NA POCZĄTEK - O oliwce słów kilka

Moje zdjęcie
Cynamon i oliwka to moja historia. Moje życie zamknięte pośród garści myśli i przepisów, które ukazują mój kulinarny rozwój i podróż przez życie z kuchnią w tle. W to, co robię, staram się wkładać mnóstwo emocji; kiedy gotuję, angażuję się w to całkowicie i mogę powiedzieć, że cała reszta świata się nie liczy. Zapominam się w ważeniu składników, ubijaniu białek i zagniataniu ciasta drożdżowego. Daję się unieść kojącemu ciepłu piekarnika i zapachowi domowego chleba na zakwasie, który wyszedł spod moich dłoni. A dlaczego to wszystko? Bo kocham to, co robię. Kocham eksperymentować, kocham podążać za sprawdzonymi recepturami i - przede wszystkim - uwielbiam smakować jedzenie.

sobota, 23 października 2010

Chococcino cake, urodziny bloga i konkurs.

Dzisiaj mija dokładnie rok. Dokładnie rok temu o godzinie 14:26 opublikowałam tutaj mojego pierwszego posta i zaczęłam moją przygodę z kulinarną Blogosferą. Kiedy patrzę na wszystko to, co wydarzyło się przez ten czas, wydaje się być to po prostu niewiarygodnym. Uśmiechy rozświetlające twarze. Łzy lśniące na policzkach. Zdarzenia, które na zawsze pozostaną w mojej pamięci, które zaważyły na moich decyzjach i losie. Rok to naprawdę ogromny szmat czasu... Przyznam Wam szczerze, że rok i miesiąc temu ani ja, ani nikt z mojej Rodziny nie byłby w stanie powiedzieć, że odnajdę się w kuchni i że stanie się to moją pasją.

Może niektórzy z Was zapytają: ale dlaczego? jak to się wszystko zaczęło?

Na początku października jadłam zupełnie inaczej, byłam właściwie na skraju pewnych zaburzeń, o których lepiej nie wspominać, a poszukując wirtualnego choćby nasycenia, wpisałam w wyszukiwarce hasło "blogi kulinarne"; odwiedziłam pierwszy lepszy link, który mi się wyświetlił. Agregator blogów kulinarnych. Najwyżej na liście znajdował się blog Liski. Przeglądnęłam go jednym tchem, nie mogąc oderwać wzroku od pięknych obrazków. Później były kolejne i kolejne. Ewelinka, Bea, Asia, Madzia, Evenka, Dorotka, Małgosia...Wszystkie z taką samą fascynacją. Po pewnym czasie powiedziałam sobie - dlaczego nie spróbować? I spróbowałam...

Początkowe założenia bloga było zupełnie inne - myślałam sobie: dietetyczne, ale smaczne potrawy. Wszystko jednak obróciło się o 180 stopni. Teraz można u mnie znaleźć naprawdę wiele, ale czy dietetycznie? Nie, nie wydaje mi się. I przyznam szczerze, że w dużym stopniu jestem z tego bardzo zadowolona, bo największą przyjemność sprawa mi pieczenie ciast i pieczywa, których to raczej do niskokalorycznej kategorii zaliczyć nie można.

Czy się czegoś nauczyłam? Tak, oczywiście. Wystarczy choćby porównać zdjęcia z początków mojej blogowej kariery, wystarczy zobaczyć, jakie potrawy wtedy proponowałam. Ale doskonale wiem, że to dopiero początek drogi. Że przede mną wciąż są nieodkryte rejony, do których kiedyś, mam nadzieję, dotrę. Każdego dnia uczę się czegoś nowego i stałoby się cudownie, gdybym kiedyś choć odrobinę zbliżyła się do tych najlepszych.

Co dało mi blogowanie? Ogromną dawkę pozytywnej energii i uśmiechów, mnóstwo doświadczeń i możliwość rozwijania i dzielenia się z innymi prawdziwą pasją, dzięki której nareszcie potrafię się zapomnieć i w pełni poświęcić temu, co kocham. Poza tym kilka dodatkowych kilogramów, ale to akurat wolę wypierać w mojej świadomości ;)).

