Czasem mam ochotę po prostu zamknąć oczy
Czasem chciałabym uwierzyć, że to sprawi, iż stanę się niewidzialną...
Zniknę; rozpłynę się w bezmiarze nicości
Choć na moment...
>klik<
>klik<
Sernik idealny
/przepis stąd, znaleziony u Oli
Jeśli Twoja tortownica nie jest w 100% szczelna, przed przystąpieniem do pieczenia, musisz ją uszczelnić folią aluminiową. W tym celu zdejmij obręcz tortownicy i na dno ułóż duży kawałek folii. Zamknij tortownicę tak, aby folia była na zewnątrz obręczy. Wystającą folią otul obręcz.
Spód: [pominęłam]
200 g ciasteczek pełnoziarnistych (np. Digestive)
3 łyżki masła
Ciasteczka pokrusz na proch i wymieszaj ze stopionym masłem. Przełóż masę do tortownicy i wygładź łyżką.
Spód piecz 10 minut w 180 stopniach.
Masa serowa:
900 g serka kremowego
4 jaja
1 1/4 szklanki cukru
łyżeczka ekstraktu waniliowego
łyżeczka soku z cytryny
1/3 szklanki kefiru
Serek rozetrzyj blenderem lub końcówką miksera z nożykiem. Dodawaj stopniowo cukier, a następnie po jednym jajku, mieszając masę - najlepiej drewnianą łyżką.
Po dodaniu jajek wlej kefir, ekstrakt i sok z cytryny, a następnie wymieszaj.
Wlej masę do tortownicy o średnicy 24 cm.
Sernik wstaw do głębokiej blachy lub naczynia z wrzącą wodą tak, aby woda sięgała do połowy wysokości tortownicy. Wstaw do piekarnika nagrzanego do 230 stopni na 12 minut. Po tym czasie otwórz drzwiczki, żeby temperatura mogła spokojnie spaść. Przekręć na 100 stopni i piecz sernik godzinę, nie otwierając drzwiczek.
Po tym czasie delikatnie oddziel nożykiem sernik od brzegów tortownicy i piecz kolejne 75 minut.
Po 75 minutach podkręć temperaturę do 180 stopni i piecz jeszcze około 15 minut.
Studź na kratce, w rozpiętym kołnierzu tortownicy.
Sernik jest gotowy po spędzeniu nocy w lodówce.
Smacznego!
Muszę przyznać, że sernik jest naprawdę absolutnie rewelacyjny; jeden z najlepszych, jakie dotychczas jadłam. Zupełnie w moim stylu. Kremowy i mazisty. Idealny.
Przepis ten dołączam do mojej akcji Sernikowo
NA POCZĄTEK - O oliwce słów kilka
- Zaytoon
- Cynamon i oliwka to moja historia. Moje życie zamknięte pośród garści myśli i przepisów, które ukazują mój kulinarny rozwój i podróż przez życie z kuchnią w tle. W to, co robię, staram się wkładać mnóstwo emocji; kiedy gotuję, angażuję się w to całkowicie i mogę powiedzieć, że cała reszta świata się nie liczy. Zapominam się w ważeniu składników, ubijaniu białek i zagniataniu ciasta drożdżowego. Daję się unieść kojącemu ciepłu piekarnika i zapachowi domowego chleba na zakwasie, który wyszedł spod moich dłoni. A dlaczego to wszystko? Bo kocham to, co robię. Kocham eksperymentować, kocham podążać za sprawdzonymi recepturami i - przede wszystkim - uwielbiam smakować jedzenie.
czwartek, 16 września 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)




Wspanialy..czysty piekny ;) Ach kusisz tym serniczkiem *)
OdpowiedzUsuńTakie serniki pieczone w wodzie to jedne z lepszych ;)
OdpowiedzUsuńOj niee - bycie niewidzialnym brzmi tak...pesymistycznie.
jest idealny :) muszę go spróbować :)
OdpowiedzUsuńnie zamykaj oczu i nie znikaj. bądź tu z nami. garstkę radości Ci ślę..
OdpowiedzUsuńPiekny sernik Oliwko!
OdpowiedzUsuńWygląda tak delikatnie, cudowny:)
O matko! Wygląda rewelacyjnie:)
OdpowiedzUsuńUwielbiamy takie serniki!! Z kefirem jeszcze nie próbowałyśmy.. Zdjęcia są super :)
OdpowiedzUsuńnajlepsze są właśnie takie kremowe, rozpływające się serniczki.
OdpowiedzUsuńpzdr:**
wygląda tak delikatnie... przypominam mi chmurkę :) taką pyszną!
OdpowiedzUsuńpiękny sernik, prawie czuję jak się rozpływa w ustach :)
OdpowiedzUsuńŚliczny, Oliwko! Gratuluję, wyszedł perfekcyjnie!
OdpowiedzUsuńOliwko, jak miło widzieć go u Ciebie..
OdpowiedzUsuńCo do odczuć, mam takie samo. To chyba niedobrze. Kiedy rano zamiast z radością wstać, wyobrażam sobie, że jest wieczór. A ja zasypiam...
lubię serniki bez spodu. taki bez dodatku skrobi czy mąki jest po prostu... idealny :)
OdpowiedzUsuńDoprawdy nigdy nie pomyślałam, aby pominąć spód w sernikach pieczonych z serka kremowego, ale przecież to takie oczywiste, szczególnie jak się kocha serniki gdzie sera masa, a spód symboliczny. :) Dobry pomysł, wykorzystam.
