NA POCZĄTEK - O oliwce słów kilka

Moje zdjęcie
Cynamon i oliwka to moja historia. Moje życie zamknięte pośród garści myśli i przepisów, które ukazują mój kulinarny rozwój i podróż przez życie z kuchnią w tle. W to, co robię, staram się wkładać mnóstwo emocji; kiedy gotuję, angażuję się w to całkowicie i mogę powiedzieć, że cała reszta świata się nie liczy. Zapominam się w ważeniu składników, ubijaniu białek i zagniataniu ciasta drożdżowego. Daję się unieść kojącemu ciepłu piekarnika i zapachowi domowego chleba na zakwasie, który wyszedł spod moich dłoni. A dlaczego to wszystko? Bo kocham to, co robię. Kocham eksperymentować, kocham podążać za sprawdzonymi recepturami i - przede wszystkim - uwielbiam smakować jedzenie.

wtorek, 10 maja 2011

Kuchnia do kwadratu, czyli pora na sezon - rabarbar

Czasem bywa tak, że widzisz u kogoś przepis i od razu wiesz - "tak! muszę to zrobić"
Czasem bywa tak, że ktoś pokazuje u siebie recepturę, którą Ty od dawna masz na oku
Czasem w końcu bywa tak, że ktoś zupełnie przypadkiem przygotowuje coś, co gościło całkiem niedawno w Twojej kuchni
Wtedy myślisz sobie - "telepatia jak nic! Ciekawa sprawa..."

W naszej blogosferze jest kilka Dziewczyn, Kobietek, u których często znajduję dokładnie to, na co mam ochotę. Nie ma jednak drugiej takiej telepatycznej wróżki jak Asia, Kuchareczka-Czytelniczka z bloga Book me a cookie. Obie nas łączy wielka miłość do pieczenia słodkości, obie wybieramy często podobne pozycje. (Szczególnie, że na naszych kulinarnych półkach stoją cudownie inspirujące egzemplarze książek 1001 Cupcakes, Cookies & other tempting treats). Od dłuższego już czasu planowałyśmy zrealizować wspólnie jakiś przepis, by jakoś ową łączącą nas telepatię uczcić. Zawsze jednak w toku przygotowań występowała jakaś przeszkoda. Wiadomo - tyle planów do ziszczenia, a dzień jak na złość nie chce się wydłużyć...

Całkiem niedawno dostałam jednak wiadomość od Asi: Oliwko, będę na niedzielę piekła szarlotkę z rabarbarem i kruszonką. Nie chciałabyś piec razem ze mną na blogach?  

Wystarczyło kilka maili, aby zrodził się pomysł, żeby to nasze, jakże przyjemne, wspólne pieczenie nie było inicjatywą li tylko jednorazową, a czymś, co może rozwinąć się w ciekawy, dłuższy cykl.

Idea ta, pod nazwą Kuchnia do kwadratu, czyli pora na sezon, jest obecnie w dynamicznej fazie rozwoju. Wraz z Asią planujemy co miesiąc prezentować przepis wykorzystujący składnik, na który w danej chwili  panuje sezon. Jako że lubimy niespodzianki, zdecydowałyśmy nie konsultować wcześniej ze sobą przepisów. Zapowiedź doskonałej zabawy! Temat na ten miesiąc: szarlotka z rabarbarem i kruszonką.

Czyż mogłam odmówić tak kuszącej propozycji? Oczywiście, że nie! Tym bardziej, że po raz kolejny okazało się, że bez wcześniejszej konsultacji mamy bardzo podobne plany. Bo przecież w zeszły weekend organizowałam przyjęcie, na które chciałam, a jakże!, upiec ciasto z rabarbarem. Wahałam się pomiędzy szarotką właśnie, a ciastem drożdżowym. Z kruszonką, oczywiście! Fale łączące mnie i Asię ponownie zadziałały doskonale. Ruszyłam więc na poszukiwania przepisu idealnego w internetowych czeluściach, a że nie znalazłam niczego gotowego, co w pełni spełniłoby moje oczekiwania wobec ciasta tego typu, pokombinowałam i tak powstała idea ciasta, które upiekłam w sobotnie przedpołudnie w mojej kuchni.

