A jeśli życie jest tylko snem, z którego obudzi nas nagły krzyk?...
Za dużo pytań
Zbyt wiele myśli
Klasyczny "pumpkin pie"
/kruche ciasto: przepis M. Roux; nadzienie: stąd
Ciasto kruche:
250 g mąki tortowej
100 g zmiękczonego lekko masła; pokrojonego w kostkę
100 g cukru pudru przesianego przez sitko
szczypta soli
2 jajka w temperaturze pokojowej
Na stolnicy usyp górkę z mąki i zrób w niej wgłębienie, do którego wsyp cukier puder, sól i wrzuć masło. Wymieszaj składniki czubkami palców. Stopniowo zagarniaj mąkę do środka i mieszaj, aż ciasto zacznie tworzyć grudki.
Ponownie utwórz zagłębienie i wbij do niego rozbełtane jajka. Wyrabiaj czubkami palców, aż ciasto stanie się zwarte.
Gdy składniki dobrze się połączą, ugniataj wszystko dłońmi od gładkości. Z ciasta utocz kulę, owiń ją w folię spożywczą i włóż do lodówki na 1-2 godziny.
Po tym czasie rozwałkuj ok. 3/4 ciasta* na podsypanej lekko mąką stolnicy i wyłóż nim formę do tart o średnicy ok. 25 cm. Ponakłuwaj widelcem i piecz w 180 st. C bez nadzienia ok. 25-30 minut.
* z pozostałego możesz upiec przepyszne kruche ciasteczka - rozwałkuj go, wytnij kształty i posyp lekko cukrem kryształem. piecz w tym samym czasie, co tartę, przez ok. 8-12 minut - aż staną się złociste.
Nadzienie:
550 g puree z dyni*
175 g złocistego cukru
2 jajka
150 ml śmietanki 30-36%
1 łyżeczka cynamonu
1 łyżeczka imbiru
szczypta gałki muszkatołowej
1 łyżeczka mieszanych przypraw korzennych lub przyprawy do piernika
Zmniejsz temperaturę piekarnika do 160 st. C.
Wszystkie składniki nadzienia umieść w misce miksera i połącz. Powstałą masę wylej na podpieczony wcześniej spód i włóż z powrotem do piekarnika. Piecz około 1h, aż masa zetnie się dobrze, jednak pośrodku wciąż pozostanie sprężysta.
Podawaj z ubitą śmietanką.
* puree z dyni przygotowujemy poprzez:
1) ugotowanie pokrojonej w kostkę dyni na parze do miękkości (ok. 40 minut)
2) "pieczenie" dyni do miękkości na najwyżej mocy mikrofalówki (ok. 15 minut)
3) upieczenie przekrojonej dyni (ze skórką) w piekarniku, w 180 st. C do miękkości (ok. 50-60 minut)
Smacznego!
Tym wspaniałym przepisem dołączam się do Festiwalu Dyni organizowanego po raz kolejny przez niezastąpioną Beę.
NA POCZĄTEK - O oliwce słów kilka
- Zaytoon
- Cynamon i oliwka to moja historia. Moje życie zamknięte pośród garści myśli i przepisów, które ukazują mój kulinarny rozwój i podróż przez życie z kuchnią w tle. W to, co robię, staram się wkładać mnóstwo emocji; kiedy gotuję, angażuję się w to całkowicie i mogę powiedzieć, że cała reszta świata się nie liczy. Zapominam się w ważeniu składników, ubijaniu białek i zagniataniu ciasta drożdżowego. Daję się unieść kojącemu ciepłu piekarnika i zapachowi domowego chleba na zakwasie, który wyszedł spod moich dłoni. A dlaczego to wszystko? Bo kocham to, co robię. Kocham eksperymentować, kocham podążać za sprawdzonymi recepturami i - przede wszystkim - uwielbiam smakować jedzenie.
środa, 27 października 2010
Klasyczny pumpkin pie i krzykiem obudzony.
