Czasem słońce
Czasem deszcz
A wszystko oddzielone zaledwie dwiema godzinami w przestworzach...
Scones
/przepis znaleziony u Asi
Składniki na ok. 8 sztuk bułeczek:
250 g mąki
4 łyżeczki proszku do pieczenia [zmniejszyłabym tę ilość do 1,5 łyżeczki. posmak proszku jest bardzo wyczuwalny]
szczypta soli
50 g miałkiego cukru (do wypieków)
50 g masła, posiekanego w kostkę
1 duże jajko
około 100 ml mleka
50 g rodzynek (opcjonalnie)
Piekarnik nagrzej do 220 stopni.
Mąkę przesiej dwa razy na stolnicę, dodaj masło, proszek do pieczenia, sól i cukier. Rozetrzyj składniki palcami.
Jajko ubij i dodaj tyle mleka, aby otrzymać 140 ml płynnej mieszanki.
Dodaj około 2/3 jej ilości do sypkich składników ciasta na stolnicy, pozostawiając resztę do posmarowania bułeczek po wierzchu. Dodaj rodzynki i szybko zagnieć jednolite ciasto. W razie potrzeby dodaj trochę mikstury z jajka i mleka lub podsyp dodatkową mąką.
Na stolnicy podsypanej mąką rozwałkuj ciasto na wysokość 1,5 cm. Metalową foremką lub ostrą szklanką wycinaj pojedyncze ciastka. Układaj na wyłożonej papierem do pieczenia blasze. Smaruj resztą ubitego jajka. Piecz przez 10-12 minut na złoty kolor. Podawaj najlepiej ciepłe - z masłem, dżemem i śmietaną.
Smacznego!
Bułeczki są naprawdę błyskawiczne - wystarczy zaledwie 30 minut, by móc cieszyć się przepysznym śniadaniem. Jedynym, co bardzo mi w nich przeszkadzalo, był bardzo mocno wyczuwalny smak proszku do pieczenia, ktory piekł wręcz w język. Sconesy rosly jak szalone, myślę więc, że jeśli ograniczylibyście jego ilość o połowę, a nawet do 1,5 łyżeczki, to nie stałoby sie nic strasznego, a same sconesy stałyby się dużo, dużo smaczniejsze.
______________
TUTAJ przepis na sconesy niemal idealne.
NA POCZĄTEK - O oliwce słów kilka
- Zaytoon
- Cynamon i oliwka to moja historia. Moje życie zamknięte pośród garści myśli i przepisów, które ukazują mój kulinarny rozwój i podróż przez życie z kuchnią w tle. W to, co robię, staram się wkładać mnóstwo emocji; kiedy gotuję, angażuję się w to całkowicie i mogę powiedzieć, że cała reszta świata się nie liczy. Zapominam się w ważeniu składników, ubijaniu białek i zagniataniu ciasta drożdżowego. Daję się unieść kojącemu ciepłu piekarnika i zapachowi domowego chleba na zakwasie, który wyszedł spod moich dłoni. A dlaczego to wszystko? Bo kocham to, co robię. Kocham eksperymentować, kocham podążać za sprawdzonymi recepturami i - przede wszystkim - uwielbiam smakować jedzenie.
niedziela, 14 listopada 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)


Te dwie godziny w przestworzach to coś wspaniałego! :)))
OdpowiedzUsuńPyszne bułeczki:)
Pozdrawiam.
Pyszne jesienne bułeczki :)
OdpowiedzUsuńA ja miałam takie dwie plus dwie w sierpniu:) I Scones też jadłam:) Wtedy zresztą jedyny raz:) Pozdrawiam , KOchanana OLivko, i dobrego czasu Ci życzę:)
OdpowiedzUsuńScones są fajne i szybkie, ale nigdy prawie nie udało mi się zrobić ich zdjęcia na blogu bo zaraz znikały (no, mam tylko jeden przepis zamieszczony). Jak dla mnie trzeba uważać na proszek do pieczenia/osdę a poza tym są super na śniadanko. Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńtaka świeża bułeczka z masełkiem to czysta poezja smaku
OdpowiedzUsuńpozdrawiam :)
Bułeczki jak malowane!
OdpowiedzUsuńMoże czas się skusić :)
serdeczności
M.
Uwielbiam scones. Nie moge sie im oprzec. Wystarczy, ze zwesze ich zapach w powietrzu - i juz jestem na tropie, juz chwytam ciepla buleczke w reke, smaruje clotted cream i dzemem... Ech, no co tu gadac, uwielbiam.
OdpowiedzUsuńA tak z ciekawosci, gdzie w UK jestes?
Zay jeśli chcesz to poszukam Tobie dobrego przepisu na scones. Jeśli dobrze kojarzę to oryginalnie dodaje się cream of tartar i masz rację tego proszku jest za dużo co nie znaczy, że z chęcią bym zjadła jedną bułę na jutrzejsze śniadanie! :)
OdpowiedzUsuńProszę :)
OdpowiedzUsuńhttp://www.bbcgoodfood.com/recipes/3870/scones
i tu:
http://www.bbcgoodfood.com/recipes/10473/scones
pyszne na śniadanie!
OdpowiedzUsuńLubię angielskie śniadania.
OdpowiedzUsuńProponuję Ci wypróbowanie scones na drożdżach...
mniam! pyszne takie śniadanko :)
OdpowiedzUsuńA sconsy faktycznie są ekspresowe.
U mnie występują jako weekendowe pogotowie śniadaniowe :)
O! scones :) bardzo lubię, z odrobiną dobrej konfitury... i nie tylko na śniadanie, ale i na podwieczorek :)
OdpowiedzUsuńi to niesamowite, prawda? tylko dwie godziny, a już możemy być całkiem gdzie indziej...
Witaj Oliwko, mogę bułeczkę? :))
OdpowiedzUsuńOliwko! Całe wieki nie jadłam scones- muszę je wkrótce zaplanować:) Pozdrowienia i miłego dnia:)
OdpowiedzUsuńscones bardzo lubię, muszę koniecznie odświeżyć przepisy :)
OdpowiedzUsuńZazdroszczę tej Anglii i tych scones i sama nie wiem czego bardziej.
OdpowiedzUsuńi ja lubię te bułeczki. posmarowane dżemem.
OdpowiedzUsuńJa scones jeszcze nie pieklam chociaz kusza mnie z niejednego juz bloga i z kartek wielu ksiazek :) Musze wreszcie sie skusic :)
OdpowiedzUsuńA ja wahania pogody lubie :) Podobno kobieta jest nieprzewidywalna jak pogoda wlasnie... :))