Białe obłoki unoszące się z karminowych ust
Brązowe włosy skąpane w złocistych promieniach
Krople rosy srebrzące się na soczyście zielonych źdźbłach trawy
Żółte liście wyściełające czarną ścieżkę
"Malinowa poświata zachodzącego słońca"*
Symfonia kolorów jesieni
Idealna równowaga ciepłej i zimnej gamy barw
* cytat pochodzi z tej oto piosenki zespołu Coma
Dżem jabłkowo-marchwiowy
/nieznacznie zmieniony przepis z bloga Apparecchiamo?
Składniki:
1 kg jabłek
1 kg marchwi
sok wyciśnięty z dwóch cytryn
25-40 dkg cukru
3 cm kawałek świeżego imbiru
2-3 łyżki cukru żelującego 3:1 (opcjonalnie)
Marchewki umyj, oskrob, pokrój na cienkie plasterki. Wrzuć je do dużego garnka, zasyp 15 dkg cukru i zalej szklanką wody. Gotuj, aż marchewka stanie się miękka, a woda wyparuje.
Jabłka obierz, usuń gniazda nasienne i pokrój na niewielkie kawałki. Wyciśnij sok z cytryn. Zetrzyj lub pokrój na plasterki imbir. Wszystko to dodaj do gotującej się marchewki, zasyp 10 dkg cukru i zalej odrobiną wody. Gotuj na małym ogniu, aż jabłka zmiękną i rozpadną się na malutkie cząstki. Zdejmij z ognia, lekko ostudź, a następnie zmiksuj, tak, by marchewki dokładnie połączyły się z jabłkami.
Dosyp cukier żelujący; kontynuuj gotowanie zmiksowanej masy, dodając w razie potrzeby cukier czy wodę. Gdy dżem osiągnie odpowiednią gęstość, przełóż go do wyparzonych słoików, dokładnie zamknij i zapasteryzuj.
Smacznego!
Dżem nie dość, że ma obłędny kolor, to w dodatku niesamowicie intrygujący smak. Tak właściwie, to nazwałabym go raczej musem jabłkowo-marchwiowym, wszak konsystencją przypomina właśnie mus, którego często używa się do szarlotek. Ale ten, "mój", bez wątpienia zawiera dużo ciekawszy bukiet smaków, rozgrzewający przyjemnie aromatem imbiru.
NA POCZĄTEK - O oliwce słów kilka
- Zaytoon
- Cynamon i oliwka to moja historia. Moje życie zamknięte pośród garści myśli i przepisów, które ukazują mój kulinarny rozwój i podróż przez życie z kuchnią w tle. W to, co robię, staram się wkładać mnóstwo emocji; kiedy gotuję, angażuję się w to całkowicie i mogę powiedzieć, że cała reszta świata się nie liczy. Zapominam się w ważeniu składników, ubijaniu białek i zagniataniu ciasta drożdżowego. Daję się unieść kojącemu ciepłu piekarnika i zapachowi domowego chleba na zakwasie, który wyszedł spod moich dłoni. A dlaczego to wszystko? Bo kocham to, co robię. Kocham eksperymentować, kocham podążać za sprawdzonymi recepturami i - przede wszystkim - uwielbiam smakować jedzenie.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)





Przypomniał mi się mój ulubiony napój z dzieciństwa - bobofrut.
OdpowiedzUsuńTwój dżemik ma pewnie trochę podobny smak, czyli jest pyszny.
robiłam go rok temu, muszę przyznać że bardzo pozytywnie mnie zaskoczył, bo bałam się że będzie smakował jak typowa marchewka z jabłkiem do obiadu, no ale jak to tak jeść surówkę na kanapce?! :P
OdpowiedzUsuńdobrze że był zupełnie odmienny, pyszny!
buzia!
ps, ten jabłkowo-bananowy też był ekstra (;
O mniam! To musi być smak! Zapisuję do zrobienia:) Pysznie się prezentuje. A jak tu u Ciebie jasno się zrobiło Oliwko! Ślicznie:)
OdpowiedzUsuńbrzmi pysznie!
