Zamknęłam oczy
Zgubiłam gdzieś moment zatopienia Lata
w nieskończonej porannej rześkości
Złocistoczerwonego wzlotu Jesieni
Spałam
Zapomniałam o rubinach malin
perłach winogron
i czarnych koralach jeżyn
Budzę się przy wtórze szmeru
opadających liści
pośród szalonego tańca wiatru
i różowej poświaty wieczoru
Dla soczystości jabłek
i fioletowej miękkości śliwek
By wdychać wilgotny zapach
deszczowych nocy
Otwieram oczy
Na Nowo
Szarlotka tatrzańska
/cudowny przepis Szellki
Składniki:
500g mąki krupczatki
250g margaryny
90g cukru pudru
2 łyżeczki proszku do pieczenia
2 żółtka
2 łyżki śmietany
3 kg szarej renety
3 łyżki cukru pudru
2 łyżeczki cynamonu
Rozgrzej piekarnik do 160°C. Margaryna, śmietana i jajka muszą być zimne. Szybko posiekaj razem mąkę, proszek, margarynę i cukier puder, dodaj żółtka, śmietanę i szybko zagnieć spójne ciasto. Możesz oczywiście użyć robota kuchennego.
Wyłóż formę wielkości ok. 22x30 cm papierem do pieczenia, dno wylep 2/3 ciasta i wstaw razem z formą do lodówki na ok. godzinę. Resztę – 1/3 ciasta – schowaj w woreczku do zamrażarki.
Obierz i pozbaw gniazd nasiennych wszystkie jabłka. Pozostaw je w połówkach lub ćwiartkach jeśli są większe. Z pomocą malaksera i funkcji krojenia na cienkie plasterki pokrój jabłka na cieniutkie plasterki. Jeśli malaksera nie posiadasz, męską ręką pokrój jabłka nożem lub na tarce plasterkującej – muszą być naprawdę cienkie. Do miski, w której są jabłka, dodaj puder , cynamon i delikatnie wymieszaj, by przyprawy oblepiły wszystkie jabłka. Postaraj się nie połamać plasterków.
Na wychłodzone ciasto w blasze wyłóż wszystkie jabłka układając plasterki poziomo - będzie tego bardzo wysoka warstwa (ok 6 cm) dokładnie dociśnij i wyrównaj. Na wierzch zetrzyj ciasto z zamrażalnika. Piecz ok. 60-80 min – do zezłocenia się wierzchu. Po wystudzeniu posyp pudrem.
Smacznego!
Obudziłam się dla jabłek. Dla Szarlotek po brzegi wypełnionych ich soczystą, cynamonową aromatycznością. Dla kruchej powłoczki ciasta je otulającej. Ta Szarlotka jest idealna. Zresztą nie bez powodu podbiła serca tak wielu Blogerek, prawda? Pamiętajcie jednak, by wykorzystać do niej Szare Renety. Damy pośród jabłek. Na pierwszy rzut oka bardzo niepozorne, bo bliższym poznaniu stają się niezastąpione w wypiekach tego typu. Królowa Jabłek ukryta w Królowej Ciast...
NA POCZĄTEK - O oliwce słów kilka
- Zaytoon
- Cynamon i oliwka to moja historia. Moje życie zamknięte pośród garści myśli i przepisów, które ukazują mój kulinarny rozwój i podróż przez życie z kuchnią w tle. W to, co robię, staram się wkładać mnóstwo emocji; kiedy gotuję, angażuję się w to całkowicie i mogę powiedzieć, że cała reszta świata się nie liczy. Zapominam się w ważeniu składników, ubijaniu białek i zagniataniu ciasta drożdżowego. Daję się unieść kojącemu ciepłu piekarnika i zapachowi domowego chleba na zakwasie, który wyszedł spod moich dłoni. A dlaczego to wszystko? Bo kocham to, co robię. Kocham eksperymentować, kocham podążać za sprawdzonymi recepturami i - przede wszystkim - uwielbiam smakować jedzenie.
piątek, 7 października 2011
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)



o tak, jesień jest piękna ale dla mnie - zbyt zimna.
