W ten weekend ogrzewałam się wśród ciepła unoszącego się z garnków pełnych przetworów
Gotowałam śliwki i nektarynki
Kroiłam paprykę i ogórki
Upajałam się zapachem czekolady i cynamonu
Zajadałam łyżki pełne pysznych przetworów i parzyłam palce gorącymi słoikami
Przyjemnie...
Dżem z nektarynek i lawendy z dodatkiem rumu
/zmodyfikowany przepis Poleczki
Składniki:
150g + 4 łyżki cukru
150 ml wody
700 g nektarynek
1 bardzo dojrzały banan
skórka otarta z 1 cytryny
sok wyciśnięty z 2 cytryn
1 i 1/5 łyżki suszonej lawendy
130 ml białego rumu
4 łyżeczki "Dżemixu 3:1" (opcjonalnie)*
* myślę, że dżemix nie jest konieczny - ja jednak jestem nieco nadgorliwa
W dużym rondlu o grubym dnie zrób syrop z wody i cukru.
Dodaj nektarynki, rozgniecionego banana, skórkę i sok z cytryny oraz suszoną lawendę.
Całość gotuj na dużej mocy palinka, mieszając często, aż dżem nabierze odpowiedniej konsystencji. Dolej rum. Pod koniec dodaj ewentualnie dżemix i gotuj moment, cały czas mieszając.
Gotowy dżem przełóż do gorących słoików, mocno zakręć, postaw na zakrętkach i poczekaj aż wystygną.
Smacznego!
Dżem ma bardzo oryginalny smak, mocno czuć w nim nutę lawendy i rumu. Jeśli więc nie lubicie któregoś z tych dodatków, pomińcie go.
NA POCZĄTEK - O oliwce słów kilka
- Zaytoon
- Cynamon i oliwka to moja historia. Moje życie zamknięte pośród garści myśli i przepisów, które ukazują mój kulinarny rozwój i podróż przez życie z kuchnią w tle. W to, co robię, staram się wkładać mnóstwo emocji; kiedy gotuję, angażuję się w to całkowicie i mogę powiedzieć, że cała reszta świata się nie liczy. Zapominam się w ważeniu składników, ubijaniu białek i zagniataniu ciasta drożdżowego. Daję się unieść kojącemu ciepłu piekarnika i zapachowi domowego chleba na zakwasie, który wyszedł spod moich dłoni. A dlaczego to wszystko? Bo kocham to, co robię. Kocham eksperymentować, kocham podążać za sprawdzonymi recepturami i - przede wszystkim - uwielbiam smakować jedzenie.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)





Ależ poszalałaś Oliwko! A dżemik pierwsza klasa, kolor ma genialny po prostu!:)
OdpowiedzUsuńooo z lawendą, za rok zrobię jakieś słoiki z jej dodatkiem (:
OdpowiedzUsuńmniaaaam mniammniammniam wygląda bardzo smacznie
OdpowiedzUsuńbardzo mi się podoba ten przepis :) kto wie, może już w tym roku ten dżemik dołączy do moich zapasów na zimę. dziękuję :)
OdpowiedzUsuńLista składników zapowiada się obiecująco...jeszcze ta lawenda...aż żałuję, że skończyłam przetwórstwo na chwilę obecną ;)
OdpowiedzUsuńBardzo miłe zakupy i przetwarzanie.
OdpowiedzUsuńJa też lubię się w to bawić.
śliczne i pyszne!
OdpowiedzUsuńnajlepiej jak go określę słowem.. niesamowity. nie pomyślałabym nawet o takim połączeniu. lubię bardzo nektarynki, do lawendy też się przekonałam.
OdpowiedzUsuńUwielbiam chwile spędzone przy robieniu przetworów. Zapach, smak i ta magia, którą zakręca się na długie miesiące w słoiku...
