Zaklęte na firance
kolorowe ptaki
zrywające się do lotu
przy podmuchu mroźnego wiatru
zza uchylonego okna
Uwięzione
Tarcza księżyca
oświetlająca twarz
Gwiazdy zaglądające
przez zaparowaną szybę
Ostatnie szepty
Trzask zamykanych drzwi
Szczęk kluczy
Powoli zmiany
Nowe Słowa
W nadziei
Chocolate crinkles
/przepis znaleziony u Doroty, zmodyfikowany
Składniki:
100 g połamanej gorzkiej czekolady
100 g połamanej mlecznej czekolady
100 g masła
1/2 szklanki cukru
3 duże jajka
2 łyżeczki ekstraktu z wanilii
pół łyżeczki proszku do pieczenia
szczypta soli
1 i 2/3 szklanki mąki
cukier puder - około pół szklanki - do obtoczenia
Masło rozpuść w małym rondelku. Pod koniec rozpuszczania dodaj połamaną czekoladę, rozpuść, dokładnie wymieszaj (uważając, by się nie przypaliło).
Białka oddziel od żółtek. Ubij na sztywno, dodając pod koniec partiami cukier, a następnie żółtka i ekstrakt z wanilii. Wymieszaj z masą czekoladową.
Mąkę wymieszaj z solą i proszkiem do pieczenia. Wsyp do powstałej masy czekoladowej, dobrze wymieszaj. Włóż do lodówki na kilka godzin, a najlepiej na całą noc.
Ciasto wyjmij z lodówki, nabieraj łyżeczką do herbaty , formuj kuleczki mniejsze od orzecha włoskiego, obtaczaj je mocno w cukrze pudrze i wykładaj na blachę wyłożoną pergaminem.
Piecz około 12 minut w temperaturze 165ºC. Podczas pieczenia ciasteczka lekko się spłaszczą i popękają.
Studź na kratce.
Uwaga: masa do formowania kulek powinna być mocno twarda. Najlepiej pozostałą część ciasta trzymać w lodówce, gdy pieczemy pierwszą partię. Im ciasto bardziej mięknie tym ciastka się mocniej rozpłyną, nie popękają już tak mocno, a cukier puder na nich będzie sprawiał wrażenie 'mokrego'. Nie piec też dłużej niż zalecany czas, by nie były zbyt twarde, lepiej na próbę jedno ciastko skosztować.
Smacznego!
Ciasteczka klasyczne już niemalże. Mini-brownies. Mięciutkie i wilgotne, zabawnie popękane. Z uroczą nazwą, przywodzącą mi na myśl dźwięk dzwoneczka. Polecam Wam je gorąco. To chyba najlepsze ciasteczka, jakie dane mi było jeść. Moje Ulubione.
NA POCZĄTEK - O oliwce słów kilka
- Zaytoon
- Cynamon i oliwka to moja historia. Moje życie zamknięte pośród garści myśli i przepisów, które ukazują mój kulinarny rozwój i podróż przez życie z kuchnią w tle. W to, co robię, staram się wkładać mnóstwo emocji; kiedy gotuję, angażuję się w to całkowicie i mogę powiedzieć, że cała reszta świata się nie liczy. Zapominam się w ważeniu składników, ubijaniu białek i zagniataniu ciasta drożdżowego. Daję się unieść kojącemu ciepłu piekarnika i zapachowi domowego chleba na zakwasie, który wyszedł spod moich dłoni. A dlaczego to wszystko? Bo kocham to, co robię. Kocham eksperymentować, kocham podążać za sprawdzonymi recepturami i - przede wszystkim - uwielbiam smakować jedzenie.
czwartek, 29 grudnia 2011
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)



28 komentarzy:
jak ładnie Ci popękały! przepadam za nimi
Jest ciemna noc, a ja mam przez Ciebie ślinotok;-) Oj Ty niedobra! Jak się teraz wezmę za robienie ciasteczek, to chyba pobudzę cały dom. Może wytrzymam do jutra... Buźka:-)
Wspaniale Ci wyszły Oliwko! Muszę kiedys je zrobić. Cudownie wyglądają, a i smakują na pewno niebiańsko.
Pozdrowienia:)
Musze spróbować, może tez będą moje ulubione :)
Ładniutkie i zachęcające dla mnie :))
Piękny wpis/wyśmienite ciasteczka,może troszkę retro?;)
Pozdrawiam!
M.
Uwielbiam te ciasteczka i piekła je już wielokrotnie ...a smakują nam tak bardzo, ze jak do tej pory nie zdązyłam zrobić im ani jednego zdjęcia:)
Są wszędzie i szczerze- przez to odechciało mi się ich robić.. ALE skoro tak je chwalisz, to faktycznie, może warto spróbować. :)
Piękne! Kuszą tymi pękaniami:)
Robiłam je rok temu na Święta ;) Piekne Ci wyszły!
uwielbiam te ciacha:)
Pysznie Ci wyszły!
cudnie wygladaja:)
Przecudne ośnieżone ciasteczka! :) Zawsze jak je widzę, to przypominam sobie, że przecież chciałam je zrobić już od tak dawna. Na pewno w końcu mi się uda! ;)
Za każdym razem kiedy je widzę, to myślę sobie, że taki klasyk wypadałoby wypróbować chociażby z czystej, kulinarnej przyzwoitości;) Twoje są piękne!
Z ostatnią kartką kalendarza zerwij wszystkie złe nastroje. Zapomnij o wszystkich nieudanych dniach, przekreśl niewarte w pamięci chwile i wejdź w Nowy Rok jak w nowej sukni wchodzi się na najwspanialszy bal świata.
Szczęśliwego Nowego 2012 Roku ! :)
Świetne są te ciasteczka :] Nie tylko bardzo smaczne, ale też pięknie wyglądają w celofanowej paczuszce, czy na talerzyku :D Twoje prezentują się bajkowo :]
Szczęśliwego, uśmiechniętego i pysznego Nowego Roku Oliwko! :)
cudowne maleństwa
Szczęśliwego Nowego Roku, Oliwko!
Pozdrawiam ciepło
Hej :)
Mogłabym Cię znowu przepraszać, (szczególnie za tą rękę, głupio mi, że nie zauważyłam) ale to przepraszanie to już jest bez sensu.
Więc powiem Ci tylko, że jestem bardzo miło zaskoczona tym twoim blogiem :) Sądziłam, że pewnie to będzie jakaś brzydka strona i wogóle (chyba się pogrążam) No to muszę dodać już na sam koniec, że dziś zrobię te ciasteczka, bo wyglądają baaardzo apetycznie, o ile zostało mi jeszcze trochę czekolady poświątecznej :) Gosia
Nie tylko pięknie wyglądają, ale też niezwykle uzależniają swym smakiem :)
uwielbiam te ciasteczka;)
te ciasteczka zapowiadają się rewelacyjnie :)są takie fotogeniczne :)
Ach nigdy ich nie robiłam, a wywołują u mnie same dobre emocje. Mogę na nie patrzeć bez końca.
Uściski :*
Jakie łaaadne :D
Śliczne. I ciasteczka, i słowa. Otulają na czekoladowo :)
Przepadam za ich smakiem :) Wszystkiego dobrego w Nowym Roku! Niech spełni wszystkie Twoje marzenia :)
wspaniale wyglądają takie popękane ciasteczka :)
http://wszystkoogotowaniuks.blogspot.com
Ciasteczka pękają z dumy, że takie fajne są:-)
Prześlij komentarz