Zaczynajmy więc! Wszak teraz jest pora na... rabarbar! :)

Szarlotka vel. kruchy placek z rabarbarem


Konfitura z rabarbaru:
ok. 1 kg rabarbaru
sok wyciśnięty z 1 pomarańczy
200 g cukru
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
1/2 startego ziarna tonka (lub 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii)

Rabarbar przytnij, obierz, pokrój na kawałki grubości ok. 1,5 cm, a następnie umyj [ja wrzuciłam pokrojony rabarbar do durszlaka i przepłukałam]. Wrzuć go do garnka/patelni z grubym dnem, zasyp cukrem, wyciśnij pomarańczę, dodaj wanilię i zetrzyj tonkę. Postaw garnek na średnim ogniu i smaż całość, mieszając od czasu do czasu, przez ok. 1-1,5h - do odparowania nadmiaru płynów i zgęstnienia.
Jeżeli z rabarbaru wycieknie zbyt dużo płynu, po ok. 30-40 minutach możesz odlać ją, wymieszać z wodą mineralną i przygotować przepyszny napój.

Konfiturę odstaw do lekkiego przestudzenia.

Ciasto (przepis Pierre`a Herme):
250 g mąki
125 g cukru pudru
ziarenka z 1 laski wanilii
125 g masła
1 jajko


Z podanych składników szybko zagnieć ciasto (można przy pomocy kuchennego robota, ale wówczas należy miksować tylko do momentu, aż składniki zaczną się sklejać. Zbyt długo wyrabiane ciasto kruche, po upieczeniu jest twarde).

Z ciasta uformuj kulę, zawiń ją w folię i schłódź w lodówce przez 30-40 minut.

3/4 ciasta rozwałkuj i wyłóż nim kwadratową formę do pieczenia o wymiarach 24x24 cm wyłożoną papierem do pieczenia. Z pozostałego ciasta możesz upiec przepyszne ciasteczka. Spód ponakłuwaj przy pomocy widelca, a następnie podpiekaj przez ok. 20 minut (do lekkiego zezłocenia) w piekarniku rozgrzanym do 180 st. C.

Podpieczone ciasto wyjmij w piekarnika i rozprowadź na nim równomiernie konfiturę z rabarbaru.

Kruszonka:
mąka pszenna
lekko zmiękczone masło
cukier
cukier waniliowy (opcjonalnie)

Mąkę i cukier rozetrzyj z masłem tak, by powstały dość spore okruszki. Powstałą kruszonką posyp konfitury.

Ciasto wstaw do piekarnika na ok. 1 godzinę - aż kruszonka stanie się złotobrązowa.


Smacznego!

Kruchutki spód, kwaśno-słodka konfitura, chrupiący wierzch. Całość obłędnie pachnąca wanilią. Prawdziwie rozkoszny to placek. Najlepiej smakuje krojony ukradkiem w spore kwadraty, wyjadany wprost z brytfanki, kiedy to ręce oblepiają się wspaniałą, lekko karmelową masą, a okruszki spadają na drewniany blat. To taki prawdziwie domowy smak, bez niecodziennych dodatków, po prostu - zwyczajny. Zwyczajnie pyszny. Zwyczajnie tradycyjny. Polecam Wam go gorąco. Warto...

24 komentarzy:

  1. Zupelnie sie nie dziwie, ze nie moglas odmowic - bo jak tu nie dac sie skusic na wspolne pieczenie, zwlaszcza, jesli w efekcie powstaje cos tak pysznego?

    OdpowiedzUsuń
  2. o rany, ten placek...wspaniały!
    też tak mam, widząc te słodkości, że już wiem...muszę je zrobic, koniecznie ;]
    wspaniały deser...

    OdpowiedzUsuń
  3. Pysznie wygląda! Do kawy byłby idealny kawałek tego ciasta :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie mogę przeglądać kulinarnych blogów bez śniadania, bo przez te zdjęcia jestem jeszcze bardziej głodna!:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pewna Barbara miła ochotę na rabarbara. I choc wyrażała się na jego temat niegramatycznie, to placek z nim wychodził jej zawsze bardzo lirycznie. Do rabarbara zawsze orkiestra jej brzucha marsza grała więc tak go pokochała, że całą mu swoją duszę oddała.

    Przepraszam za grafomański limeryk, ale chociażem nie Barbara kocham rabarbar miłością absolutną! Pozdrawiam cynamonowo!

    OdpowiedzUsuń
  6. Wspólne pieczenie zwieńczone takim wspaniałym wypiekiem - pozazdrościć:)

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja mam pytanie praktyczne - czy zamiast robienia kruszonki nie można po prostu skorzystać z części zagniecionego już ciasta na spód - np.zetrzeć na tarce?