OdpowiedzUsuńpodoba mi się Twój nowy szablon^^
Trochę dużo cukru... Ale wygląda zachęcająco. :-) Ciekawe czy pasuje do chleba razowego, masła i twarogu... :-)
OdpowiedzUsuńjak pojaśniało tutaj!
OdpowiedzUsuńa połaczenie jabłka i marchwii to ja bardzo, bardzo lubię.. :)
ślicznego koloru nadała ta marchew :)
OdpowiedzUsuńinną kolorystykę na blogu widzę :)
OdpowiedzUsuńdżem ma rewelacyjny kolor
Pięknie opisałaś Oliwko tę symfonię kolorów... i jeszcze ten dżem w cudnym kolorze!
OdpowiedzUsuńUroczo i pysznie...
I cieszy mnie, że jaśniej u Ciebie :)
ładnie!
Kolor w rzeczy samej obledny, lepszy niz morele chyba :) Ale wiesz Oliwka nie moge sobie go wyobrazic z chlebem, za to wyjadany lyzeczka ze sloiczka jak najbradziej :))
OdpowiedzUsuńAno czy podobny do bobofruta? Hmm... Sama nie wiem. Może mikroskopijnie? ;)
OdpowiedzUsuńAsiu ja też, przyznam szczerze, nieco się obawiałam - z resztą dlatego też się zabrałam za jego przygotowanie. I rzeczywiście bardzo miłe zaskoczenie!
Majanko polecam, polecam.
Małgo cieszę się, że szablon mi się udał. ;)
Poswix wcale nie tak dużo - 25 dag na 2 kg owoców to naprawdę niewiele!
Wróżko i ja lubię. Łączmy się więc w owym lubieniu. ;)
Agatko prawda?
Kaś też mi się niesamowicie podoba. Zarazem jesienny i niesamowicie energetyczny.
Aniu mnie też się właśnie wydawało, że jakoś tak zbyt smętnie i ciemno. A tu przecież cieszyć się życiem trzeba, prawda? ;)
Basiu powiem szczerze, że wcale tak źle na chlebie nie jest. Choć przyznam, że wyjadany łyżeczką, to już w ogóle cudnie. A może jako dodatek do jakiegoś ciasta? Na przykład kruche z nadzieniem jabłkowo-marchwiowym i kruszonką? ;))
Pozdrawiam! :)
Oliwko! Zrobię sobie taką konfiturę, bo pokochałam marchewkę, a ten kolor zupełnie mnie zniewala! Boska!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Cię:)
Niesamowity kolor.Zahipnotyzował mnie! I to połaczenie marchewki i jabłek- intrygująca konfitura...
OdpowiedzUsuńSwietnie wyglada ten dzem. I ma taki piekny, sloneczny kolor.Takie male sloneczko na chlodne i deszczowe dni :) Ciekawa jestem bardzo tego smaku.
OdpowiedzUsuńpiękne są te marchewkowe kolory jesieni :)
OdpowiedzUsuńbardzo lubię domowe dżemy, Twój wygląda wspaniale...
OdpowiedzUsuńGenialny przepis :)
OdpowiedzUsuńAniu cieszę się, że do marchewki przekonałaś się już zupełnie. To tak wdzięczne warzywo!
OdpowiedzUsuńAmber dlatego też zdecydowałam się ją przygotować. I nie żałuję! :)
Majeczko naprawdę niedużo przy niej pracy i można zaspokoić ciekawość. ;)
Paulo prawda? Prześliczne.
Justyno i tak też smakuje.
Pat dziękuję! :)
Pozdrawiam!
kolor to ma niesamowicie piekny:) i napewno wspaniale smakuje:)
OdpowiedzUsuńpiękny ten kolor , taki prawdziwie jesienny
OdpowiedzUsuńI jakie kolory!
OdpowiedzUsuńA ja mam takie same zakrętki jak Ty muszę się przyznać:)
Ps: Jak tu jesiennie.