Czasem aby zobaczyć prawdziwą istotę światła trzeba najpierw przymknąć powieki...
Deser lodowy z musli (zdatny do: dieta Dukana faza I)
/przepis pochodzi z książki "Metoda doktora Dukana"
Składniki:
0,25 l mleka [na Dukanie - chudego]
pół laski wanilii
4 łyżki stołowe otrąb owsianych
cukier - według uznania [na Dukanie - słodzik]
1 jajko
2 serki homogenizowane
kilka kropli aromatu pomarańczowego (lub nieco likieru Grand Marnier)
Mleko zagotować w rondelku z połową laski wanilii (przeciętą wzdłuż). Ugotowane mleko zdjąć z ognia, wyjąć wanilię, dosypać otręby owsiane i trochę cukru. Dobrze wszystko wymieszać. Postawić mleko z powrotem na bardzo małym ogniu i podgrzewać, aż otręby zwiększą objętość.
Dodać rozbite jajko, energicznie mieszając i zdjąć z ognia.
W misce wymieszać serki z cukrem i aromatem. Dodać masę serową do otrąb.
Rozłożyć masę lodową do "pojemników" (szklanek czy pucharków) i zaczekać, aż ostygnie. Potem wstawić do zamrażalnika na co najmniej 4 godziny. Co godzinę mieszać, aby nie powstały kryształki.
Smacznego!
Za oknem słońce; zrobiło się całkiem ciepło - dlaczego więc nie skusić się na lody? A kiedy jeszcze okaże się, że to bardzo zdrowe lody? ;)
Co prawda my nie dotrwaliśmy do momentu stężenia masy i zajadaliśmy się deserem w postaci "półlodowej", ale... i tak smakowało. Polecam - jeżeli tylko lubicie owsiankę, bo lody w dość dużym stopniu przypominają jej mocno podkręconą, smakowitą wersję.
NA POCZĄTEK - O oliwce słów kilka
- Zaytoon
- Cynamon i oliwka to moja historia. Moje życie zamknięte pośród garści myśli i przepisów, które ukazują mój kulinarny rozwój i podróż przez życie z kuchnią w tle. W to, co robię, staram się wkładać mnóstwo emocji; kiedy gotuję, angażuję się w to całkowicie i mogę powiedzieć, że cała reszta świata się nie liczy. Zapominam się w ważeniu składników, ubijaniu białek i zagniataniu ciasta drożdżowego. Daję się unieść kojącemu ciepłu piekarnika i zapachowi domowego chleba na zakwasie, który wyszedł spod moich dłoni. A dlaczego to wszystko? Bo kocham to, co robię. Kocham eksperymentować, kocham podążać za sprawdzonymi recepturami i - przede wszystkim - uwielbiam smakować jedzenie.
wtorek, 14 września 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)



Podoba mi się. Lekki i choc nie jestem na żadnej diecie, to lubię lekkie i zdrowe desery. Twój mi się podoba :)
OdpowiedzUsuńZdrowe lody z otrębami to coś dla mnie.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.
Ślicznie pokazałaś ten deser!
OdpowiedzUsuńZdrowy i pyszny.
Tylko ja mam awersję do Dukana...
Wolę sama wyznaczać sobie bariery kulinarne.
Pozdrowienia!
Jestem wielką fanką lodów:) jestem w stanie sobie odmówić ciasta, ale lodów nigdy! Dlatego, już wiem jakie lody będą gościć na moim stole w weekend:) Dorothy
OdpowiedzUsuńale pycha! i na dodatek zdrowo :)
OdpowiedzUsuńowsiankowe lody? ja bym z chęcią spróbowała bo uwielbiam nowości (:
OdpowiedzUsuńbuzi.
Bardzo fajna pozycja w dziale "zdrowe desery".
OdpowiedzUsuńPozdrawiam:)
świetna propozycja dla moich łasuchów na diecie :)
OdpowiedzUsuńdeser wspaniały i wygląda zachwycajaco
OdpowiedzUsuńFajna ta dieta, skoro mozna wcinac takie smakolyki :) A lyzeczki - miareczki urocze :)
OdpowiedzUsuńTez się szykuję na lody, chociaż trochę inne :) Słońca zazdroszczę , bo u mnie niebo ciągle szlocha, że lato odeszło...