OdpowiedzUsuńszarlotka - najlepsza. ;)
pozdrawiam!
Powiedziane lekko jakby słowa ważyły jak piórko! Albo jak zeschnięte liście tańczące na wietrze :)) Szarlotka też wygląda nader leciutko no i pyszniutko :)
OdpowiedzUsuńPrzepiękne słowa Oliwko.
OdpowiedzUsuńSzarlotka cudowna.
:)
Uwielbiam tatrzańską. Świetne zdjęcia :)
OdpowiedzUsuńTa cudowna szarlotka jeszcze ciagle przede mną ...obawiam sie, ze ja jednak z szarą renetą mogę mieć problem ...bo nigdzie ej nie ma .... a pan na targu powiedział, że jabłka w takiej cenie to mu nikt nie kupi ...więc o cenę juz nie pytałam ...ale upiekę ja ze swoimi domowymi jabłuszkami, też będzie pyszna:)
OdpowiedzUsuńta szarlotka widnieje na moje liście 'do zrobienia' od dawna. szukam tylko tych szarych renet :)
OdpowiedzUsuńcudowna Ci wyszła!
Cudna!
OdpowiedzUsuńNajlepsza z szarlotek! W ogóle szarlotka jest dobra na wszystko, na smutki, na radości... Pięknie piszesz:-) Zjadłabym dziś taki kawałek szarlotki, bo ciężki dzień się zapowiada:-)
OdpowiedzUsuńtatrzańska brzmi idealnie. kocham tatry. kocham tamtejsze szarlotki. pięknie wygląda, a że szare reneta czeka... ;)
OdpowiedzUsuńDamy i Królowa Ciast. Jest klimat :)
OdpowiedzUsuńZ taką ilością jabłek to jest to.
OdpowiedzUsuńAż smutno zrobiło mi się na myśl o kolejnym lecie, które przeminęło, i moich ukochanych, skąpanych w słońcu Tatrach, na które będę musiała tak długo czekać...
OdpowiedzUsuńAle potem popatrzyłam na Twoją prze-apetyczną szarlotkę, idealną do herbaty w takie leniwe, pochmurne popołudnie, jak dziś - i pomyślałam, że jesień też nie jest taka zła...:)
Pozdrawiam!
Piękne zdjęcia. Uwielbiam szarlotki, w tym roku co tydzień robię inną. Znikają tak szybko, że nie zdążam robić im zdjęć. Twoją też z chęcią wypróbuję. Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńUwielbiam ją! Jedna z moich ulubionych szarlotek. :)
OdpowiedzUsuńszarlotka bardzo pasuje na powitanie jesieni ;)
OdpowiedzUsuńNajchętniej oskubałabym całą tą kruszonkę ;)
OdpowiedzUsuńoj tak, szarlotka królową jesieni
OdpowiedzUsuńYummy & Tasty
Słodki, sprawdzony sposób na przywołanie wspomnień i miejsc, w których nie możemy być wtedy kiedy chcielibyśmy, zwłaszcza od raz, już, teraz. Twoja Tatrzańska wygląda '' na bogato'', dobrze, aromatycznie. I pomyśleć tylko jak mogłaby smakować po powrocie ze szlaku, ach... pozdrawiam:-)
OdpowiedzUsuńRozmarzyła mnie ta szarlotka.Zatęskniłam za ciepłą złotą jesienią w górach. Cudny ten rozgrzewacz serc :)
OdpowiedzUsuńOtwórz szeroko bo jesień przyszła! Pachnąca piękna ;)
OdpowiedzUsuńCudna!
Zrobiłam dziś szarlotkę z tego przepisu, jest doskonała i bardzo ładnie się prezentuje. Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńzrobiłam i wyszła cudownie:)
OdpowiedzUsuń