Przede wszystkim chciałabym podziękować Wam, moim Czytelnikom, dzięki którym Cynamon i oliwka nigdy by nie zaistniał ani nie przetrwał. Nawet sobie nie wyobrażacie, jak cudownie się czuję, czytając Wasze miłe słowa, które sprawiają, że czuję, że naprawdę warto. Nie raz doprowadziliście mnie do łez wzruszenia. Dziękuję, kochani! :*

Wiem, że tak wspaniałej rzeczy nic nie jest w stanie wynagrodzić, ale udało mi się zdobyć świetną książkę pełną pysznych, ekspresowych i nieskomplikowanych przepisów, z którymi każdy sobie poradzi. (Smak Imprezy autorstwa Olgi Smile. Z ogromną chęcią podaruję ją Czytelnikowi mojego bloga, który zostawiając komentarz pod tym postem, lub wysyłając do mnie maila do 26 października [zaytoon@wp.pl],  napisze, z jaką potrawą kojarzę mu się ja lub mój blog (niekoniecznie taką, która już się tutaj pojawiła - ogólnie).
Oczywiście udział w zabawie jest dobrowolny i nie każdy musi okazać zainteresowanie. :)

A na zakończenie poczęstuję Was moim blogowourodzinowym tortem.
Smacznego!

Chococcino cake
/przepis z BBC Good Food


Ciasto:
200 g miękkiego masła
130 g mąki + 1 łyżka proszku do pieczenia + 1/2 - 1 łyżeczka soli (lub 140 g "self-rising flour")
1 łyżeczka proszku do pieczenia
85 g kakao dobrej jakości
200 g złocistego cukru
4 jajka
2 łyżki mleka


Rozgrzej piekarnik do 180 st. C. Natłuść i wyłóż papierem do pieczenia dwie tortownice o średnicy 20-22 cm.

Mąkę z proszkiem do pieczenia i kakao przesiej do miski, a następnie dodaj pozostałe składniki ciasta. Używając miksera ubij dokładnie wszystkie składniki. Możesz też wszystko po prostu wymieszać drewnianą łyżką - jednak w takim  przypadku ciasto będzie cięższe i bardziej zwarte.

Ciasto rozdziel równo pomiędzy dwie formy i piecz ok. 20-25 minut. Patyczek wbity w środek ciasta może być nieco wilgotny, jednak nie mogą pojawić się na nim "kawałki" ciasta.

Rozepnij kołnierze tortownic i pozwól blatom ostygnąć.


Nadzienie:
250 g mascarpone
250 g serka śmietankowego (lub mascarpone)
85 g złocistego cukru
4 łyżki mocnej kawy (naparu)*
 * ja w 4 łyżkach wody rozpuściłam łyżeczkę kawy 
ok. 50 g startej ciemnej czekolady do wykończenia

Mascarpone i serek ubij z cukrem, pod koniec dolewając kawę.

Jeden blat ciasta przenieś na paterę/talerz, wyłóż na niego połowę masy, następnie przykryj drugim blatem i pokryj go pozostałym nadzieniem. Łyżką "zaburz" powierzchnię masy, by powstały ładne wzory. Całość posyp startą czekoladą.

Ciasto możesz podawać od razu lub wstawić na kilka godzin do lodówki (w czasie pobytu w lodówce masa staje się gęstsza).

Smacznego!

Długo zastanawiałam się, jaki deser będzie wystarczająco reprezentacyjny, żeby zaprezentować go na taką dużą okazję, jaką jest rocznica bloga. Pierwotne miał to być mus czekoladowy (ponownie - dziękuję, Ewelinko! :*), później myślałam o tarcie z czekoladą i malinami. Pewnego jednak dnia dostałam zamówienie od pewnej N. (:*) na ciasto "cappuccino" z masą. Cudowna inspiracja. To był strzał w dziesiątkę!