OdpowiedzUsuńLodów z płatkami, nie miałam jeszcze przyjemności kosztowac i skręca mnie z ciekawości jak smakują :)
Kuchereczko a najlepsze jest to, że naprawdę fajnie smakuje!
OdpowiedzUsuńAno polecam więc. :)
Amber ja też już z niego zrezygnowałam - choć z własnym wyznaczeniem barier jeszcze większe mam problemy...
Dorothy ja właściwie nie potrafię odmówić ani jednego, ani drugiego... ;)
Paulo prawda, że świetna kombinacja?
Viri jeżeli tylko nie masz nic przeciwko owsiance, to zdecydowanie przygotuj jak najprędzej.
Olciu :)
Olivio no proszę, jak się wstrzeliłam!
Justyno cieszę się, że Ci się podoba.
Majko fajna-niefajna - mnóstwo innych cudnych pyszności, których sobie odmówić nie potrafię, jest zakazane, więc...
Szarlotku dzisiaj też szloch dookoła mnie powszechny. Niemiło. A Twoich lodów jestem niesamowicie ciekawa!
Pozdrawiam! :)
Fajny, lekki deserek :)
OdpowiedzUsuńKoniecznie do zrobienia:)
Pozdrawiam.
wygląda pysznie i tak..lekko:)
OdpowiedzUsuńZatrzymałam się i zaczytałam w pierwszym zdaniu. Choć lody z pewnością pyszne... to pierwsze Twoje zdanie mnie wciągnęło...
OdpowiedzUsuńmam tą książkę, ale jakoś przepis mi umknął
OdpowiedzUsuńno i uwielbiam owsiankę, więc na pewno zrobię
pozdrawiam :)
Zaytonnko, jakie piękne zdjęcia! Strasznie ciekawa jestem smaku takiego deseru...
OdpowiedzUsuńSezon lodowy niby za nami ale ja należę do tych co jedzą lody cały rok...apetyczne!
OdpowiedzUsuńO tak wygląda naprawdę pysznie :) Przepis podoba mi się tym bardziej, że ostatnio miałam ochotę na takie lody domowej roboty. Już wiem jakie zrobię.
OdpowiedzUsuńWłaśnie teraz jest dużo miękkiego, ciepłego, jesiennego światła..
OdpowiedzUsuńtzn,. dziś u mnie za oknem nie, ale jest to bardzo charakterystyczna barwa świetlna..
Dla mnie wogóle fotografia wyczula na takie niuanse jak kolor, faktura, barwa, patrzenie na szczegół.
Lubię owsiankę.
Podkręconą tym bardziej:)
Połączenie lodów i owsianki mi się bardzo podoba :)
OdpowiedzUsuńciekawy i bardzo kuszący ten przepis :)
OdpowiedzUsuńMajanko naprawdę warto.
OdpowiedzUsuńKasiu i to właśnie jest jego największa zaleta! ;)
Aniu ogromnie się cieszę. Szczególnie, że to moja własna, skromna niezmiernie, twórczość...
Kaś ja właśnie na niego w pierwszej kolejności zwróciłam uwagę. ;)
Andziu dziękuję! A smakuje, tak, jak już pisałam - niczym maksymalnie podkręcona i przeistoczona w formę owsianka.
Kass to tak jak ja. Choć apogeum ich jedzenia właśnie latem przeżywam.
Kasiu cieszę się, że Ci się spodobały. :)
Atrio prawda? Odkąd zaczęłam robić zdjęcia, zupełnie zmienił się mój sposób patrzenia na świat. Szczególnie, że teraz rozkochałam się w niezauważalnych detalach.
Wiosanno prawidłowo! ;))
Magdo właśnie do przygotowania ich najbardziej skusiła mnie ciekawość - "co z tego wyjdzie"?
Pozdrawiam!