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Cudo. Idę właśnie do kuchni piec rabarbarowe ciacho

    OdpowiedzUsuń
  9. dobrze, że już jestem po obiedzie... :)

    OdpowiedzUsuń
  10. mmmmmmmm wygląda rewelacyjnie! ja też jutro biore rabarbar na warsztat:D zobaczymy co z tego wyjdzie:P

    OdpowiedzUsuń
  11. Cudnie tak razem kucharzyć...
    Pyszne połączenie i widok niezmiernie apetyczny, Olivko:)
    A, że ja tez uwielbiam rabarbar to już wiesz...
    Ściskam!

    OdpowiedzUsuń
  12. cały rok czekam na taki pierwszy, wiosenny placek z rabarbarem!

    OdpowiedzUsuń
  13. mniam! a mi jakoś w tym roku z rabarbarem nie po drodze. w końcu muszę się zaopatrzyć w te cudownie kwaśne łodygi :D

    OdpowiedzUsuń
  14. ależ to musi obłędnie smakować:) jak wszystko co u Ciebie Kochana:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. Ale wszystko ładne! Szarlotka, mus rabarbarowy (a zastanawiałam się, czy dasz w całości, czy jako coś w rodzaju kremu :)), opis, och!
    Bardzo fajnie.
    Uściski ogromne ślę :):*

    OdpowiedzUsuń
  16. Cudowna szarlotka i cudowny pomysł z Wasza akcją:)
    Pozdrowienia ciepłe:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Wspólne gotowanie jest bardzo ajne! Ja nie mam za bardzo czasu na takie zabawy, ale kiedyś z Anią z lepszegosmaku miałyśmy się pobawić. Kibicuję Waszemu pomysłowi!

    ps. pyszne ciasto, szkoda że mojego z rabarbarem już nie ma:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Maggie prawda, prawda!

    Karmelitko polecam gorąco...

    Zuberi ja zajadałam raczej przy herbacie (kawy nie pijam) i smakował wyśmienicie. :)

    Burczymiwbrzuchu dlatego ja śniadanie zjadam zawsze tuż po przebudzeniu. Inaczej nie potrafię funkcjonować. ;)

    Wiersze w cynamonie bardzo ów limeryk uroczy!

    Aniu o tak, wspólne pieczenie to świetna sprawa!

    Danusiu mniam! :)

    Clatite można, można, choć zostaje go niewiele. Ale ja miałam wielką ochotę na "tradycyjną" kruszonkę. :)

    Kabamaigo ciekawa jestem efektu! :)

    Paulo ale czyż nie po obiedzie właśnie deser smakuje najlepiej? ;)

    Sandrulo i ja chętnie się dowiem, jak eksperyment rabarbarowy się udał!


    Ewelinko buziak!

    Małgo ja może do rabarbaru nie pałam jakąś ogromną miłością, ale placek zjem bardzo chętnie. ;)

    Eve na straganach w moim mieście dopiero teraz zaroiło się od tychże badyli.

    Jolu dziękuję za te miłe słowa! A placek rzeczywiście jest przepyszny. :)

    Asiu tak sobie myślałam, że miło byłoby sobie pysznie utrudnić życie.
    :*

    Majanko :)

    Atrio trzymam kciuki, żeby w końcu Wam się udało! :)

    Pozdrawiam Was serdecznie! :)

    OdpowiedzUsuń
  19. ale kuszaco pyszny ten placek, mniam:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Przepięknie prezentuje się to ciasto :) Takie sezonowe złoto :)Super inicjatywa z tą akcją :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Zrobiłam wg tego przepisu, wyszło oczywiście przepyszne. Jedliśmy z kulką lodów waniliowych... Dodałabym tylko mniej cukru do konfitury rabarbarowej bo wolę bardziej kwaśne.
    :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Najbardziej podoba mi się kruche ciasto z kruszonką :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Oliwko, tego chyba mi potrzeba - porzadnego kruchego ciasta z owocami...

    Nie mam pojecia jak to jest z tym "przeczuciem" - gdy o kims mysle to zaraz ten ktos pisze, gdy robie lody, to bliscy mowia o lodach, itd. itp, jakze to dziala?

    PS. Ze tez nigdy rabarbar mi sie z Barbara nie kojarzy :))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny! :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...