Czarna; straszliwie słodka; z miodem i cytryną
Przez grubą szybę obserwuję srebrzyste baletnice
Mówią, że nie ma dwóch takich samych...
Myślę sobie, że to jak z ludźmi - wszyscy wędrują do celu, ale każdy ma swoją metodę i choć krok wielu może wydawać się identycznym, to nieprawda.
Jedni stawiają stopy ostrożnie, wcześniej dokładnie badając teren - sami.
Inni nie bacząc na nic, biegną wprzód, jakby gdzieś niedaleko, za ich plecami płonął ogień, nie pozwalający im zatrzymać się i po prostu... odetchnąć.
Są też tacy, którzy chcieliby pójść na skróty; po śladach odciśniętych w piasku. Tyle tylko, że starczy silniejszy podmuch wiatru, niewiele kropli deszczu, by ślady znikły. A wtedy... Wtedy nawet rozpaczliwe poszukiwanie wcześniejszych znaków, które wydawały się być trwałymi nie przynoszą żadnych efektów...
Uchylam okno, by płuca wypełnić palącym mroźnym powietrzem
Absolutna cisza
Bezgwiezdna noc
I nieprzewidywalny taniec srebrnych płatków, z których każdy jest inny...
Shortbread
/zmieniony lekko przepis od Oli
Składniki:
200 g mąki
100 g skrobi kukurydzianej (maizeny) (myślę, że jeśli zastąpicie ją mąką kukurydzianą nic się nie stanie)
300 g bardzo miękkiego masła
ziarenka z 1 laski wanilii (lub 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii)
Piekarnik nagrzej do
W misce wymieszaj cukier puder, mąkę, mąkę kukurydzianą.
Laskę wanilii przetnij wzdłuż i małym nożykiem wyjmij ziarenka. Do suchych składników dodaj masło, ziarenka wanilii i wymieszaj mikserem. Zmiksuj wszystko lekko do utworzenia "okruchów", a następnie wymieszaj do połączenia się wszystkiego w kulę dłońmi - od ich ciepła masło łatwiej połączy się z mąką.
Przed wsadzeniem do piekarnika pokrój ciasto na paluszki/kwadraty i każdy paluszek ponakłuwaj małym widelcem, aby utworzyć "wzorek".
Piecz ok 20-35 min, aż ciasteczka nabiorą delikatnie złocistego koloru. Mają być dość jasne, ale nie białe.
Po wyjęciu z piekarnika pozwól shorbread`owi ostygnąć przez jakieś 10 minut, a następnie pokrój go na prostokąty lub kwadraty - według wcześniej wyznaczonych linii (które z resztą znacząco zanikną).
Smacznego!
Shortbread to prawdziwa kwintesencja tego, co w ciastkach najpyszniejsze - są niewiarygodnie proste w wykonaniu, rozkosznie maślane i niesamowicie wręcz kruchutkie. Do tego ziarenka jednej z najbardziej lubianych przypraw - wanilii, które nie dość, że dodają uroczych piegów, to idealnie dopełniają całościowy maślany aromat. Mogę Wam też zagwarantować, że w smaku ani trochę nie ustępują oryginalnym Walkersom, naprawdę! Jeśli więc macie ochotę sprawić ogromną przyjemność sobie lub najbliższym, upieczcie je koniecznie! :)
Shortbread dołączam do świątecznej akcji Cudawianki:





Kochana, chlebów możesz nie piec, jeśli tylko takie pyszności jak te ciasteczka będziesz serwować:)
OdpowiedzUsuńchyba zaraz złapię kurtkę i buty i przybiegnę do Ciebie po choć okruszek!
Bardzo w moim guście.Maślane! Mniammmm...
OdpowiedzUsuńZabójcze! I w ogóle nieważne, ze masło tak gładko idzie w biodra. Zapisuję! :-)
OdpowiedzUsuńPyszności, Olivko i piękny ten opis baletnic - naprawdę urzekający. Wiesz, że u mnie też tańczą? Pewnie na inna melodie, ale tańczą i nie przestają...
OdpowiedzUsuńA wiesz, że ja Olę poznałam...?
Snów słodkich i spokojnych.
Piękniusie są te ciasteczka Oliwko!:))
OdpowiedzUsuńjedne z moich ulubionych ciasteczek...:)
OdpowiedzUsuńA ja dzisiaj właśnie rozprawiałam z przyjaciółką o tym fenomenie płatków śniegu - nie wierzę w to, że na calutkim świecie od zarania dziejów nie spadły dwa takie same!
Czasem chcialabym byc z tych, co to stapaja ostroznie. Ale nie potrafie; ja biegne na oslep, po drodze wpadajac na przeszkody. I sama nie wiem, jakim cudem jeszcze sie o cos nie rozbilam.
OdpowiedzUsuńHerbate wole gorzka.
A ciasteczka wygladaja cudnie.
Piękny tekst; ja zawsze patrząc na zasypane krajobrazy za oknem zastanawiam się jak to jest możliwe, że każda jedna śnieżynka się różni od pozostałych...rozbraja mnie to.
OdpowiedzUsuńShortbread już drugi dzien mnie atakuje z blogów, to chyba najwyższa pora by upiec!
Herbata z miodem i cytryną = <3
ale narobilas mi ochoty na taki smakolyk:)
OdpowiedzUsuńPyszności !
OdpowiedzUsuńTakie maślane ciasteczko przydałoby mi się teraz do kawy :)
shortbread chodzi za mną od kilku tygodni!
OdpowiedzUsuńmocno maślany to najlepsze, co może być!
OdpowiedzUsuńudanego weekendu!