Ciasto smakuje po prostu rewelacyjnie. Jest chyba jednym z lepszych, jakie miałam okazję jeść -  cudowna, wilgotna ciężkość czekoladowego blatu (jednak nie tak intensywnego, jak ciasto w czekoladowej chmurze) z dobijającym się gdzieś w tle lekko słonawym posmakiem, przełamana jedwabistymi warstwami delikatnie kawowej masy. Jestem pewna, że świetnie sprawdziłoby się w roli tortu urodzinowego. Absolutnie nie zrażajcie się nim, jeżeli nie przepadacie za ciastami z milionem mas (ja też takich nie lubię!) - to jest inne, gwarantuję. Zupełnie nie przypomina tych tłustych, ciężkich i maślanych.
Niebo.

37 komentarzy:

  1. Pięknie szczery wpis. Cieszę się, że mogę być pierwsza z życzeniami. Gratuluję rocznicy, życzę kolejnych i uśmiechu do własnych myśli każdego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
  2. po pierwsze wszystkiego dobrego z okazji urodzin :)

    po drugie kojarzysz mi się http://cynamonioliwka.blogspot.com/2010/02/sernik-londynski-na-cynamonowym-spodzie.html

    trzy kojarzysz mi się najbardziej z tym, że jesteś z małopolski, gdzieś ponoć z moich okolic .. a ja nie wiem skąd .. ;)

    pozdrawiam
    u.

    OdpowiedzUsuń
  3. sto latek Tobie i blogu życzę
    mimo nazwy Twojego bloga, który powinien przywoływać na myśl cynamon lub oliwki, to Twój blog kojarzy mi się bardziej ogólnie, jako miejsce gdzie zawsze znajdę pomysłowe, smaczne i zdrowe potrawy z pięknymi i kuszącymi zdjęciami :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pięknie napisane, moje blogowanie zaczęło się podobnie jak Twoje, życzę dużo wytrwałości i wiele pysznych przepisów. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. i oby tak było dłużej! ja życzę Ci przede wszystkim optymizmu i wytrwałości w tym, co tworzysz :*
    widzę, że też jesteś z małopolski :)

    uściski!
    Paula

    OdpowiedzUsuń
  6. Oliwko gratulacje, wszystkiego najlepszego. Życzę Ci by Twoje wypieki zawsze były w 100% udane, a zdjęcia tak zachęcające by każdy kto wejdzie do Ciebie miał od razu ochotę biec do kuchni.
    ;*

    z czym mi się Oliwka kojarzy? hmm... pierwsze co mi przyszło na myśl to wszystkie przetwory jakie w tym roku stworzyłaś, bo z tego co z każdą notką pisałaś mocno Cię to wciągnęło (:

    OdpowiedzUsuń
  7. Piekne zdjecia to jeszcze w seferze moich marzen... Ale pewnie sie rozwine!

    Pieczone paczki!

    www.zkartoflanegopola.blox.pl

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajnych wpis. Wielu kolejnych rocznic:)

    OdpowiedzUsuń
  9. czyli z naszymi blogowymi początkami jest podobnie..
    bardzo Cię Oliwko podziwiam! Nie tylko rewelacyjnie pieczesz, ale uwieczniasz to na pięknych zdjęciach i jeszcze każdy wpis to jak strona z ulubionej książki..oby jak najdłużej!
    a Twój blog kojarzy mi się z wiesz czym?
    http://cynamonioliwka.blogspot.com/2009/12/kanelbullar-szwedzkie-bueczki.html
    z cynamonowymi bułeczkami! Aromatycznymi, miękkimi, zjadanymi przy herbacie. Kojarzącymi się z błogim spokojem. Takim stanem zawieszenia w czasie, w chwili. kiedy tylko je u ciebie zobaczyłam, aż poczułam ten zapach - i w końcu pojawiły sie i u mnie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Oliwia, wszystkiego najlepszego dla blogu i CIebie :) Dużo natchnienia i ladnych słów :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Oliwko Kochana! To szczególny dzień takie blogowe urodziny, bo właśnie wtedy przychodzi chwilka refleksji.
    Bardzo się cieszę, że blogowanie daje Ci tyle radości. Tak pięknie opisujesz i pokazujesz nam na zdjęciach przygotowane przez siebie pyszności. A ten tort! cudny, idealny na urodziny:)

    Wszystkiego dobrego!