OdpowiedzUsuńja to że inna jestem i spody najbardziej lubię to ze spodem poproszę ;)
OdpowiedzUsuńsernik idealny. piękny, delikatny, w odpowiednim kolorze, z odpowiednia konsystencją. och...
OdpowiedzUsuńBez spodu to ja nie jem;)
OdpowiedzUsuńNo dobra, zjem, ale taki porządny kawał, żeby poczuć smaczek;)
Olivuś, super sernik, a to, ze jest bez spodu to PLUS wielki!
OdpowiedzUsuńJa też chcę zniknąć... czasami...
Śpij dobrze w Twoim domu z cieniami i skrzypieniami...
Faktycznie idealny, Prościutki, jasny, wspaniały.
OdpowiedzUsuńSernik urody przecudnej, też ostatnio wyszedł mi "idealny I" z kwestii smaku niebiańsko kremowy.Sama byłam zdziwiona, ze mi smakował.To było takie wkupne do nowej pracy i wciągnęli go w mgnieniu oka. Piekłam jak dotąd tylko serniki wiedeński - typowo polskie z masłem i jajami i jak dla mnie przyciężkawe. Kupne serniki z polepszaczami - dla mnie niejadalne. Ale chyba zacznę wypiekac te serniki kremowe i lekkie. Twaróg zdrowy na osteoporozę,można jesć bezkarnie. A niewidzialna to będziesz moja droga jak przekroczysz pięćdziesiątke!!! czasem trudno sie z tym pogodzić , gdy było się kiedyś pięknym i młodym. Ściskam
OdpowiedzUsuńOliwko, Twoj serniczek wyglada przepieknie :) Oblozony malinami wyglada po prostu rewelacyjnie. Jeszcze nigdy w zyciu nie wyszedl mi taki ladny sernik. Musze sobie zapisac ten przepis.
OdpowiedzUsuńBuziaki :)
idealnie biały :))
OdpowiedzUsuńCudny i tyle.
OdpowiedzUsuńFaktycznie idealny :)
OdpowiedzUsuńtak wygląda i na pewno też tak smakuje :)
I wiesz, Oliwko, też czasem chciałabym zniknąć, tak jak Ty, zamknąć oczy...
ale z drugiej strony Oliwko są na pewno wokół nas ludzie, którzy bardzo by nie chcieli, żebyśmy się niewidzialne stały, prawda?
uściski ciepłe przesyłam!
Śliczna, smutna Mazzy :) Nos do góry!
OdpowiedzUsuńzjedz sernik i nos do góry! posłuchaj tego:
http://www.youtube.com/watch?v=nrLmaB8aJSI&feature=player_embedded
Dziewczyny, dziękuję bardzo za wszystkie komplementy! Sernik jest naprawdę rewelacyjny i do owej rewelacyjności niewiele mu potrzeba.
OdpowiedzUsuńCieszę się, że pomysł pieczenia sernika bez spodu Wam się spodobał - to naprawdę fajna sprawa i możliwość zjedzenia większego kawałka bez wyrzutów sumienia. ;))
Milko boję się tego. Boję się, jak będzie kiedyś... Ale mam jeszcze trochę czasu...
Amarantko są. Tylko i oni czasem stają się niewidzialnymi. I to boli...
Szelko przepiękna piosenka! Chyba zacznę częściej słuchać takiej muzyki. Stacey ma genialny głos!
Pozdrawiam!
Jest delikatny jak mgiełka.
OdpowiedzUsuńNa pewno pychota!
wspanialy sernik!!!! wyglada tak niesamowicie lekko...
OdpowiedzUsuńOliwka! nie znikaj - nawet na chwilę, nie pozwalam (:
OdpowiedzUsuńbuzi.
ja to bym chętnie z tym sernikiem gdzieś zniknęła w samotności :)
OdpowiedzUsuńWygląda IDEALNIE, dlatego nazwa trafna! :)
OdpowiedzUsuńWspaniały sernik.
OdpowiedzUsuńA co do "klików":) Coma jest fantastyczna. Wielbie ich od poczatku ich istnienia:) I polecam "Wojne":)
Amber, Ago raczej jest on z tych kremowych, aniżeli lekkich, ale... rozpływa się jak mgiełka. Zdecydowanie.
OdpowiedzUsuńViri jesteś kochana! :*
Myniolinko wcale Ci się nie dziwię. Ale... przypuszczam, że ro raczej on zniknąłby szybciej, niżbyś zdążyła się nawet obejrzeć.
Maniu cieszę się, że nazwa Ci się podoba.
Jul ja może nie od ich początków (za młoda byłam ;)), ale od roku wielbię ich zdecydowanie i mogłabym gadać o nich bez końca. "Wojnę" lubię, ale uderzyłabym raczej w "Sierpień". Chociaż... właściwie wszystkie ich piosenki są fenomenalne. Poza anglojęzycznymi wersjami z nowej płyty. Brr... Tragedia!
Pozdrawiam! :)
"Kremowy, mazisty..." Też takie uwielbiam! Widzę, że "naszło" nas obie na podobne serniki nieomal w tym samym czasie:) Pzdr Aniado
OdpowiedzUsuńślicznie wygląda ;)
OdpowiedzUsuńmam pytanie, czy przez ten sok z cytryny mocno wyczuwa się cytrynowy aromat?
Właściwie nie czuć tego soku prawie wcale z tego, co pamiętam. Ale mogę się mylić, to było tak dawno...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam! :))