Fioletowa czapka oprószona białymi płatkami śniegu
Zimna bladość poranka
Szaro-złote promienie słońca
Srebrzyste lśnienia pośród ostrych sopli
Czerwone, zmarznięte dłonie, otulające kubek pełen rozgrzewającej herbaty
Przygaszona zieleń ukryta wśród iglastych drzew
I nieskończona mnogość barw w przeciwwadze. Zawieszona w oknach - jako miliony migających lampek; na choinkach - jako zdobne bombki; na stołach - jako pomarańcze, wigilijny barszcz, keks pełen bakalii...
Kolory zimy...
Sernik czekoladowo-pomarańczowy
/zmieniony lekko przepis od Ani
Na spód:
180 g korzennych ciastek
70 g masła
Ciasteczka zmiel w blenderze (lub rozkrusz zawinięte w ściereczkę przy pomocy wałka). Dodaj do nich roztopione masło i wymieszaj. Wyłóż dno i boki foremki o średnicy 22-24 cm, wyłożonej papierem do pieczenia i schłódź w lodówce.
Na masę serową:
750 g trzykrotnie mielonego twarogu (użyłam takiego z wiaderka)
180 g cukru
180 g gorzkiej czekolady
3 jajka
180 ml kremówki
skórka otarta z pomarańczy
sok wyciśnięty z jednej pomarańczy
2-3 łyżki rumu
1 łyżka wody z kwiatów pomarańczy (opcjonalnie)
Czekoladę roztop w kąpieli wodnej i ostudź. Ser zmiksuj z cukrem na gładką masę (nie miksuj zbyt długo, w innym wypadku sernik może popękać!), dodaj ostudzoną czekoladę, a następnie jajka, kremówkę, rum, sok z pomarańczy, wodę z kwiatów pomarańczy i pomarańczową skórkę. Dokładnie wymieszaj, najlepiej za pomocą drewnianej łyżki. Masa powinna być gładka i jednolita.
Wylej masę na schłodzony spód.
Piekarnik nagrzej do 160 stopni i piecze w nim sernik przez około 1 godzinę i 10 minut. Po tym czasie wyłącz piekarnik i zostaw w nim sernik na około godzinę. Po godzinie wyciągnij go i ostudź do końca.
Na polewę:
75 g czekolady
125 ml kremówki
1 łyżeczka miodu
odrobina skórki pomarańczowej
Do garnuszka wlej śmietanę, dodaj łyżeczkę miodu, skórkę pomarańczową i połamaną na kawałki czekoladę. Podgrzewaj na niewielkim ogniu do rozpuszczenia się czekolady i uzyskania gładkiej polewy. Lekko ostudź i następnie polej nią sernik.
Po całkowitym ostudzeniu sernika chowamy go najlepiej na całą noc do lodówki.
Smacznego!
Sernik niesamowicie aromatyczny. Bardziej wytrawny, niż słodki - pełen przenikających się smaków czekolady i pomarańczy, czyli mariażu idealnego. Wilgotny i ciężki, choć cudownie kremowy w swej konsystencji. Pierwszego dnia po upieczeniu trudno pokroić go na idealnie równie kawałki (co widać na zdjęciach, niestety), ale to ani trochę nie ujmuje mu smaku. Wspaniałego smaku! Idealny na zimowe spotkania przy świetle świec i cieple kominka.
NA POCZĄTEK - O oliwce słów kilka
- Zaytoon
- Cynamon i oliwka to moja historia. Moje życie zamknięte pośród garści myśli i przepisów, które ukazują mój kulinarny rozwój i podróż przez życie z kuchnią w tle. W to, co robię, staram się wkładać mnóstwo emocji; kiedy gotuję, angażuję się w to całkowicie i mogę powiedzieć, że cała reszta świata się nie liczy. Zapominam się w ważeniu składników, ubijaniu białek i zagniataniu ciasta drożdżowego. Daję się unieść kojącemu ciepłu piekarnika i zapachowi domowego chleba na zakwasie, który wyszedł spod moich dłoni. A dlaczego to wszystko? Bo kocham to, co robię. Kocham eksperymentować, kocham podążać za sprawdzonymi recepturami i - przede wszystkim - uwielbiam smakować jedzenie.
poniedziałek, 27 grudnia 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)



Cudny opis barw świąt.
