
Chwile pełne uśmiechu wśród przyjaznych twarzy
Wieczornie akustyczne chwile przy blasku ognia
Sennie sklejone oczy
Kark bolący o poranku
...to był naprawdę bardzo przyjemny weekend
* dosłownie! ;)
Drożdżowe precle z makiem
/przepis znaleziony u Ali
Składniki:
ok. 200 g mąki
24 g drożdży
50 -55 g cukru
100 ml śmietany 12%
1 jajko i 1 żółtko
7 g miękkiego masła
dodatkowo: 1 żółtko + łyżka mleka i mak do posypania [ja część posypałam dodatkowo czarnuszką]
Mąkę przesiej, dodaj masło, śmietanę, jajko i żółtko. Drożdże utrzyj z łyżką cukru na płynną masę, dodaj do całości wraz z resztą cukru. Wyrób elastyczne ciasto (odrobinę podsypując całość mąką), zroluj; uformuj ósemki, ułóż je na blaszce i przykryj do lekkiego wyrośnięcia.
Posmaruj wierzch żółtkiem roztrzepanym z łyżką mleka, posyp makiem i piecz do zrumienienia w 180 stopniach.
Smacznego!
Precle są moją propozycją do 86. edycji Weekendowej Piekarni.
NA POCZĄTEK - O oliwce słów kilka
- Zaytoon
- Cynamon i oliwka to moja historia. Moje życie zamknięte pośród garści myśli i przepisów, które ukazują mój kulinarny rozwój i podróż przez życie z kuchnią w tle. W to, co robię, staram się wkładać mnóstwo emocji; kiedy gotuję, angażuję się w to całkowicie i mogę powiedzieć, że cała reszta świata się nie liczy. Zapominam się w ważeniu składników, ubijaniu białek i zagniataniu ciasta drożdżowego. Daję się unieść kojącemu ciepłu piekarnika i zapachowi domowego chleba na zakwasie, który wyszedł spod moich dłoni. A dlaczego to wszystko? Bo kocham to, co robię. Kocham eksperymentować, kocham podążać za sprawdzonymi recepturami i - przede wszystkim - uwielbiam smakować jedzenie.
niedziela, 26 września 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)



Pysznie wyglądają! Ja chyba jutro się za nie wezmę.
OdpowiedzUsuńczarnuszka pewnie nadaje im niesamowitej pikanterii :) pysznie!
OdpowiedzUsuńŚliczne precelki!:))
OdpowiedzUsuńweekend brzmi świetnie Zajtoonku, cieszę się że miło spędziłaś czas (:
OdpowiedzUsuńprecelki pięknej urody, no ale w końcu Gospodynią jesteś - muszą być piękne i już ((;
Precelki przesliczne :) A chodzenie nad przepscia to nie dla mnie. Na pewno zakreciloby mi sie w glowie :))
OdpowiedzUsuńSpacery po lesie - tak! Po linie to też bardzo chętnie, chyba nawet domyślam się gdzie ona była :)
OdpowiedzUsuńchleb to zdecydowanie nie moje progi, ale precelki..? Owszem :D
OdpowiedzUsuńśliczne, chętnie bym takiego znalazła w torebce z drugim śniadaniem :)
OdpowiedzUsuńDziewczyny kusicie tymi preclami, gdzie nie zagladnę to takie wspaniałe drożdzowe smakołyki ...
OdpowiedzUsuńpozdrawiam :)
www.mojeciacho.blox.pl
Do tej liny to ja się przymierzam bo mam prawie pod bokiem, ale wciąż towarzystwa odpowiedniego brak...
OdpowiedzUsuńPrecle prosto, zwyczajnie PIĘKNE:)
Amber i jak tam, udało się upiec?
OdpowiedzUsuńPaulo zdecydowanie. Uwielbiam jej dodatek do pieczywa!
Majanko dziękuję! :*
Asiu dzięki! Ale powiem Ci szczerze, że ja nie do końca jestem z nich zadowolona. Zbyt małe dziurki mają. ;)
Majeczko ja, o dziwo, sobie poradziłam. A przecież mam lęk wysokości! ;)
Natalio zgaduj, zgadula! Gdzież to myślisz? ;)
Milk_chocolate czemuż nie Twoje progi? To naprawdę proste! Trzeba tylko się przełamać. Trzymam kciuki! :)
Cozerka odrobina pracy, naprawdę nieodczuwalna, i... gotowe!
Anytsujx są naprawdę świetne. Polecam!
Ewelinko to ja bardzo chętnie Ci potowarzyszę. Bo to rewelacyjna zabawa jest!
Pozdrawiam! :)
Obstawiam Kryspinów... bo do wspinaczki w Wiśle jest trochę dłuższa droga ale i tam jest równie ciekawie...trafiłam? Może znasz jeszcze jakieś ciekawe miejsce to chętnie odwiedzę :)
OdpowiedzUsuńPiękne.
OdpowiedzUsuńOliwko z każdym wypiekiem zaskakujesz :)
serdeczności
M.
i ja też upiekłam... tyle, że je spiekłam :) Jesienią złapały czekoladową opaleniznę ;)
OdpowiedzUsuńSą na tyle proste, że je powtórzę jutro :) i wtedy na pewno się pochwalę :)))
a Twoje cudownie zarumienione są! i wspaniale wyrosły :)
pozdrawiam serdecznie!
Natalio niestety Ci się nie udało! Choć bardzo chętnie wybiorę się w któreś wymienionych przez Ciebie miejsc. Nasze liny zostały rozwieszone we własnym zakresie; bezpiecznie i zgodnie z zasadami, oczywiście. Rewelacyjna zabawa!
OdpowiedzUsuńMoniko dziękuję!
Eve oj tam, to nic! Każdemu się może zdarzyć. Mam nadzieję, że drugie podejście udało się już w pełni. :)
Pozdrawiam!
Oj chyba widzę jeden z czarnuszką to dla mnie? :)
OdpowiedzUsuńOliwko, udało się, udało a jakże :)
OdpowiedzUsuńChoć i te moim zdaniem zbyt opalone, poszły w pracy jak świeże bułeczki ;)
a oto wynik wczorajszego (ponownego już)pieczenia :)))
http://lubietogotowanie.blogspot.com/2010/09/precle-z-makiem-czyli-weekendowa.html
dziękuję za wspólne pieczenie!
pozdrawiam serdecznie :)
Poleczko dla Ciebie zawsze! :)
OdpowiedzUsuńEve gdzie tam przypalone! Prześliczne są! I wzorowo zaplecione. Za wspólną zabawę dziękuję również. :)
Pozdrawiam!
sliczne ósemeczki
OdpowiedzUsuńUpiekłam:)
OdpowiedzUsuńhttp://galeriachleba.blogspot.com/2010/09/drozdzowe-precle-z-makiem.html
Dorotko dziękuję! :)
OdpowiedzUsuń