Ładnie napisane. Właśnie wczoraj miałam straszliwą ochotę na nocny spacer, z mroźnym powietrzem wypełniającym płuca.
OdpowiedzUsuńKradnę ciasteczko i uciekam na uczelnię.
Pozdrawiam
Pięknie nam słowa dziś Oliwko poskładałaś... pozwoliłam się im ponieść, gdzieś w ocean przemyśleń.
OdpowiedzUsuńA shortbread - kusi już chwilę dłuższą, coraz bardziej :)
Uściski Oliwko!
A ja lubię gorzką i mocną herbatę, szczególnie jeśli do tego podaję słodkie ciacha:)))
OdpowiedzUsuńShortbread znakomicie się prezentuje:)
Ciasteczka takie? Fajne :)
OdpowiedzUsuńKorniku zapraszam, zapraszam! Bylebyś tylko po drodze nie zmarzła. ;)
OdpowiedzUsuńA wierz mi - takie pyszności, nawet najlepsze, nie zastąpią smaku i zapachu domowego pieczywa...
Amber mniam!
Dragonfly o tej jego gładkości i późniejszej miękkości w efekcie, to ja wiem aż nadto! ;))
Ewelinko musiało to być cudowne, pełne magii i ciepła spotkanie...
Majanko dziękuję!
Wróżko prawda, że to absolutnie nieprawdopodobne? Ale ja chcę w to wierzyć. W ową oryginalność...
Maggie ja chyba mam na przemian; czasem biegnę, do utraty tchu, a czasem... czasem pozwalam wydarzeniom po prostu przepływać obok mnie...
Arven myślę, że taki shortbread idealnie nadawałby się do towarzystwa dla naszej ulubionej herbatki. :)
Ago jeśli tylko masz w domu masło i mąkę, to uwierz mi - nie minie godzina, a Ty będziesz mogła cieszyć się taką pysznością.
Abbro coś mi się widzi, że kawa już wypita, ale ciasteczko zawsze możesz jeszcze przegryźć. :)
Małgo miałam to samo! I w weekend zniknął w naszych przepastnych brzuszkach. ;))
Paulo zgadzam się z Tobą w pełni - masło to jednak niesamowita sprawa! A i Tobie najlepszego!
Usagi ja cieszyłam się jedynie tym, co wpadało przez okno - z domieszką spalin i dymu z komina... Ale i tak czuć było świeżość zimy.
Aniu chętnie podzieliłabym się z Tobą moim shortbreadem... i nie tylko...
Andziu ja gorzką, to mogę tylko zieloną. Wszystkie inne truję cukrem/słodzikiem... ;))
Oczko fajne, fajne! :)
Pozdrawiam gorąco!
to jedne z moich ulubionych angielskich ciasteczek! do tej pory ich nie pieklam, wiec chyba czas sie zmierzyc! dziekuje Oliwko, ze wzielas udzial w zabawie! :-)
OdpowiedzUsuńNajlepsze na świecie! A wiesz, jak ci zazdroszczę tego parapetu? Moim marzeniem zawsze jest i było posiadanie w swoim domu kiedyś wielkiego okna z wielkim parapetem... Na moim obecnym moge posadzić swój półdupek, kiedy próbuję cały to jakos tak ciasnawo mi :)
OdpowiedzUsuńach świetne! podoba mis ie określenie uroczych piegów, i ile masz waniliowych lasek w zapasie!
OdpowiedzUsuńpijesz dokładnie taką herbatę jakiej ja nie lubię xD
I takie chwile i takie smaki to powinna być kwintesencja zimy :)
OdpowiedzUsuńciepło u Ciebie Oliwko!
M.
bardzo lubię takie ciasteczka, minimum składników, a maximum smaku :)
OdpowiedzUsuńCudawianko najfajniejsze w nich jest to, że naprawdę łatwo je upiec, a efekt - niesamowity!
OdpowiedzUsuńKuchareczko ja, odkąd więcej mnie (;)), też już się na nim ledwo mieszczę! Marzenie o takim duużym parapecie przy wielkim oknie (jak ten, który był w domu pani Reed od Jane Eyre!), też jest moim marzeniem. :)
Viri coraz szybciej się ów zapas kurczy! Ale to dobrze, to dobrze. To znaczy, że piekę tyle, co trzeba!
No widzisz! Na (nie?)szczęście do osiągnięcia chorobliwej słodyczy używam słodzika, więc przynajmniej nie jest to zabójcze dla wagi. ;)
Moniko ostatnio wyjątkowo wręcz... To dobrze...
Magdo prawda, że to cudowne?
Pozdrawiam!
Pysznie się prezentuje i fajnie wygląda !:)
OdpowiedzUsuńA poszlabys Oliwko na skroty? Takim sniezynkom to akurat trudno :))
OdpowiedzUsuńOch, to esencja maslanosci, nieprawdaz? No popatrz Zay, chyba pieklysmy go w podobnym czasie, u mnie jednak wyladuje gdzies w lutym chyba :D Ostatnie zdjecie - esencja minimalizmu!
Anytsujx smaku też mu nie brak!
OdpowiedzUsuńBasiu na skróty? Nie, to takie... nie w moim stylu. Tylko od czasu do czasu pozwalam sobie zasadzić większy niż zazwyczaj krok...
Esencja maślaności? Oj, na pewno tak! Chyba nie ma bardziej maślanego w smaku wypieku! A może jest, tylko ja nie miałam jeszcze przyjemności go spróbować?
Ja ostatnio mam deficyt zdjęć i przygotowanych dań, więc nie mam zbytnio w czym wybierać i szafować terminami. ;))
Co do zdjęcia - dziękuję za komplement. Szczególnie, że padł z ust Mistrzyni przepięknego minimalizmu. :)
Pozdrawiam!