wyściełanych dywanem z liści
Wiatr wkradający się pośród fałdy szalika
Obcasy stukające po nierówności brukowanych ścieżek
Podwójne odbicia w witrynach
Myśli zagubione pośród miękkości poduszek
Wspomnienia spowite aromatycznym dymem
osnute kojącymi dźwiękami muzyki
Oderwanie...
Butterfudge blondies
/przepis z książki 1001 Cupcakes, cookies & other tempting treats; z moimi minimalnymi zmianami
Składniki:
125 g masła, miękkiego
200 g złocistego, drobnego cukru
2 duże jajka, ubite lekko
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
250 g mąki
1 łyżeczka proszku do pieczenia
125 g miękkich krówek, pokrojonych na drobne kawałki
1 średniej wielkości jabłko
Masło ubij z cukrem na jasną, puszystą masę. Miksując, wbijaj po jednym jajku, a następnie dolej ekstrakt z wanilii. Przesiej mąkę z proszkiem do pieczenia i połącz całość przy pomocy miksera. Dorzuć krówki i jabłka. Wymieszaj.
Ciasto przełóż do kwadratowej formy o długości boku 20 cm. Wygładź wierzch.
Ciasto przełóż do kwadratowej formy o długości boku 20 cm. Wygładź wierzch.
Piecz w 180 st. przez ok. 40-45 minut - do suchego patyczka.
Przestudź blondies, a następnie (ewentualnie) posyp cukrem pudrem.
Smacznego!
To konkretne blondies jest ciastem do bólu wręcz zwyczajnym. Smacznym, ale bez polotu i wielkiego wow po zjedzeniu kolejnego i kolejnego kawałka. Nie zmienia to jednak faktu, że ma przyjemną, poprzetykaną chrupiąco-ciągnącymi krówkami miękkość w środku i delikatnie chrupiąca skórkę z wierzchu. Od siebie do ciasta dorzuciłam jabłko, na przekór nudzie i żeby ciasto choć odrobinkę mogło udawać zdrowe. Zapewne zniknie szybko, zapewne go polubicie i zapewne, choć przecież nie warto uogólniać, upieczecie go raz, a następnym razem wypróbujecie jakiś inny, pyszny przepis. Co nie zmienia faktu, że warto go upiec i odkrawać kolejne kwadraciki. :))




17 komentarzy:
Cześć Olive:)
Smakowicie wracasz i nawet słyszę jak idąc stukasz...:)
Mniam,ale wspaniałe to ciasto!:))
Oliwko, cieszę się,ze jesteś.
Pozdrowienia:)
W składzie krówki,a w przepisie nie napisałaś kiedy je dodać ;)
Ale z krówkami to musi być pycha!
na samą myśl i chrupiąco-ciągnących krówkach się rozpływam :)
Lubie twoje slowa. I twoje blondies tez moglabym polubic.
właśnie przez takie ciasta chce mi się płakać, że nie mam piekarnika :(
Piekłam, piekłam, ale niestety nei dla siebie, ale udało mi się podkraść kawałek. Ciasto jest swietne, nie wpadłam na pomysł dodania jabłka. :)
A krówkek nie kroiłam, tylko pobawiłam się nimi rozciągając je w dłoniach, przez co ciągnęły się w cieście jak ser na pizzy. :)
Zapraszam do mnie i pozdrawiam :)
Pięknie tu!
Pozdrawiam
Ponownie - dziękuję Wam za miłe słowa, moi Drodzy!
Anno już poprawione, dziękuję, że zauważyłaś moje niedopatrzenie! Tak to jest, kiedy posty publikuje się o takiej porze. ;)
Pozdrawiam!
Blondie jeszcze nie dane mi było spróbować, więc dla samego poznania nowego smaku z chęcią bym spróbowała :) już samo oglądanie Twoich zdjęć jest pozytywnym doznaniem!
O rety! POWALAJĄCE CIACHO!
ten dodatek krowek bardzo mi sie podoba i z checia siegne po kawaleczek:)
Blondies z krówkami? Ja się na to piszę! :)
blondie jeszcze nie jadłam ....ale myślę, ze posmakowałoby mi:) świetnie wygląda:)
Nie piekłam jeszcze Blondies.
Kiedyś trzeba będzie zrobić ten pierwszy raz.
(:
Pozdrowienia, Oliwko
Ciasto prezentuje się fenomenalnie! Do pełni szczęścia brakuje tylko filiżanki aromatycznej herbaty. Spróbuj dobrać smak herbaty do swojego przepisu i wystartować w konkursie dilmah. Wystarczy zamieścić swoją propozycję na stronie dniherbaty.pl.
Prześlij komentarz