OdpowiedzUsuńA sernik (mlask) pomimo tego, że lewą ręką przecieram oczy ze zmęczenia, zjadłoby się.. na zdjęciach przecież dzień:)
Pozdrawiam
Wyszło coś bardzo apetycznego - chętnie zjadłabym kawałek takiego sernika.
OdpowiedzUsuńSuper ten sernik :)
OdpowiedzUsuńOlivko, witaj po świętach:)
OdpowiedzUsuńSernik urody przecudnej:)Ależ bym zjadła kawałek... wygląda tak apetycznie:)
Pozdrawiam i tęsknie za takimi spotkaniami jak w ostatnim zdaniu, bo u mnie już normalny wir pracy...:(
takie serniczki to ja bardzo lubię :) wygląda cudnie
OdpowiedzUsuńOliwko, zaczynam poważnie uzależniać się od Twoich zdjęć! Że o serniku już nie wspomnę - wygląda przeapetycznie a te nierówne krawędzie tylko dodają uroku kompozycji. Naprawdę :)
OdpowiedzUsuńSernik rewelacja:)
OdpowiedzUsuńoch i ach! toż to połączenie idealne! a ta skórka na czekoladowym wierzchu tak pięknie wygląda:)
OdpowiedzUsuńjuż biegnę po kawałeczek do Ciebie!
Oliwka bardzo fajnie piszesz :) lubiem Ciem czytać ;)))
OdpowiedzUsuńa sernik? widać, że jest niezwykle kremowy! pierwsze zdjęcie - śliczne!
buziaki;*
viri
Czekoladowe serniki są niesamowite...już ileś razy sobie obiecywałam, że taki upiekę...a mariaż pomarańcza-czekolada to jeden z najlepszych jakie znam, zdecydowanie :)
OdpowiedzUsuńSernik poezja! :-) A słowa o barwach świątecznych - ukłony! :-)
OdpowiedzUsuńPięknie opisane Oliwko, a sernik - cudowne zimowe smaki :) Świąteczne:)
OdpowiedzUsuńWygląda bardzo smakowicie.
Pozdrowienia:)
jak serników nie lubię i nie jadam to na taki bez chwili namysłu bym się rzuciła;)
OdpowiedzUsuńCzekoladowy, kremowy i ciężki- to dla mnie! A i jeszcze pełen aromatów.Wspaniały.
OdpowiedzUsuńMam wielką ochotę na sernik.
Oliwko, widze ze u Ciebie wciaz pachnie swietami... Taki sernik, czekolada i pomarancze nieodlacznie kojarzy mi sie wlasnie ze swietami :) Pysznosci.
OdpowiedzUsuńSernik wyglada smakowicie, bardzo lubie polaczenie pomaranczy i czekolady. A kolorow zimy troche mi brakuje. Zwlaszcza bieli sniegu. Nigdy nie przypuszczalam, ze moge za nia zatesknic, a jednak...
OdpowiedzUsuńCzekolada z pomarańczą to dla mnie połączenie idealne. A taki kremowy sernik z chęcią bym zjadła :)
OdpowiedzUsuńCo wyszło... fantastyczna sprawa wyszła. Sernik aż miło popatrzeć. A spróbować... mmm, marzenie :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Kremowo, czekoladowo i pomarańczowo. Tak lubię :). Super sernik na Sylwestra! :)
OdpowiedzUsuńCudowny! Ciekawe kiedy mnie uda się upiec tak kremowy i gładki sernik... ;)
OdpowiedzUsuńPyszności! Też chciałam zrobić w tym roku z czekoladą, ale wygrały protesty większości i klasyka :)
OdpowiedzUsuńSernik piękny, a wpis jeszcze lepszy :)
OdpowiedzUsuńpozdrawiamy!