OdpowiedzUsuńOliwko, niby do lawendy wslodkosciach podchodze z rezerwa, ale gdy patrze na te kwiatuszki zanurzone w pieknych pomranczowych arwach to mnie nachodzi taka mysl wreszcie sie odwazyc :) A juz nektarynka+babna to przesada :))
OdpowiedzUsuńOlivko, w zeszłym roku robiłam nektarynę z lavendą, ale mój był bezalkoholowy, a lavendę gotowałam z dżemikiem w woreczku, który później wyjęłam, aby był jej tylko posmak.
OdpowiedzUsuńŚliczny Twój:)
Słodkich snów...
och, co za niebiańskie połączenie!
OdpowiedzUsuńiście królewskie. rewelacyjnie wygląda. niesamowity musi miec smak. och. boski. ;]
Oliwko! Bardzo klimatyczne zdjęcia! A przepis sobie zanotowała i na pewno zrobię, bo wiesz mam taki mały pakunek z lawendą:)))
OdpowiedzUsuńCałusy!
Pyszny i aromatyczny. A jak pięknie sie prezentuje z tą lawendą!
OdpowiedzUsuńbardzo chetnie bym zjadła !
OdpowiedzUsuńnie jadłam nigdy dżemu z nektarynek, ale domyślam się, że musi smakować pysznie:)
OdpowiedzUsuńMajanko prawda, że przepiękny?
OdpowiedzUsuńViri warto spróbować.
Małgo i taki też jest.
Pracownio do usług! :)
Arven zawsze możesz przecież wrócić, prawda?
Amber ja dopiero w tym roku odkryłam przetwory. I bez wątpienia zaznajomię się z nimi na dłużej!
Eve dziękuję. :)
Asiu wszelkie pokłony do Ewelinki - to jej pomysł, ja go tylko nieco zmieniłam.
Isadoro prawda? Niesamowite to jest.
Basiu ja, przyznam szczerze, też do lawendy podchodzę jak pies do jeża, ale że mam je spory zapas, to przydałoby się do czegoś ją wykorzystać, czyż nie? ;))
Ewelinko z tym gotowaniem w woreczku to świetny pomysł, bo te kwiatuszki potrafią być nieco uciążliwe.
A snów nie pamiętam, więc nie wiem, czy były miłe - ale po takich życzeniach, to na pewno! :)
Karmelitko oj tak, smakuje bardzo... oryginalnie i bogato.
Aniu cieszę się, że zdjęcia Ci się podobają. I cieszę się, że masz w zapasach taki pakunek, który może czasem Ci o mnie przypomni..
Korniku aromatyczny przede wszystkim! :)
Doroto przesyłam wirtualny słoiczek.
Białoczarna smakuje, oj, smakuje...
Pozdrawiam! :)
Robiłam podobny, tylko bez banana. Do zimy nie dotrwa, nie ma szans, jest taki pyszny... Z bananem też musi świetnie smakować
OdpowiedzUsuńwyobrażam sobie jego niesamowity aromat :)
OdpowiedzUsuńBardzo ciekawy o cudnym kolorze dżemik :) Powinnaś go wysłac na pocztę do Pinkcake, to dopisze go dodatkowo do KK ;D
OdpowiedzUsuńBeato banan jest tutaj właściwie opcjonalny, ale dodaje fajnego smaku.
OdpowiedzUsuńKaś zawsze możesz go też poczuć we własnym domu, jeśli tylko się skusisz. ;)
Szarlotku zobaczę, ale ja w sumie raczej w zabawach nie biorę udziału. :)
Pozdrawiam!
Piekny dzem Ci wyszedl :) I ta lawenda...to cos dla mnie :) Zaczynam zalowac, ze mam tak malo czasu na codzienne sprawy a przetwory to musza juz w ogole poczekac na bardziej stosowna chwile :)
OdpowiedzUsuńWszystkie te Twoje dżemy piękne, nie prześcignę Cię, widzę, że nie mam szans!
OdpowiedzUsuń