    OdpowiedzUsuń
  12. Twojemu blogowi zycze jak najwiekszej liczby czytelnikow, tobie - dozgonnej przyjazni z jedzeniem i wlasnym cialem. Sto lat! A torcik wyglada smakowcie.

    OdpowiedzUsuń
  13. Cudowny wpis, doskonale Cię rozumiem, bo prowadzenie bloga też wzbudza we mnie podobne odczucia. Najlepszego i kolejnych takich udanych lat blogowania. Ciacho idealne na te pierwsze urodziny.
    A mi się kojarzysz z konfiturą z gruszki z imbirem i pewnie wiesz dlaczego ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Oliwko Kochana, życzę Ci wszystkiego co najlepsze, wielu wspaniałych lat blogowania i czerpania z tego prawdziwej przyjemności:))

    Tort wygląda wspaniale, z chęcią bym się poczęstowała taką pysznością:))

    A co do Twojego pytania, Twój blog kojarzy mi się z ryżem z cynamonem:))

    Pozdrówki:*

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja ze zdziwieniem patrzę wstecz i porównuję, jak bardzo zmieniło się moje podejście do gotowania, ale i do jedzenia. Cieszę się, że Ty masz tak samo :)

    Wielu kolejnych lat z nami :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Wszystkiego dobrego!
    I oby każdy kolejny rok przynosił tak samo wiele pozytywnych zmian :)

    pozdrawiam
    M.

    OdpowiedzUsuń
  17. Może nie powinno się pisać o tym w miejscach takich jak internet
    może nie wśród obcych ludzi
    ale nie spodziewałam się, że dla kogoś jeszcze taki blog może być pewną formą walki...
    Mam nadzieję, że kolejny rok zmieni w Twoim życiu jeszcze więcej :)

    OdpowiedzUsuń
  18. tort urzekający.

    a blog kojarzy mi się z garścią świeżo prażonych migdałów w cynamonie:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Hm, ja nie jestem kreatywna, więc nie wymyślę, z czym mi się kojarzy blog. ;) W każdym razie, tort jest po prostu świetny!

    OdpowiedzUsuń
  20. Gratuluję pierwszego roku, liczę na kolejne. Tortem chętnie się częstuję :)
    W konkursie nie będę brać udziału, bo mam tą książkę (bardzo fajna), ale Twój blog kojarzy mi się z szarlotką, z racji na cynamon w nazwie bloga :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Trochę Oliwko jakbym czytała o sobie :) kolejny dowód na to, jak wiele nas łączy :)

    Kochana Ty moja! wiesz, że jesteś jedną z moich ulubionych kulinarnych blogerek? I cieszę się ogromnie z Twojego pierwszego roczku! sto lat Oliwko! niech Ci się pisze, gotuje, fotografuje i nas inspiruje!

    a nad skojarzeniami jeszcze pomyślę i dam znać :)

    Uściski Kochana!

    OdpowiedzUsuń
  22. Sto lat, sto lat niech żyje nam :). Życzę Ci jeszcze wielu pysznych przepisów do odkrycia, wielu wpisów na blogu, wielu wypieków pachnących w całym domu.
    Porywam kawałek ciasta :)

    OdpowiedzUsuń
  23. oj, taaak. czas leci nieubłaganie, nawet nie wiemy, kiedy mijają kolejne lata.
    rok, czy to taki szmat czasu? nawet nie zauważam jak kolejny kalendarz trafia do kosza. chyba dlatego, że żyję zbyt szybko, choc wmawiam sobie, iż delektuję się każdą chwilą.

    sto la, sto lat! i kolejnych postów szmat!
    nowych inspiracji, cudownych przeżyc, prawdziwej miłości i zdrowia! byś trwała z nami w bloggowaniu jeszcze długi czas ;]

    OdpowiedzUsuń
  24. Gratuluję Kochana i dziękuję, że jesteś wśród nas wzbogacając nas swoimi ciepłymi myślami i pysznościami, które nam prezentujesz! :* Tak trzymaj!

    OdpowiedzUsuń
  25. Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin blogaska:))abyś była z nami jak najdłużej:))
    Piękne zdjęcia i boskie ciacho!!!