Etykiety:
blogowe akcje,
ciasta,
tarty i babeczki,
z owocami
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)





Nigdy nie jadłam ale chętnie bym nadrobiła tę zaległość:)
OdpowiedzUsuńOliwko,ależ trudne pytania sobie stawiasz...
OdpowiedzUsuńŚwietne ciacho ,pozdrowienia:)
Ps Świetny utwór!
OdpowiedzUsuńOliwko, jesli to sen? Taki dlugi, a moze sie jednak nie obudzimy?
OdpowiedzUsuńMialam nie raz obiekcje przed tym nadzieniem dyniowym, ze "sie ladnie nie zastygnie", a tu u Ciebie widze ze to nieprawda :-)
Usciski!
rozpustny, obłędny pumpkin pie...
OdpowiedzUsuńWspaniałe ciasteczko Oliwko!
OdpowiedzUsuńDziś oglądałam sobie przepis na BBC Food, ale w końcu swoją dynię upiekłam :D
pozdrówki
M.
Sny się spełniają...
OdpowiedzUsuńPięknie wygląda Twoje dyniowe ciasto!
Pozdrawiam.
A ja nie jadłam jeszcze klasycznego pumpkin pie, co za wstyd!;) chyba muszę nadrobić bo ciacho prezentuje się apetycznie!
OdpowiedzUsuńOliwko, nigdy tego nie wiemy... Może to, co później będzie tylko piękniejsze...
OdpowiedzUsuńA pie, które jadłam tylko w wydaniu jabłkowym bardzo, bardzo ładne, aż ochota naszła mnie wielka...!
O dzięki za przepis. Miałam poszukać gdzieś pumpin pie a tu proszę super niespodzianka. Cudo i pewnie pyszny
OdpowiedzUsuńciasto od rouxa jest cudowne <3
OdpowiedzUsuńPofalowany brzeg ciasta migający w kadrze. Podoba mi się.
OdpowiedzUsuńza dużo pytań.. tak.
OdpowiedzUsuńPiękne ciasto, świetna muzyka. I zdjęcia takie apetyczne....pozdrawiam ciepło.
OdpowiedzUsuńPS czasem lepiej nie znać odpowiedzi, tylko żyć tym, co jest. i nie pytać.
piosenkę i zespół lubię
OdpowiedzUsuńpie wygląda rewelacyjnie
Piękny placek! Poproszę kawałek :-)
OdpowiedzUsuńoczywiście, że się nim poczęstuję, a co! :)
OdpowiedzUsuńWiosenko gwarantuję, że jest co nadrabiać. :)
OdpowiedzUsuńMajanko trudne?... Tak, masz chyba rację...
Cieszę się ogromnie, że piosenka Ci się podoba!
Basiu szkoda, że czasem ten długi sen przybiera szare barwy...
Ja też się bałam, że nie zastygnie się przyzwoicie. Szczególnie, kiedy wylewałam płynną niemal masę na spód. Ale wszelkie obawy były niepotrzebne i nawet przed włożeniem do lodówki ciasto dało się kroić bez problemu.
Karmelitko rozpustny... Nie bardziej, niż inne wypieki. Mniej nawet, powiedziałabym. Nawet zdrowo nieco!
Moniko taka pieczona też bez wątpienia smakowała wybornie.
Amber dziękuję!
Korniku to był mój pierwszy raz. Udany, nie powiem! :)
Ewelinko jabłkowy dopiero przede mną. Ale już powoli się do niego zbieram. :)
Kabamaigo jaki miły zbieg okoliczności!
Małgo prawda? Ja zawsze z kruchym miałam ogromne problemy, a teraz, to ogromnie przyjemna bajka.
Kuchareczko :)
Asiejko czasem chyba nie warto... Tylko trudno tak...
Asiu nie pytać... Ale czy to na pewno dobre rozwiązanie?
Kaś zespół to jeden z moich ulubionych. :)
Kubo częstuj się śmiało!
Paulo na zdrówko!
Pozdrawiam!