Olciu wszak zdjęcia trudno robić nocą! Szczególnie moim aparatem i bez statywu... A powiem Ci, że i mnie ostatnio zmęczenie dokucza nieprzyjemnie często...
OdpowiedzUsuńHaniu-kasiu proszę uprzejmie, częstuj się. :)
Grażyno polecam!
Ewelinko zawsze są weekendy, kochana! :*
Madziu ja też je uwielbiam!
Natalio zdjęcia... staram się doskonalić, staram się, by było inaczej i lepiej. Dziękuję Ci więc za ten komplement!
Wiosenko :)
Korniku czekam, czekam!
Viri Ty wiesz, że takie słowa naprawdę wiele dla mnie znaczą, prawda?
Arven może to więc właśnie ten, który warto upiec?
Dragonfly dziękuję!
Majanko toż to cała prawda! A sernik mogę polecić z czystym sercem.
Malwinno to chyba najlepsze, co można usłyszeć! A rzucić, to się naprawdę warto. :)
Amber ten jest naprawdę łatwy, chwila-moment i gotowe!
Majeczko lampki na oknie i choinka wciąż błyszczą. Wciąż czuję Święta, tak!
Maggie to chyba rzeczywiście tak jest, że trzeba coś stracić, aby za tym zatęsknić... Rozumiem Cię doskonale, choć akurat nie w kwestii śniegu, którego ostatnio mamy pod dostatkiem.
Abrro bo czegóż chcieć więcej?
Usagi marzenia się spełniają!
Turlaczku do tego z alkoholem! Tak, idealny, idealny na Sylwestra!
Agnieszko mam nadzieję, że już wkrótce! :)
Kasiu moja Mama też stwierdziła, że jest pyszny, ale jej chodziło raczej o coś klasycznego na te Święta. Cóż! Następnym razem...
Ago i Kaju dziękuję Wam bardzo!
Gorąco pozdrawiam! :)
polaczenie czekolady i pomaranczy... przepyszne:) a jak jeszcze bardziej wytrawny to juz mi pasuje idealnie:)
OdpowiedzUsuńWiem, wiem, oklepane to..ale i ja ubóstwiam to połączenie.. I ten serniczek zapewne obdarzyłbym podobnym uczuciem.. A zdjęcia? Zdjęcia po prostu piękne..i takie apetyczne..
OdpowiedzUsuńsernik? lubię to;)
OdpowiedzUsuńUwielbiam sernik, uwielbiam czekolady i uwielbiam pomarańczy..Chyba ten przepis jest dla mnie! :0 Zrobię na pewno! :)
OdpowiedzUsuńo mamma mia!
OdpowiedzUsuńco za rozpustna rozkosz... rewelacja!
połączenie smaków wspaniałe. idealna, kremowa konsystencja. pyszności!
Oliwko sernik bombowy, a zdjęcia aż się rozmarzyłam.
OdpowiedzUsuńAgo czyli nie jesteś wielką miłośniczką słodkości?
OdpowiedzUsuńSpencerze oklepane, ale jakże pyszne! Nie ma się co dziwić, że zostało okrzyknięte idealnym...
Małgo ;))
Mary skoro wszystko to lubisz, bez wątpienia upieczenie takiego ciasta będzie strzałem w dziesiątkę!
Karmelitko oj, trafiłaś w sedno...
Kabamaigo dziękuję Ci!
Pozdrawiam serdecznie!
;**
OdpowiedzUsuńWygląda niesamowicie pysznie :) I te kolory takie smakowite , mniamiii
OdpowiedzUsuńWygląda tak idealnie, że szkoda jeść, choć ślinka cieknie na sam widok :)
OdpowiedzUsuńWygląda super apetycznie - taki kremowy!
OdpowiedzUsuń