    OdpowiedzUsuń
  26. Oliwko, wszystkiego dobrego z okazji blogowej rocznicy!
    Tort wspaniały. Taki prawdziwie rocznicowy.
    Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  27. Oliwko kochana,
    moc calusow urodzinowych i serdecznych usciskow. Ciesze sie naprawde Twoim szczesciem, i tym ze sie odnalazlas, realizujesz, dzielisz z innymi, wszystko to czyni nas lepszymi. I kiedy tak sobie mysle, ze jestes przeciez taka jaszcze mloda to bardzo sie ciesze, ze mlodosc potafi byc taka dojrzala i madra. Czego moglabym Ci zyczyc? Zeby niegdy nie brakowalo Ci motywacji, czegokolwiek sie nie podejmmiesz, i sily, a jej zrodlo tkwi w Tobie samej. Nie zapominaj o tym. Usciski szczere, serdeczne i pelne sympatii Ci sle,
    Anna

    OdpowiedzUsuń
  28. Oliwko, wszystkiego najlepszego dla Ciebie Kochana i Twojego bloga. Niech gosci tu jeszcze wiecej smakolykow. A Ty zachwycaj nas dalej swoimi slowami. Buziaki :))

    OdpowiedzUsuń
  29. gratuluję rocznicy, życzę kolejnych rocznic, oby gotowanie, pieczenie zawsze sprawiało Ci tyle radości co teraz :)
    A Twój blog kojarzy mi się głównie ze smakołykami :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Piękna rocznica ! Lubię u Ciebie bywać, więc pisz dalej :)

    Miłego dnia !!

    OdpowiedzUsuń
  31. Sto lat! Kolejnych lat blogowania, z przyjemnością się wszystko czyta, zdjęcia sa apetyczne! Uwielbiam tutaj wpadać. Kojarzysz mi się...na pewno z czymś słodkim :) chyba będą placuszki racuszki :) uwielbiam Twoje przepisy, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  32. Oliwko! Sto lat! Gratuluję Tobie tej silnej woli, tego zapału, żeby przez tyle czasu dzielić się z nami swoimi myślami i swoimi pysznymi pomysłami.. I życzę, żeby się on nie wypalił tylko trwał trwał i trwał..
    Ciach świetne sobie skombinowałaś.. Z takim to można świętować...
    Co do skojarzenia, to gdy myślę 'Oliwka', mimochodem do mej świadości wbijają się Twoje trufelki kakaowe.. Swego czasu, gdy je zobaczyłem, obiecałem mamie, która jest na dukanie, że zrobię jej pyszny deser.. Po zrobieniu masy okazało się, że jest taka smaczna...że sam wszamałem całość łyżką. Chcąc zrobić jednak te kuleczki, zrobiłem drugą porcję masy, uturlałem trufelki...i znów wszystko zjadłem sam;))) I tak te trufle wżarły mi się w pamięć;)))

    OdpowiedzUsuń
  33. Wszystkiego Naj! Naj! Niech następny rok będzie słodki, kolorowy, pełen niezwykłych przygód, nowych smaków, zapachów i zapisanych myśli :) Cudowna propozycja ! Bardzo, bardzo odswiętna :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Gratulacje z okazji blogowej rocznicy!
    Twój blog kojarzy mi się domowym ciastem drożdżowym. Przy nim można tak jak Ty ciepło myśleć i pisać o codzienności. Do tego oczywiście kubek kakao :) Może być na okiennym parapecie :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Oliwka, wielkie Sto Lat dla Ciebie i bloga :)

    Milo mi sie czytalo Twoj wpis, taki otwarty, bez owijania! Wiem ze czasem nie da sie myslec o kilogramach ktorych mogloby byc mniej, ale gdy piszesz o tym jak cieszy Cie pieczenie, to chce sie myslec ze to musza byc dobre kilogramy bo daja radosc :))

    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  36. Życzę Ci kolejnych wspaniałych wpisów i samych smakołyków na talerzu tych tuczących i tych dietetycznych. Życie jest za krótkie żeby sobie wszystiego odmawiać. A torcik wygląda super.

    OdpowiedzUsuń
  37. Sto lat- winszuję!
    Biorę ten mały kawałeczek ciasta - bo już późno:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny! :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...