NA POCZĄTEK - O oliwce słów kilka

Moje zdjęcie
Cynamon i oliwka to moja historia. Moje życie zamknięte pośród garści myśli i przepisów, które ukazują mój kulinarny rozwój i podróż przez życie z kuchnią w tle. W to, co robię, staram się wkładać mnóstwo emocji; kiedy gotuję, angażuję się w to całkowicie i mogę powiedzieć, że cała reszta świata się nie liczy. Zapominam się w ważeniu składników, ubijaniu białek i zagniataniu ciasta drożdżowego. Daję się unieść kojącemu ciepłu piekarnika i zapachowi domowego chleba na zakwasie, który wyszedł spod moich dłoni. A dlaczego to wszystko? Bo kocham to, co robię. Kocham eksperymentować, kocham podążać za sprawdzonymi recepturami i - przede wszystkim - uwielbiam smakować jedzenie.

piątek, 24 września 2010

Pan de Horiadaki z czarnuszką i prześwietlone korony.

Jeśli idziecie rankiem do pracy, zatrzymajcie się, proszę, na chwilę

Zatopcie się w obrazie, jaki przed wami tworzy natura

Choć na moment zapomnijcie o pośpiechu i o tym, że przed wami trudny dzień

O żadnej innej porze roku słońce nie prześwietla koron drzew tak pięknie, jak jesienią...  

Pan de Horiadaki z oliwkami i czarnuszką
/przepis znaleziony u Komarki

Zaczyn:
20 g + 2 łyżki zakwasu (żytniego lub pszennego)
70 g maki pszennej o dużej zawartości białka
ok. 40 g wody

Ciasto właściwe:
130 g zaczynu
440 g mąki pszennej
300 g wody
10 g soli
15 g cukru
1 łyżka oliwy
1/4 szklanki pokrojonych na ćwiartki oliwek (opcjonalnie) [ja oliwki pomijam]
garść czarnuszki (opcjonalnie) [polecam jednak dodać]


Wszystkie składniki zaczynu wymieszaj dokładnie łyżką. Miskę przykryj folią spożywczą i odstaw do wyrośnięcia na ok. 12 godzin (najlepiej na noc).

W dniu wypieku mąkę na ciasto właściwe wymieszaj z wodą i odstaw na 20 minut. Dodaj zaczyn i wyrabiaj ciasto około 10 minut, dodając stopniowo cukier, sól i oliwę. Kiedy będzie lśniące i gładkie, uformuj kulę i włóż ją do nasmarowanej oliwą miski. Przykryj i odstaw do wyrośnięcia na 3 godziny, w tym czasie mniej więcej co godzinę odgazowując ciasto (przebijając kulę i lekko wygniatając ciasto za każdym razem).

Kiedy ciasto przyrośnie mniej więcej dwukrotnie, jeszcze raz je zagnieć, dodając oliwki i czarnuszkę; uformuj okrągły bochenek (co nie jest łatwe, bo ciasto jest dość luźne). Ułóż go w wysmarowanej olejem lub wyłożonej pergaminem formie keksowej albo tortownicy. Formę szczelnie owiń folią spożywczą i odstaw, aż co najmniej trzykrotnie powiększy swoją objętość (musi podchodzić do krawędzi formy).

Piekarnik rozgrzej do 200 stopni. Wierzch wyrośniętego ciasta posmaruj oliwą i posyp dodatkowo czarnuszką.

Piecz około 40 minut.


Smacznego!

Ten przepyszny chleb, o którym więcej napisałam tutaj, jest moją propozycją do 86. edycji Weekendowej Piekarni, prowadzonej obecnie przez Gospodarną Narzeczoną i Tilianarę na Gospodarnym Szczęściu.

Polecam! I zapraszam do dołączania się do wspólnego pieczenia, bo to naprawdę świetna zabawa. :)

__________
Kiedy Wy czytacie ten post, mnie już nie ma. Na weekend znikam dla świata i oddaję się w ramiona naturze w najczystszej postaci. Mam nadzieję, że wybaczycie mój brak odwiedzin u Was. Bez wątpienia zaległości te jednak nadrobię, wszak to sama przyjemność. :)


15 komentarzy:

  1. Pyszny, prawda? Piekłam go już wcześniej.Na pewno powtórzę.
    Tobie wyszedł wspaniale!

    OdpowiedzUsuń
  2. wypoczywaj i ciesz się naturą :)
    piękny bochen!

    OdpowiedzUsuń
  3. Pamiętam, że widziałam go na blogu Komarki i obiecałam sobie wypróbować. Wygląda świetnie:) muszę wreszcie kupić czarnuszkę i też spróbować go upiec.

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękny, wyrośnięty. Ciekawe czy kiedyś uda mi się taki chlebek.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wlasnie wyrasta Oliwko, bez oliwek niestety, bo dzieci nie zjadlyby. Mam nadzieje wieczorem umiescic calosc na blogu. Moze nawet i precle jesli sie wyrobie, usciski serdeczne, anna

    OdpowiedzUsuń
  6. Dragonfly dziękuję!

    Amber prawda, prawda. Przepyszny nawet!

    Maniu ale tylko ta złocista i wczesna. Później, to już tylko sama szarość i przygnębienie.

    Alu cieszę się, że Ci się podoba!

    Viri wypocząć, to chyba nie wypoczęłam. Ale zabawa była przednia!

    Asiu gorąco polecam.

    Kabamaigo na pewno się uda. To wcale nie jest takie trudne!

    Aniu i u mnie bez oliwek, bo mam w domu osoby, które ich właśnie nie lubią. Czekam na Twój bochenek! :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. chleb wygląda wspaniale! mam nadzieje, że moje pierwsze podejście z zakwasem skończy się sukcesem i będę mogła sobie pozwolić na takie pyszności
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Oliwko,
    nie wiem jak to mozliwe, ale nie wyszedl. Nie urosl. Od poczatku jakis taki byl leniwy. Sprobuje znowu ale za jakis czas, bo teraz troche serce stracilam do niego. Zakwas mam dobry, zaczyn ladnie wygladal, podrosl w nocy, a moze przerosl? Nie wiem sama, masz jakis pomysl? Pozdrawiam serdecznie, Anna

    OdpowiedzUsuń
  9. Aniu naprawdę? Jejku! Sama nie wiem, co mogę Ci doradzić i co mogło być powodem - sama wciąż się uczę; najczęściej na własnych błędach. Powiem tylko, że i mojemu ciastu nie spieszyło się do rośnięcia; trwało to jakieś 5-6 godzin, a użyłam mniejszej niż w przepisie formy...

    Szkoda, że przepis tylko przysporzył Ci nerwów...

    OdpowiedzUsuń
  10. Oliwko,
    nie martw sie, nie przysporzyl. Troszeczke tylko zaskoczyl, bo jak siegam pamiecia to pierwszy chleb, ktory mi nie wyszedl, a pieke codziennie. W dodatku z powodow nieznanych mi. I tez uzylam malej foremki. I mial mozliwosc wyrosnac przez okolo 8 godzin i nic sie chlopak nie ruszyl... Damy mu szanse raz jeszcze, za jakis czas.
    Buziaki, Anna

    OdpowiedzUsuń
  11. No, no piekne pierwsze zdjecie, proste i mowiace wszystko Zay :)

    OdpowiedzUsuń
  12. PYSZNY!
    http://kingawkuchni.blogspot.com/2010/11/pan-de-horiadaki-wp-86-z-ogromnym.html

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny! :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...