A mimo to ja
wsłuchuję się w dźwięki
wdycham powietrze przepełnione świeżością
zatrzymuję się w miejscu i patrzę...
Na to, co dokoła
Na to, co niewidzialne
Przy blasku jednej jedynej lampki dającej ciepłe światło wypijam kubek zielonej herbaty
Zapisuję kartki
Kolejne i kolejne
Ostatnio słowa, obrazy, dźwięki i zapachy otaczają mnie ze wszystkich stron...
Sernikobrownie z wiśniami
/przepis od Liski
Brownie:
200 g gorzkiej czekolady dobrej jakości
200 g miękkiego masła
200-250 g cukru pudru
3 jajka
100 g mąki
Czekoladę rozpuść w kąpieli wodnej i ostudź.
Masło zmiksuj z cukrem pudrem na gładką masę, a następnie dodaj jajka - wbijając po jednym i dobrze miksując przed dodaniem kolejnego. Wlej roztopioną czekoladę i ucieraj dalej. Następnie dodaj mąkę.
3/4 mikstury rozprowadź na dnie wyłożonej papierem do pieczenia prostokątnej blaszce o wymiarach 20x30 cm.
Masa serowa:
100-150 g cukru
500 g sera kremowego
2 jajka
cukier waniliowy lub 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
200 g drylowanych wiśni lub malin (mogą być mrożone) [użyłam wiśniowej konfitury z mnóstwem całych owoców; sprawdziła się doskonale]
W misce utrzyj ser, cukier, jajka i cukier waniliowy. Masa powinna mieć gładką konsystencję. Wylej ją na czekoladowe ciasto.
Na wierzch wyłóż resztę ciasta brownie i ułóż owoce.
Piecz całość 45-60 minut w 170-180 st. C. Studź w uchylonym piekarniku.
Bardziej sernik czy bardziej brownie? To pierwsze pytanie, które nasunęło mi się przy kosztowaniu tej pyszności. Doszłam do wniosku, że tak naprawdę, to takie niewiadomoco. Z jednej strony - moc czekoladowych wrażeń, z drugiej - cudowna kremowość sernika, a do tego wszystkiego dochodzi kwaskowatość wiśni (u mnie w słodszej nieco, konfiturowej wersji). Prawdziwie rozkoszne połączenie! Liska miała rację pisząc, że to przepis godny ostatniego deseru w życiu. Wspaniale wilgotny (nawet trzeciego dnia), słodki, ale nie przesłodzony (użyłam w sumie 325 g cukru). Mnie najlepiej smakował z odrobiną gęstej, kwaśnej śmietany i dodatkową porcją wiśniowej konfitury. Polecam!





Uwielbiam to ciasto. Co prawda robiłam z malinami ale napewno i z wiśniami jest rewelacyjne:)
OdpowiedzUsuńJa też robiłam z malinami i gdyby nie fakt, że marudzą w domu na czekoladę, to chyba non stop bym piekła to sernikobrownies. Bardzo mi się podoba wersja z wiśniami z konfitury, to dopiero musi być eksplozja smaku:)
OdpowiedzUsuńTa czerwień wiśni jest boska. Cudowne połączenie
OdpowiedzUsuńA ja meliskę... O tej porze to nawet dwie meliski... A sernikobrownie to pychota - robiłam, bardzo lubię:):):). Oliwko czasu na zapatrzenie mi brak....! Powypatruj za mnie...! Czekam na wiatr co rozgoni ciemne skłębione chmury i na piątek po pracy! Buźka!
OdpowiedzUsuńUwielbiam sernikobrownie! Przypomniałaś mi jak bardzo nam smakowało. Muszę koniecznie je kiedyś powtórzyć:)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam:*
Na pewno pyszne, bardzo lubię wiśnie w ciastach, a w połączeniu z czekoladą to już niebo w gębie.
OdpowiedzUsuńkusisz tym deserem. czerwona konfitura nadaje charakteru, super
OdpowiedzUsuńkusisz tym deserem. czerwona konfitura nadaje charakteru, super
OdpowiedzUsuńO rany, jakie apetyczne zdjęcia. Wspaniałe ciasto :))
OdpowiedzUsuńchyba niedługo zrobię brownie.. :)
OdpowiedzUsuńzbieram się i zbieram i zebrać się nie mogę żeby zrobić to ciasto:<
OdpowiedzUsuńCiasto to zrobiło swego czasu furorę wśród moich znajomych :)
OdpowiedzUsuńOliwko! ale ciasto ciastem - Twoje zdjęcia! cudowne!
I wiesz... ja się staram codziennie choć na chwilunię zatrzymać i popatrzeć. Żeby nie przegapić właśnie tego, co niewidzialne...
I tak nagle ciekawość mnie ogarnęła, jak Twój pokój wygląda :)
i ta lampka...
Uściski!
herbata zielona, blask lampki... bardzo atmosferycznie... xd i wspaniałe brownie.
OdpowiedzUsuńO ludzie te wisienki. Dobrze, że jadłam dzisiaj naleśniki z wiśniową frużeliną to może jakoś wytrzymam do rana.
OdpowiedzUsuńA to juz jest bardzo powazna rozpusta! Pycha!
OdpowiedzUsuńOliwko! To zdecydowanie najpiękniejsze sernikobrownie jakie widziałam. Cudownie apetyczne zdjęcia. Arek ma rację, że to poważna rozpusta:)
OdpowiedzUsuńUściski!
Och, marza mi się te wszystkie Twoje smaki Oliwko... Ja tez siedze i zapisuję kartki, tylko pozniej musze to wszystko wbić sobie do głowy. A potem zdać i siup do następnego egzaminu. Juz sie nie mogę doczekać 10 lutego, będzie po wszystkim :)
OdpowiedzUsuńWiosna w powietrzu, wiosna ;)
OdpowiedzUsuńA to drugie zdjęcie po prostu powalające. Mniam...
yummy it looks tasty:)x
OdpowiedzUsuńhttp://inablondeworld.blogspot.com/ pls check it out my blog is about fashion though i hope that you will like it:)
maybe follow each other xx
Oliwko! Toż to cudeńko a nie ciasto :) Prawdziwa pychota nad pychotami :)
OdpowiedzUsuńMniam....
Wiosenko ja upiekę go z malinami bez wątpienia, może więc i Tobie uda się wypróbować wersję z wiśniami?
OdpowiedzUsuńMarto u mnie na szczęście z czekoladą nie ma problemu. Wszyscy jednak marudzą, że rosną im obwody wszelakie. ;))
Kulinarne-smaki oj tak, zdecydowanie pyszna sprawa!
Ewelinko z ziół, to ja raczej preferuję miętę. Na noc, dla lepszego trawienia. ;)
Mam nadzieję, że wiatr powiał mocno o weekend się udał? :*
Majanko prawda, że jest cudowne?
Ano właściwie to chyba jedno z klasycznie pysznych połączeń jest. Mniam!
Kaś miałam ochotę na takie sernikobrownie, a ona była jedyną dostępną mi alternatywą świeżych wiśni...
Turlaczku dziękuję!
Paulo a będę mogła liczyć na kawałeczek? ;)
Małgo miałam podobnie. A teraz wiem, że zdecydowanie nie warto czekać i najlepiej zabrać się za nie czym prędzej. :)
Aniu może kiedyś się przekonasz? Choć wtedy to pewnie będzie Inny Pokój w Innym Domu. To już wkrótce...
Karmelitko szeroki uśmiech Ci ślę!
Kabamaigo może, może... ;))
Arku czasem można, a nawet trzeba sobie pozwolić! ;)
Aniu dziękuję Ci serdecznie! ;*
Asiu mnie ostatnio właśnie jakoś nie bardzo idzie wbijanie do głowy. Za to w dyscyplinie obijania się powinnam dostać złoty medal. Trzeba by coś zadziałać...
Powodzenia Ci życzę! Na pewno wszystko pójdzie jak z płatka. :*
Usagi podobno w środę ma spaść śnieg. Ech! Ale marzec już wkrótce...
Thekla thanks!
Szarlotku a dziękuję, dziękuję! :)
Pozdrawiam!
uwielbiam połączenie wiśni z czekoladą...jadłam kiedyś takie brownie (nie mojej roboty) i było pyyyszne!
OdpowiedzUsuńOliwko droga,
OdpowiedzUsuńusmiechnij sie :-)
usciski serdeczne pelne slonca z zakamarkow wyobrazni Ci sle :-)
Anna